Chmura stanęła i lunęły hektolitry wody

Grzegorz Lisicki, Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska, Paweł Słójkowski
17.07.2009 aktualizacja: 2009-07-17 21:24
A A A Drukuj
Zalane ulice Mokotowa. Wody było tak dużo, że nie mogły sobie z nią poradzić samochody Fot. Ols/Zdjęcie nadesłane na Alert24
  • Zalany Mokotów: straż przyjechała, ale gdzieś przepadła
  • Zalane ulice Mokotowa. Wody było tak dużo, że nie mogły sobie z nią poradzić samochody
  • Zalany Mokotów: straż przyjechała, ale gdzieś przepadła
  • Zalane ulice Mokotowa. Wody było tak dużo, że nie mogły sobie z nią poradzić samochody
Gdy ściana deszczu spadała na Okęcie, Służewiec i Ursynów, na Kabatach świeciło słońce. Wody było tak dużo, że w kilkanaście minut podtopiła ulice, a nawet metro


Ulewa zaczęła się ok. godz. 13.30. Kwadrans później ulice na skrzyżowaniu Rzymowskiego i Gotarda na Służewcu przypominały wielkie bajoro. - Ludzie utknęli na przystanku. Ratowali się, trzymając nogi wysoko w górze - donosiła w portalu Gazeta.pl internautka Dorota. Najodważniejsi pasażerowie wysiadali tam z autobusów i wpadali po kolana w wodę. Inni woleli jechać dalej.

O godz. 14.20 stanęło metro. Woda wtargnęła na stacje Służew i Wilanowska. - Wybijała ze studzienek, wejście do metra przypominało wodospad - relacjonowali ludzie, którzy w momencie nawałnicy próbowali dostać się do pociągów. Policjanci zamknęli wejścia, do akcji wkroczyli strażacy. Pomagali też wypompować wodę z okolicznych sklepów.

Antresolę stacji Wilanowska woda zalała prawie po sufit. Brakowało tylko 10 cm, żeby sięgnęła tabliczki z nazwą stacji. Perony nie zostały całkowicie zalane tylko dlatego, że zamknięto stalowe grodzie. W PRL projektowano je jako element schronu przeciwatomowego.

- Przejechałam jedną stację w stronę Ursynowa i okazało się, że muszę wysiadać na stacji Politechnika - opowiada pani Maria. - Została mi podróż autobusem. Lało jak z cebra. Ludzie byli zdezorientowani. Nie wiedzieli, jak się dostać do domu. Co chwilę ktoś pytał o drogę. Na szczęście było dużo autobusów.

Masz zdjęcia z nawałnicy nad Warszawą? Wyślij je do nas





Zarząd Transportu Miejskiego w ciągu pół godziny zorganizował komunikację zastępczą. Linia R-3 wyruszała co kilka minut. Autobusy nie zatrzymywały się tylko w pobliżu kolejnych przystanków metra.

Do godz. 16 jeździło ono jedynie z Kabat do stacji Stokłosy i od Politechniki do stacji Młociny. Tyle trwało osuszanie podziemi. Ruch na najbardziej zalanej stacji Wilanowska wznowiono po godz. 17.

Podczas burzy najbardziej ucierpiały: Ursynów, Włochy, Służewiec i Mokotów. Tu kierowcy jeździli po trawnikach, bo ulice zamieniły się w jeziora. Woda stała między innym w al. Żwirki i Wigury. Mimo że ulewa trwała tylko kilkanaście minut, całkowicie sparaliżowała ruch wokół skrzyżowania Puławskiej i al. Niepodległości. Przejechać nie można było m.in. ul. Wołoską i Sytą w Wilanowie. We wszystkich tych miejscach trzeba było wypompowywać wodę i udrażniać studzienki. Kilka dekli przy ul. Hynka na Okęciu wypchnęły rwące strumienie z kanałów burzowych.

- Ulica przed moim blokiem na Mokotowie jest nieprzejezdna. Nawet terenowe auta mają kłopoty - informował na Alert24 internauta Ols. - Na ulicy i chodnikach jest miejscami po kolana wody. Przynajmniej kilka zaparkowanych aut utonęło. Straż pożarna przyjechała, ale gdzieś przepadła - dodał.

Deszczomierz na Okęciu wskazał, że w ciągu godziny spadło 1,9 litra wody na m kw. - To bardzo dużo. Zwykle, w czasie burzy, opad nie przekracza siedmiu milimetrów - podaje Grzegorz Walijewski, dyżurny hydrolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Gdy Ursynów pływał, na Kabatach świeciło słońce, a na Pradze tylko grzmiało.

- Mieszkam między Natolinem i Imielinem i tam spadło dosłownie kilka kropel - pisała jodka5. - Dobrze czasem mieszkać na miejskiej prowincji - próbowała żartować.

Synoptycy z IMiGW wyjaśniają, że stało się tak, bo olbrzymia, wysoka na 20 km chmura stanęła w jednym miejscu.

Strażacy byli wzywani ponad 200 razy do wypompowywania wody z zalanych piwnic i garaży. Podtopiła też pięć przedszkoli i dwa szpitale.

Zaledwie kilkanaście minut po ulewie, już w całej Warszawie, zaświeciło słońce.



Przeczytaj także: Burza w Warszawie: kajakiem po ulicy





Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy