Wypadek i awantura pod ambasadą Chin
17.07.2009
aktualizacja: 2009-07-17 13:55
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Samochód potrącił jednego z koczujących pod ambasadą Chińczyków. Doszło do szarpaniny z przedstawicielem placówki dyplomatycznej, który wyszedł do protestujących.
ZOBACZ TAKŻE
- Polska zapłaci za pałac zburzony pod ambasadę USA (29-12-09, 17:17)
- Chińczycy już nie koczują pod ambasadą (25-07-09, 22:15)
- Pomogą Chińczykom: dadzą im listę toalet (25-07-09, 09:00)
- Zbadają sprawę koczujących w stolicy Chińczyków (21-07-09, 18:14)
- Chińczycy czekają do skutku (21-07-09, 01:00)
- Koczujący pod ambasadą: Chcemy do Chin! (18-07-09, 13:00)
- Porwali kobietę dla okupu, policja ją uwolniła (18-07-09, 11:01)
- Chińczycy z Warszawy chcą wrócić do kraju (17-07-09, 06:00)
- Raczej ul. Tybetańska niż Rondo Wolnego Tybetu (02-06-09, 17:14)
Od kilku dni kilkudziesięciu chińskich robotników koczuje pod ambasadą Chin przy ulicy Bonifraterskiej 1. Chcą wrócić do kraju. Dzisiaj około godziny 13 jeden z Chińczyków został potrącony na ulicy przez samochód.
Pozostali Chińczycy rzucili się na przedstawiciela ambasady Chin, który pojawił się z ochroniarzem, chcąc wyjaśnić sprawę. Doszło między nimi do szarpaniny. Chińczycy koczujący pod placówką nie znają polskiego ani angielskiego, trudno się z nimi porozumieć.
Policja poinformowała, że dwóch Chińczyków przebiegało przez jezdnię na ulicy Świętojerskiej. Jeden z nich został potrącony. Ma złamaną rękę, został zabrany do szpitala.
Pracownicy ambasady Chin próbują od kilku dni rozwiązać problem swoich rodaków, dla których nie ma pracy w Polsce i nie mają pieniędzy na powrót do kraju.
Pozostali Chińczycy rzucili się na przedstawiciela ambasady Chin, który pojawił się z ochroniarzem, chcąc wyjaśnić sprawę. Doszło między nimi do szarpaniny. Chińczycy koczujący pod placówką nie znają polskiego ani angielskiego, trudno się z nimi porozumieć.
Policja poinformowała, że dwóch Chińczyków przebiegało przez jezdnię na ulicy Świętojerskiej. Jeden z nich został potrącony. Ma złamaną rękę, został zabrany do szpitala.
Pracownicy ambasady Chin próbują od kilku dni rozwiązać problem swoich rodaków, dla których nie ma pracy w Polsce i nie mają pieniędzy na powrót do kraju.
Przeczytaj także: Nowy rodak z Iranu: polski paszport to zaszczyt
-
Re: Wypadek i awantura pod ambasadą Chin
santakasia
17.07.09, 16:23
Droga Redakcjoa czy Redakcja nie orientuje się, czy ci ludzie, co tam siedzą już któryś dzień w upale i deszczu nie potrzebują czegoś do picia/jedzenia? ja chętnie coś zawiozę, ale jeśli »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


