Atrakcje nad Wisłą: piasek, leżaki, tańce i kino
20.07.2009
aktualizacja: 2009-07-19 22:34
Jak przetrwać godnie lato w mieście, w którym poziom duchoty przekraczał ostatnio granice przyzwoitości?
ZOBACZ TAKŻE
- Prawdziwa plaża z publicznymi toaletami nad Wisłą? (22-04-10, 10:00)
- Kąpiel w Wiśle: sport ekstremalny (07-07-09, 08:00)
- Dzika plaża na Pradze. Miała być niebiańska (04-08-09, 15:08)
- Areszt zabytkowej łodzi: już remontują drugą (25-07-09, 16:00)
- Awantura o łódź: Pasek oskarża rzecznika policji (21-07-09, 00:00)
- Na trawie dyskutowali o warszawskich parkach (20-07-09, 09:00)
- Bulwar nad Wisłą bez ogródków piwnych (18-06-09, 09:00)
- Czarne punkty będą ostrzegać nad wodą (15-06-09, 12:02)
- Wisła - piękno utajone jak zakwefiona kobieta (13-06-09, 19:00)
- WC z tarasem na dachu i plażą na Euro (15-06-10, 14:27)
Od sobotniego spaceru po rozżarzonej Warszawie bardziej atrakcyjne wydawało się już nawet zatrzasnąć się w mikrofalówce. Na szczęście fundacja Ja Wisła z Przemkiem Paskiem na czele nie ustaje w szlachetnej misji przyciągania nas, przegrzanych mieszczuchów, w nadwiślańskie zarośla. W ramach cyklu "Lato nad Wisłą" w piątkowy wieczór zorganizowała w Porcie Czerniakowskim Dechy, czyli tańce z muzyką na żywo. Na zbitej z desek scenie przycinała Warszawska Kapela Zdzisława Patera z Chmielnej, a spośród kilkunastu par nóg najgłośniej tupały nogi pani Barbary, weteranki warszawskich Dech. Pani Barbara jest na emeryturze, dorabia jako statystka w filmach (ostatnio w serialu "Czas honoru") i nie wyobraża sobie życia bez tańcowania.
Z dalszych atrakcji: pod mostem Łazienkowskim znów działa Kino Most, a na barce "Herbatnik" występują wieczorami dziwne zespoły. W sobotę np. katowicka grupa Beltaine zagrała koncert muzyki celtyckiej w wersji trans. Ponadto warsztaty bębniarskie, pływanie po Wiśle "Krypą Basonia" itd.
Ale największym odkryciem tego lata jest plaża Desantu (naprzeciwko pomnika Sapera). Na sporej hałdzie piachu, tuż przy przystanku tramwaju wodnego kilkadziesiąt leżaków w paski, jeden przy drugim. Ja Wisła wypożycza je za darmo codziennie w godz. 11-20. Wygląda tu trochę tak, jakby ktoś wyciął fragment plaży w Kołobrzegu i wkleił pomiędzy ul. Solec i Wisłę.
- Tu naprawdę jest piasek! - entuzjazmuje się nowo przybyła plażowiczka. Są i wszystkie obowiązkowe rytuały: manewrowanie leżakiem w poszukiwaniu najlepszego nasłonecznienia, wzajemne nacieranie olejkami do opalania oraz atrybuty: jajka na twardo, babki z piasku, krzyżówki.
Powoływanie się na "Rejs" jest okropnie démodé, ale do czego porównać taką oto scenę? Starsze małżeństwo: on w kapeluszu i z lornetką, ona ze słuchawkami odtwarzacza MP3 w uszach i liściem na nosie.
Ona: I co ty tam widzisz?
On: Łabędzia.
Ona: Co? Nie słyszę, bo mam słuchawki.
Mężczyzna z tatuażem Legii popija piwko i śle romantyczne spojrzenia w kierunku grupki nastolatek w bikini. Jedna opowiada właśnie, że jej chłopak włożył kiedyś do ust żarówkę, a potem nie mógł wyjąć i jechali z tą żarówką "taksą" do szpitala.
Dzieci beztrosko chlapią się w Wiśle i rzucają piaskiem w kaczki, emo-młodzieniec opala się w obcisłych, czarnych dżinsach. Hipiska przysypia nad biografią Zbigniewa Religi, a chłopak w okularach nad podręcznikiem informatycznym. Sielsko i leniwie płynie czas na plaży, w tym, jak mawiała Agnieszka Osiecka, największym łóżku świata. Tyle że pogoda jakby się popsuła.
Z dalszych atrakcji: pod mostem Łazienkowskim znów działa Kino Most, a na barce "Herbatnik" występują wieczorami dziwne zespoły. W sobotę np. katowicka grupa Beltaine zagrała koncert muzyki celtyckiej w wersji trans. Ponadto warsztaty bębniarskie, pływanie po Wiśle "Krypą Basonia" itd.
Ale największym odkryciem tego lata jest plaża Desantu (naprzeciwko pomnika Sapera). Na sporej hałdzie piachu, tuż przy przystanku tramwaju wodnego kilkadziesiąt leżaków w paski, jeden przy drugim. Ja Wisła wypożycza je za darmo codziennie w godz. 11-20. Wygląda tu trochę tak, jakby ktoś wyciął fragment plaży w Kołobrzegu i wkleił pomiędzy ul. Solec i Wisłę.
- Tu naprawdę jest piasek! - entuzjazmuje się nowo przybyła plażowiczka. Są i wszystkie obowiązkowe rytuały: manewrowanie leżakiem w poszukiwaniu najlepszego nasłonecznienia, wzajemne nacieranie olejkami do opalania oraz atrybuty: jajka na twardo, babki z piasku, krzyżówki.
Powoływanie się na "Rejs" jest okropnie démodé, ale do czego porównać taką oto scenę? Starsze małżeństwo: on w kapeluszu i z lornetką, ona ze słuchawkami odtwarzacza MP3 w uszach i liściem na nosie.
Ona: I co ty tam widzisz?
On: Łabędzia.
Ona: Co? Nie słyszę, bo mam słuchawki.
Mężczyzna z tatuażem Legii popija piwko i śle romantyczne spojrzenia w kierunku grupki nastolatek w bikini. Jedna opowiada właśnie, że jej chłopak włożył kiedyś do ust żarówkę, a potem nie mógł wyjąć i jechali z tą żarówką "taksą" do szpitala.
Dzieci beztrosko chlapią się w Wiśle i rzucają piaskiem w kaczki, emo-młodzieniec opala się w obcisłych, czarnych dżinsach. Hipiska przysypia nad biografią Zbigniewa Religi, a chłopak w okularach nad podręcznikiem informatycznym. Sielsko i leniwie płynie czas na plaży, w tym, jak mawiała Agnieszka Osiecka, największym łóżku świata. Tyle że pogoda jakby się popsuła.
Przeczytaj także: Nielegalna łódka pływająca po Wiśle aresztowana
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







