"Gdyby pad³y strza³y, by³oby po nas"

Martyna Kurek
10.07.2009 aktualizacja: 2009-07-10 20:30
A A A Drukuj
Janusz Brochwicz-Lewiñski (w ¶rodku) z Hann± Gronkiewicz-Waltz Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Wa¿ne, ¿e nie pad³y ¿adne strza³y - mówi Janusz Brochwicz-Lewiñski "Gryf", który 65 lat temu przeprowadzi³ akcjê na aptekê Wendego przy Krakowskim Przedmie¶ciu 55. W pi±tek w tym miejscu ods³oniêto pami±tkow± tablicê.
ZOBACZ TAK¯E
By³ lipiec 1944 r. S³u¿by sanitarne Armii Krajowej potrzebowa³y leków, ¶rodków opatrunkowych i znieczulaj±cych, narzêdzi chirurgicznych. Wszystko to, przeznaczone na front wschodni, le¿a³o w niemieckiej aptece Wendego.

- To by³ trudny rejon, blisko znajdowa³y siê niemieckie posterunki - opowiada³ "Gryf". - Gdyby pad³y jakie¶ strza³y, by³oby po nas. Wszystko by³o tak obstawione, ¿e nawet mysz by nie uciek³a.



10 lipca 1944 roku, tu¿ przed 6 rano "Gryf" zadzwoni³ do drzwi apteki. Udaj±c Niemca, pokaza³ dy¿urnemu receptê na ¶rodki przeciwbólowe. Wszed³ za aptekarzem do ¶rodka. - Przystawi³em mu pistolet do g³owy i powiedzia³em, ¿eby by³ spokojny, ¿e nic mu siê nie stanie - opowiada³ Brochwicz-Lewiñski. Za nim do ¶rodka wesz³o sze¶æ osób. Zapakowali lekarstwa, wynie¶li je do samochodu. Medykamenty zosta³y ukryte w warzywniaku przy Poznañskiej.

Przeczytaj tak¿e: Otwockie kasyno bez panienek i ruletki



Podziel siê

Najnowsze wiadomo¶ci z Warszawy