Namalują rondo Wolnego Tybetu

Paweł Słójkowski
17.07.2009 aktualizacja: 2009-07-17 20:42
A A A Drukuj
Nie chcą dłużej czekać na decyzje radnych w sprawie nazwania ronda Wolnego Tybetu. Postanowili, że w weekend sami je namalują.
- Chcemy na betonowej ścianie umieścić motywy związane z tradycją i kulturą Tybetu - planuje Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń. - Symbole, takie jak tybetańskie flagi czy portret Dalajlamy, mają przyciągać wzrok i przypominać warszawiakom o Tybecie. Na ścianie znajdzie się też tablica z nazwą ronda Wolnego Tybetu.

Mural pokryje 95-metrowy mur u zbiegu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. Kasprzaka, przy rondzie, które miało nosić nazwę właśnie Wolnego Tybetu. Pomysłodawcą był wolski radny PO Michał Kubiak. Miał to być gest na grudniowy przyjazd do Warszawy Dalajlamy. Rada dzielnicy przegłosowała nazwę. Jednak po proteście ambasady Chińskiej Republiki Ludowej Platforma - mimo sprzeciwu radnych PiS - wycofała się z projektu. I sprawa nazwania ronda utknęła na dobre. Według ostatnich propozycji radnych PO miałoby powstać rondo Tybetańskie. Taka nazwa nie podoba się jednak obrońcom praw człowieka w Chinach.

Organizatorzy weekendowej akcji zapraszają warszawiaków. W niedzielę przed południem każdy chętny może przyjść z własną koszulką i odbić na niej szablon z hasłem lub tybetańską grafiką. Odsłonięcie gotowego graffiti zaplanowano na godz. 11. Zaproszenie na to wydarzenie dostali też warszawscy radni i członkowie Parlamentarnego Zespołu na rzecz Tybetu.

Akcję organizuje fundacja Inna Przestrzeń, grupa artystyczna 3 Fala oraz organizacja Citydoping. Malowanie muralu jest częścią festiwalu Street Art Doping, któremu patronuje Zarząd Dróg Miejskich. Pod malowanie graffiti wyznaczył też m.in. ściany przyczółka Trasy Łazienkowskiej przy Zamku Ujazdowskim i tunelu pod wiaduktem kolejowym we Włochach.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy