Totalna wyprzedaż KDT

Grzegorz Lisicki
15.07.2009 aktualizacja: 2009-07-15 11:31
A A A Drukuj
Totalna wyprzedaż w KDT Fot. Graýyna Jaworska / AG
  • Totalna wyprzedaż w KDT
Choć zarząd spółki pręży muskuły, handlujący wiedzą, że ratunku nie ma - większość stoisk w hali KDT urządziła wyprzedaże towarów. Obniżki sięgają 70 proc. A w czwartek kolejny marsz protestacyjny - tym razem na kancelarię premiera i Sejm
SERWISY
Szpilki w stu kolorach od 30 zł? Dżinsy po 50? Bransoletka do każdego kostiumu kąpielowego? Takie okazje tylko w hali KDT przy pl. Defilad. Okazja, letnia promocja, przecena, wszystko po 40 zł, ceny producenta - prawie każde stoisko ozdabia stosowna tabliczka lub nawet kilka. W tę wielką hurtownię pełną przecenionych towarów zamienił halę KDT komornik, którego pod koniec czerwca wyznaczył sąd rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia. Wkroczy on do hali KDT 21 lipca o godz. 8 rano. W mniej lub bardziej spokojnej atmosferze (kupcy zapowiadają, że nie opuszczą blaszaka bez walki) zamknie i opieczętuje halę. Kłódki na drzwiach hali będą oznaczać koniec trwającego od siedmiu miesięcy konfliktu ratusza ze spółką KDT, która odmówiła opuszczenia terenu po wygaśnięciu dzierżawy terenu.

Kupcy dobrze o tym wszystkim wiedzą i przed wejściem komornika starają się wyprzedać towar. Części już to ma za sobą - wśród stoisk zauważamy wiele już zamkniętych i takie, które ogłaszają przeceny wobec "likwidacji stoiska". - Czemu likwidacja? - pytamy właścicielkę stoiska z damskimi bluzkami. - No bo nic nie wiadomo... Komornik, wie pan - rzuca. - Czyli nie ma sensu rozkręcać nic nowego? - dociekamy. - Ha, ha, ha - śmieje się kobieta, patrzy z politowaniem i znika w korytarzu. Rzecznik KDT Damian Grabiński przyznaje: - Obroty znacząco nam spadły. A wyprzedaże? Wiadomo, ludzie boją się, co będzie dalej z halą. Choć działający w blaszaku czują pismo nosem zarząd KDT nie składa broni. Na czwartek planuje kolejny marsz protestacyjny. W zeszły czwartek na ratusz pomaszerowały kobiety pracujące w hali. Bezskutecznie żądały spotkania z Hanną Gronkiewicz-Waltz, ostatecznie złożyły tylko petycję w sekretariacie pani prezydent. W tym samym czasie panowie z KDT przerwali protestem obrady Rady Warszawy.

Jutro ulicami ruszą już wszyscy niezależnie od płci. - Wyruszamy o godz. 10.30. Marszałkowską przez pl. Konstytucji do kancelarii premiera. Tam złożymy petycję, a później idziemy pod Sejm - zapowiada Damian Grabiński. Tym razem manifestacja ma mieć już przebieg o wiele mniej pokojowy niż poprzednie. - Ale kije i siekiery nie wchodzą w grę - zastrzega Grabiński. Pod kancelarią i Sejmem będą domagać się rozmowy z posłami i politykami.

Tymczasem blisko 600 podmiotami z hali bardzo interesuje się centrum handlowe Maximus w Nadarzynie, które we wrześniu sfinalizuje rozbudowę o kolejne cztery hale. - Zaproponowaliśmy zarządowi KDT wystąpienie do urzędników o lepsze skomunikowanie nas z centrum miasta. To mogłaby być zachęta dla kupców z KDT do ulokowania się u nas - mówi "Gazecie" Magda Tobola z Maximusa.

Ratusz natomiast wykupił ogłoszenia, które w czwartek ukażą się w prasie. Władze przypominają w nich o egzekucji komorniczej i ostrzegają, że podlegają jej także stoiska wewnątrz hali. "Jeśli nie zostaną odebrane na wezwanie komornika, sąd może wskazać inny rodzaj rozporządzenia rzeczą, nie wyłączając ich zniszczenia" - przypomina kupcom przepisy prawa ratusz.

Przeczytaj także: Marsylianka KDT pod ratuszem



Podziel się

  • Po co? j_karolak 15.07.09, 11:52

    Hala zostanie zamknięta, rozebrana i przez kolejne pięć lat, nic się tam nie będzie działo.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy