PiS: zmniejszmy liczbę warszawskich radnych
17.07.2009
aktualizacja: 2009-07-17 09:03
Fot. Adam Kozak / AG
- Po co Warszawie 460 radnych? Zmniejszmy ich liczbę, a zaoszczędzimy 10 mln zł rocznie - apeluje warszawski PiS i zgłasza projekt zmiany ustawy warszawskiej
ZOBACZ TAKŻE
- Mieli budować boiska, a mogą stracić 3 mln. zł (29-07-09, 11:00)
- Ursynów: opozycja chce odwołać szefa rady (21-07-09, 12:00)
- SD sprzedaje nieruchomość przy ul. Chmielnej (15-07-09, 15:44)
- Przedsprzedaż SPEC po awanturze między radnymi (10-07-09, 01:00)
- Kasa dla Polonii, plan dla Gwardii (10-07-09, 00:00)
- Jak prywatyzuje Hanna Gronkiewicz-Waltz (11-07-09, 12:00)
- Kuria zakazuje mszy przeciw Madonnie (14-07-09, 10:00)
SERWISY
Rada Warszawy ma 60 osób. Kolejne 400 zasiada w radach 18 dzielnic. - To zdecydowanie zbyt dużo. Z teorii zarządzania wynika, że w grupie większej niż siedem osób trudno podejmuje się decyzje. Po co nam np. 25-osobowa rada Śródmieścia? - mówi Mariusz Błaszczak, lider warszawskiego PiS.
Jego zdaniem zmniejszenie liczby radnych nie odbije się na jakości zarządzania Warszawą, bo władze dzielnic mają małe kompetencje. Kluczowe decyzje dotyczące budżetu podejmuje rada miasta. - Dlatego przygotowaliśmy projekt nowelizacji ustawy warszawskiej. Odchudza składy rad dzielnic o połowę. Za zaoszczędzone pieniądze można zbudować np. nowe przedszkole - przekonuje Błaszczak.
Według jego projektu zmiany miałyby wejść od nowej kadencji samorządu, czyli jesieni przyszłego roku.
Posłowie z komisji samorządowej pochylili się nad propozycją PiS. Do jej rozpatrzenia powołali nawet specjalną podkomisję. Jednak wszystko wskazuje na to, że projekt upadnie. Zdominowana przez PO Rada Warszawy uznała, że jest populistyczny i próbuje zmieniać na lepsze to, co działa dobrze.
Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy zamierzał skupić władzę w jednym ręku i niechętnie dzielił się nią z burmistrzami dzielnic. Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) przeciwnie - uznała, że sprawy czysto lokalne powinny być załatwiane jak najbliżej mieszkańców. Dała więc władzom dzielnic uprawnienia, dzięki którym mogą decydować o losach szkół, przedszkoli, lokalnych inwestycji. - Wiele miesięcy zajęła nam decentralizacja samorządu. Dlatego nie powinniśmy ograniczać liczebności lokalnych rad, bo ich znaczenie wzrosło - uważa Lech Jaworski (PO), szef komisji statutowej Rady Warszawy. - Radni to nie urzędnicy. Oni reprezentują mieszkańców, kontrolują władzę wykonawczą, więc są potrzebni.
Podobnie myślą posłowie komisji samorządowej. - Radni to łącznik między mieszkańcami a urzędem. Jeśli będzie ich mniej, to maleje też szansa, że ludzie przebiją się ze swoimi problemami - mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski (SLD), wiceszef sejmowej komisji samorządowej. Według niego 10 mln zł oszczędności nie jest warte proponowanych zmian. - Warszawa to wielkie, zamożne miasto. Stać ją na taką reprezentację. Na początku dekady byłem za odchudzeniem stołecznego samorządu. Jednak wtedy diety radnych sięgały 8 tys. zł miesięcznie. Teraz są czterokrotnie mniejsze - podkreśla.
Jego zdaniem zmniejszenie liczby radnych nie odbije się na jakości zarządzania Warszawą, bo władze dzielnic mają małe kompetencje. Kluczowe decyzje dotyczące budżetu podejmuje rada miasta. - Dlatego przygotowaliśmy projekt nowelizacji ustawy warszawskiej. Odchudza składy rad dzielnic o połowę. Za zaoszczędzone pieniądze można zbudować np. nowe przedszkole - przekonuje Błaszczak.
Według jego projektu zmiany miałyby wejść od nowej kadencji samorządu, czyli jesieni przyszłego roku.
Posłowie z komisji samorządowej pochylili się nad propozycją PiS. Do jej rozpatrzenia powołali nawet specjalną podkomisję. Jednak wszystko wskazuje na to, że projekt upadnie. Zdominowana przez PO Rada Warszawy uznała, że jest populistyczny i próbuje zmieniać na lepsze to, co działa dobrze.
Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy zamierzał skupić władzę w jednym ręku i niechętnie dzielił się nią z burmistrzami dzielnic. Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) przeciwnie - uznała, że sprawy czysto lokalne powinny być załatwiane jak najbliżej mieszkańców. Dała więc władzom dzielnic uprawnienia, dzięki którym mogą decydować o losach szkół, przedszkoli, lokalnych inwestycji. - Wiele miesięcy zajęła nam decentralizacja samorządu. Dlatego nie powinniśmy ograniczać liczebności lokalnych rad, bo ich znaczenie wzrosło - uważa Lech Jaworski (PO), szef komisji statutowej Rady Warszawy. - Radni to nie urzędnicy. Oni reprezentują mieszkańców, kontrolują władzę wykonawczą, więc są potrzebni.
Podobnie myślą posłowie komisji samorządowej. - Radni to łącznik między mieszkańcami a urzędem. Jeśli będzie ich mniej, to maleje też szansa, że ludzie przebiją się ze swoimi problemami - mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski (SLD), wiceszef sejmowej komisji samorządowej. Według niego 10 mln zł oszczędności nie jest warte proponowanych zmian. - Warszawa to wielkie, zamożne miasto. Stać ją na taką reprezentację. Na początku dekady byłem za odchudzeniem stołecznego samorządu. Jednak wtedy diety radnych sięgały 8 tys. zł miesięcznie. Teraz są czterokrotnie mniejsze - podkreśla.
Przeczytaj także: SD sprzedaje nieruchomość przy Chmielnej
-
PiS: zmniejszmy liczbę warszawskich radnych
perculator
17.07.09, 05:36
Ci ludzie sa chorzy? 460 radnych to niemal Kongres USA! W moim 5 milionowym miescie radnych jest 10 razy mniej niz w Warszawie. Miasto jest bogate, piekne, a ludzie usmiechnieci. »
-
Zdecydowanie mniej radnych
pis_to_pic
17.07.09, 19:37
Nie zgodzę się z argumentem, że mieszkańcy będą mieli utrudniony dostęp dorozwiązania problemu. Ile osób widziało swojego radnego, a ile z nim nawiązałokontakt.. promil elektoratu? »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


