Wypadek i awantura pod ambasadą Chin

red
17.07.2009 aktualizacja: 2009-07-17 13:55
A A A Drukuj
Chińskie ''miasteczko'' pod ambasadą w lipcu 2009 r. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Samochód potrącił jednego z koczujących pod ambasadą Chińczyków. Doszło do szarpaniny z przedstawicielem placówki dyplomatycznej, który wyszedł do protestujących.
Od kilku dni kilkudziesięciu chińskich robotników koczuje pod ambasadą Chin przy ulicy Bonifraterskiej 1. Chcą wrócić do kraju. Dzisiaj około godziny 13 jeden z Chińczyków został potrącony na ulicy przez samochód.

Pozostali Chińczycy rzucili się na przedstawiciela ambasady Chin, który pojawił się z ochroniarzem, chcąc wyjaśnić sprawę. Doszło między nimi do szarpaniny. Chińczycy koczujący pod placówką nie znają polskiego ani angielskiego, trudno się z nimi porozumieć.

Policja poinformowała, że dwóch Chińczyków przebiegało przez jezdnię na ulicy Świętojerskiej. Jeden z nich został potrącony. Ma złamaną rękę, został zabrany do szpitala.

Pracownicy ambasady Chin próbują od kilku dni rozwiązać problem swoich rodaków, dla których nie ma pracy w Polsce i nie mają pieniędzy na powrót do kraju.

Przeczytaj także: Nowy rodak z Iranu: polski paszport to zaszczyt



Podziel się

  • Re: Wypadek i awantura pod ambasadą Chin santakasia 17.07.09, 16:23

    Droga Redakcjoa czy Redakcja nie orientuje się, czy ci ludzie, co tam siedzą już któryś dzień w upale i deszczu nie potrzebują czegoś do picia/jedzenia? ja chętnie coś zawiozę, ale jeśli »

Najnowsze wiadomości z Warszawy