Największa ekshumacja: największa kompromitacja?

Tomasz Urzykowski
20.07.2009 aktualizacja: 2009-07-20 13:53
A A A Drukuj
Grób Augusta Emila Fieldorfa na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Więzień nr 378 w 1950 r. Generał Fieldorf nie chciał ani współpracować z nową władzą, ani uciec na Zachód
  • Generał Nil
Będzie to największa ekshumacja w dziejach Polski - ogłosił Instytut Pamięci Narodowej, który już jesienią chce zacząć kopać na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Cel: znaleźć kości gen. Augusta Fieldorfa "Nila" i innych bohaterów zamordowanych przez bezpiekę.
Miejsce pochówku generała od ponad pół wieku jest tematem dociekań historyków. Najczęściej przyjmuje się, że stracony w 1953 r. w więzieniu mokotowskim zastępca ostatniego dowódcy AK leży na tzw. łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach (kwatera Ł). W latach 1948-55, gdy teren ten znajdował się jeszcze poza granicami nekropolii, bezpieka potajemnie grzebała tu zamordowanych więźniów politycznych. Tabliczka z nazwiskiem gen. Nila znalazła się na zbudowanym na "łączce" pomniku-murze.

Kilka dni temu dziennik „Polska The Times” obwieścił na pierwszej stronie: „Wiemy, gdzie spoczywają szczątki bohatera II wojny światowej, żołnierza Armii Krajowej generała Augusta Fieldorfa »Nila «. (...) Reporterzy »Polski « jako pierwsi byli na miejscu, gdzie już jesienią rozpocznie się ekshumacja. (...) Dokumenty, jakie odnalazł Jacek Pawłowicz, historyk IPN, wskazują bez wątpliwości, że tym miejscem są właśnie Powązki” - napisała gazeta, wskazując „łączkę” Cmentarza Wojskowego.

Tym koronnym dowodem, na który przypadkiem natrafił Jacek Pawłowicz z Biura Edukacji Publicznej IPN, jest spisana w 1956 r. relacja grabarza z mokotowskiego więzienia. Sam Pawłowski mówił o tym już w kwietniu, podczas konferencji towarzyszącej pokazowi filmu Ryszarda Bugajskiego "Generał Nil". Zdaniem historyka razem z generałem na "łączce" spoczywa blisko 250 innych bohaterów niepodległościowego podziemia straconych w więzieniu przy Rakowieckiej.

Instytut Pamięci Narodowej od razu uderzył w wysokie tony, zapowiadając największą i najważniejszą ekshumację w historii Polski. Poszukiwanie zwłok staje się specjalnością tej instytucji. Jesienią zeszłego roku pisaliśmy o planowanej przez nią ekshumacji szczątków ofiar KL Warschau. Pracownicy IPN zamierzali ich szukać w miejscu, gdzie ma stanąć budynek Muzeum Historii Żydów Polskich. Nie mieli pojęcia, że plac budowy został już dokładnie przekopany przez archeologów. "Łączka" Cmentarza Wojskowego to pod tym względem teren jeszcze dziewiczy.

W informacji udzielonej w piątek Polskiej Agencji Prasowej Jacek Pawłowicz precyzował: "Prace poszukiwawcze obejmą teren tzw. łączki, czyli w pobliżu pomnika ofiar zbrodni na Rakowieckiej, obszar kwatery Ł, Ł 2 oraz sąsiednich".

Jak IPN zamierza znaleźć szczątki gen. Nila? Czy ktokolwiek jest w stanie rozpoznać je wśród setek ciał? W Instytucie słyszymy, że to żaden problem, bo tylko August Fieldorf "Nil" nie został zabity strzałem w tył głowy. Powieszono go, co dla ekipy poszukującej ma być główną wskazówką. "Akurat tej nocy, kiedy zamordowano generała, był on jedyną ofiarą, więc jego szczątki powinny spoczywać osobno" - stwierdził w rozmowie z PAP Jacek Pawłowicz.



Instytut dysponuje też innymi wskazówkami. Numerami grobów, a także relacją córki gen. Aleksandra Krzyżanowskiego, zmarłego w więzieniu mokotowskim pół roku po egzekucji Nila. Jego rodzina dokonała ekshumacji już w 1957 r., a córka Krzyżanowskiego pamięta miejsce, z którego wydobyto zwłoki ojca.

Kiedy IPN rozpocznie na cmentarzu wielkie kopanie? - Najpierw musimy zakończyć procedury, włączyć w sprawę pion śledczy IPN. Trzeba też uzyskać zgodę rodzin osób pochowanych na "łączce" po 1956 r. - mówi rzecznik IPN Andrzej Arseniuk. - Wszystko jednak zmierza do tego, że zaczniemy prace jesienią.

Na gen. Nilu poszukiwania się nie skończą. IPN chce przebadać i ekshumować z "łączki" wszystkich tu pochowanych w latach 1948-55. Wrzawa wywołana jedną skromną notatką grabarza brzmi jak okrzyk "hurra" atakującej Armii Czerwonej. Byle do przodu, bez liczenia strat. A straty mogą okazać się niepowetowane. Pośpieszne rozgrzebywanie grobów może skończyć się zgorszeniem i kompromitacją. Pomijając już wzorcową ekshumację, nie wiadomo po co, zwłok gen. Sikorskiego, inny przykład takiej pokazówki mieliśmy już w latach 80., gdy z Ukrainy do Zakopanego sprowadzono szczątki Witkacego. Kilka lat później wydało się, że rzekome kości artysty należą do młodej kobiety.

Przeczytaj także: Niech w końcu o Godzinie W zawyją Syreny



Na gen. Nilu poszukiwania się nie skończą. IPN chce przebadać i ekshumować z "łączki" wszystkich tu pochowanych w latach 1948-55. Wrzawa wywołana jedną skromną notatką grabarza brzmi jak okrzyk "hurra" atakującej Armii Czerwonej. Byle do przodu, bez liczenia strat. A straty mogą okazać się niepowetowane. Pośpieszne rozgrzebywanie grobów może skończyć się zgorszeniem i kompromitacją. Pomijając już wzorcową ekshumację, nie wiadomo po co, zwłok gen. Sikorskiego, inny przykład takiej pokazówki mieliśmy już w latach 80., gdy z Ukrainy do Zakopanego sprowadzono szczątki Witkacego. Kilka lat później wydało się, że rzekome kości artysty należą do młodej kobiety.

Podziel się

  • Mnie zadziwia fakt, ze mlody narybek ubeko-wsi grisza14 21.07.09, 10:40

    uzywa nazwy tej formacji, jako obelgi.Przypomina to balwanskie plucie pod wiatr.A artykul majacy skopac IPN jest haniebny i obmierzly i mogl zostac w tej formie napisany tylko przez »

  • Inni mogą, my nie, innym wolno, a nam nie grba 21.07.09, 19:03

    Dr Eva Klonowski Polka z Reykjaviku była wiele razy bohaterką reportaży wGazecie Wyborczej, bohaterką pozytywną, bo zajmuje się ekshumacjązamordowanych Bośniaków, zakopanych po rowach jak »

  • Największa ekshumacja: największa kompromitacja? tadek-1 21.07.09, 20:52

    Nie pozwolcie zbrodniarzom z IPN grzebac w zwlokach. Zbeszczescili juz zwlokiGenerala Swierczewskiego. Teraz chca przy nastepnych szczatkach ludzkichpozowac do zdjec. Niepozwolcie im »

Najnowsze wiadomości z Warszawy