Mamy rondo Wolnego Tybetu. Na razie z szablonu

Magdalena Dubrowska
20.07.2009 aktualizacja: 2009-07-20 08:14
A A A Drukuj
Otwarcie Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Mural przy zbiegu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. Kasprzaka
  • Otwarcie 'Ronda Wolnego Tybetu'
  • Otwarcie 'Ronda Wolnego Tybetu'
  • Otwarcie 'Ronda Wolnego Tybetu'
Przy skrzyżowaniu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. Kasprzaka zakończyła się weekendowa akcja "Namalujmy rondo Wolnego Tybetu".
Spod kilku warstw żółto-czarnej taśmy z napisem "Tybet - strefa okupowana" wyłoniła się charakterystyczna niebieska tablica z napisem: "Rondo Wolnego Tybetu". Jeszcze nie ta prawdziwa, tylko symboliczna, namalowana na murze przy skrzyżowaniu al. Prymasa Tysiąclecia i ul. Kasprzaka przez streetartowców z grupy 3 fala. Jej odsłonięciem i okrzykami "Wolny Tybet!" zakończyła się w niedzielę weekendowa akcja "Namalujmy rondo Wolnego Tybetu", którą 3 fala zorganizowała wraz z fundacją Inna Przestrzeń w ramach warszawskiego festiwalu Street Art Doping. Na całej długości muru, czyli kilkunastu metrach, powstał mural z szablonów, które od piątku do niedzieli malowali warszawiacy. Jest portret Dalajlamy, są postaci Tybetańczyków i Europejczyków, mandale i chmurki, a przede wszystkim napisy "Wolny Tybet".

- To trzeba powtarzać jak mantrę. Buddyści wierzą, że wielokrotnie powtarzane życzenia się sprawdzają - tłumaczył Dariusz Paczkowski z 3 fali. Szacuje, że ślad na murze zostawiło ponad sto osób.

- Jestem tu przypadkiem, na plenerze fotograficznym, ale utożsamiam się z tym ruchem i dołożyłam swoją chmurkę w intencji wyzwolenia Tybetu - oświadczyła Agnieszka Majewska. Chmurki namalowali też poseł Michał Szczerba (PO) z Parlamentarnego Zespołu na rzecz Tybetu, a także radny Woli Michał Kubiak (PO) - pomysłodawca nadania skrzyżowaniu nazwy rondo Wolnego Tybetu. Kubiak zaproponował to w zeszłym roku przed olimpiadą w Pekinie, ale ambasada Chin zaprotestowała w MSZ. Mimo początkowego entuzjazmu wszystkich radnych przed decydującym głosowaniem w Radzie Warszawy zrejterowały kluby PO i Lewicy. Proponowano nazwy zamienne: rondo Tybetu i ul. Tybetańską. Wreszcie podkomisja ds. nazewnictwa ulic zaaprobowała nazwę, ale sprawa utknęła w komisji kultury.

- To skrzyżowanie i tak już funkcjonuje w świadomości warszawiaków jako rondo Wolnego Tybetu - powiedział Piotr Cykowski z fundacji Inna Przestrzeń. - A teraz można to również przeczytać.

Nawet jeśli radni przyjmą nazwę rondo Wolnego Tybetu, to na pewno nie przed 29 lipca, kiedy Dalajlama ma otrzymać na Zamku Królewskim tytuł Honorowego Obywatela Miasta Stołecznego Warszawy.

Przeczytaj także: Chcemy ronda Wolnego Tybetu!



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy