Ruszamy z Warszawy na wakacje. Którędy droga?

Jarosław Osowski
10.07.2009 aktualizacja: 2009-07-10 15:31
A A A Drukuj
Aleje Jerozolimskie w Warszawie Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
W którym korku na Mazury warszawiakom jedzie się najlepiej w każdy letni weekend - przez Wyszków czy Serock, a może jeszcze inaczej? Jeśli w góry, to katowicką gierkówką, a nie lepiej przez Kielce? Nad morze powoli przez Łomianki, a potem siódemką przez Ostródę czy dziesiątką koło Torunia?

Przeczytaj także blog autora tego artykułu



Kończymy w piątek pracę i latem marzymy już tylko o tym, by wyskoczyć dokądś z naszego miasta - na krótko albo na dłużej. Każdy zmotoryzowany warszawiak ma swoją trasę, bo dróg do wyboru jest całkiem sporo. Co prawda na większości z nich przeciskamy się co tydzień w ogromnej ciasnocie (kiedy wreszcie wszędzie będą bezkolizyjne wylotówki!), ale korek korkowi nierówny. Którędy więc jeździcie?

Na Mazury

Niedawno drogowcy otworzyli całkiem porządną drogę z dwoma jezdniami w stronę Mazur - z Warszawy przez Radzymin aż po Wyszków z nową ekspresową obwodnicą. Jeszcze w zeszłoroczne wakacje w korku przed tym miastem spędziłem półtorej godziny. Teraz jedzie się tędy w miarę komfortowo. Niestety, dalej do Ostrowi Mazowieckiej szosa jest tak zniszczona i ruchliwa, że jazda zamienia się w koszmar. Jeszcze gorzej na wąziutkiej drodze, którą z Ostrowi odbija się w lewo na Łomżę i dalej w stronę Krainy Wielkich Jezior.

W ostatni weekend wracałem z Mazur słynną "drogą na Ostrołękę", czyli krajową nr 61 (Warszawa - Legionowo - Serock - Pułtusk). Byłem zaskoczony dobrym stanem jej nawierzchni i niezbyt dużym ruchem. Korek był dopiero w Serocku, dlatego ucieszyłem się z wiadomości, która nadeszła w poniedziałek: właśnie podpisano kontrakt na budowę dwujezdniowej obwodnicy tego miasteczka. Szkoda, że będzie gotowa dopiero za dwa lata.

Od wielu lat mam swój wypróbowany skrót w stronę Mazur. Nie jest on może zbyt wygodny (drogi wojewódzkie), ale przeważnie nie spotyka się tam żadnych korków i kawalkady sunących samochodów. Zaczynam szosą gdańską (trzeba tylko wybrać moment, gdy nie jest zablokowana w Łomiankach). Dojeżdżam do Płońska z właśnie oddaną obwodnicą. Odbijam na Ciechanów, dalej przez Grudusk i Chorzele do Szczytna.

Nad morze

Tu warszawiacy mają właściwie dwie możliwości. Jest potworna szosa gdańska, skąd niemal co weekend nadchodzą wiadomości o tragicznych wypadkach. Unikam tej trasy jak ognia.

Wolę już skręcić w Płońsku na dziesiątkę. Wada - ciągłe remonty i wahadłowy ruch. W takich, niestety, warunkach dojeżdża się pod Toruń, ale stąd możemy pruć w stronę Wybrzeża Gdańskiego - koło Grudziądza zaczyna się autostrada. Albo jechać dziesiątką dalej, na zachód.

A może lepiej zacząć w Warszawie od trasy poznańskiej? Nigdy tego wariantu nie wypróbowałem.

W góry

Kiedyś w drodze w Tatry wolałem nadłożyć drogi przez Katowice - gierkówką, a potem autostradą na obwodnicę Krakowa i do zakopianki. Tu cały czas, aż za Myślenice jedzie się dwupasmową, równą szosą. Nie ma koszmaru wyprzedzania na trzeciego czy nawet czwartego, jak to się zdarza na trasie gdańskiej.

Jednak od kilku lat przejazd naszą najstarszą powojenną autostradą (ze Śląska do Krakowa) graniczy z cudem - remonty, którym nie widać końca, a jeszcze wyciągają od kierowców spore sumy na bramkach. Dlatego mam coraz większą sympatię dla szosy krakowskiej. Świetnie poszerzonej między Warszawą a Radomiem (po wakacjach drogowcy otworzą ostatni brakujący odcinek od Grójca do Białobrzegów). Dalej większość miast omija się obwodnicami (Skarżysko, Kielce, Chęciny, Jędrzejów). Przejazd przez centrum Krakowa też da się jakoś przeżyć. No to ruszamy!

Uwaga kierowcy! Co sądzicie o trasach zaproponowanych przez naszego dziennikarza? Jakie są wasze patenty? Gdzie remontują, gdzie łapią? Czekamy na wasze opinie. Piszcie na adres: warszawa.internet@agora.pl



Podziel się

  • Ruszamy z Warszawy na wakacje. Którędy droga? windywinter 10.07.09, 15:36

    "nad morze" ale dalej niz Gdansk, to polecam 10 potem na Brodnice i Grudziadz, a potem A1 i expresowa. Problem jak zwykle przy Rumi i Redzie.»

  • Do Zakopanego przez Słowację janiiisobieski 10.07.09, 16:37

    Jak są korki przed długim weekendem to najszybciej jest pojechać z Warszawy gierkówką do Bielska, potem Żlina, Liptosvki Mikulasz, Poprad i od południa do Zakopanego. »

  • Nad morze? Inaczej! hrderduch 14.07.09, 16:33

    Żwirki i Wigury do końca, najlepiej taxi, tam mamy do wyboru kilka tras, doTurcji nad morze raptem 3h lub do Egiptu niewiele ponad 4h, człowiek sobiesiedzi spokojnie, bez wyprzedzania. Na »

Najnowsze wiadomości z Warszawy