Komornik wkracza do KDT. Będzie zadyma?
21.07.2009
aktualizacja: 2009-07-20 22:48
Dziś rano blaszaną halę KDT na pl. Defilad ma zamknąć komornik. Kupcy zapowiadają, że mu nie pozwolą. Czy czeka nas bijatyka z policją w centrum miasta? - Działajcie zgodnie z prawem - apeluje do kupców Ludwik Dorn, którego KDT poprosiły o wsparcie.
ZOBACZ TAKŻE
- Ratusz prosi KDT: Opuśćcie halę! (16-07-09, 08:00)
- KDT: hala zajęta, ponad 30 osób w szpitalu [NA ŻYWO] (21-07-09, 07:43)
- KDT - koniec epoki (20-07-09, 08:00)
- Plac po KDT: Teraz coś tu zbudujmy (21-07-09, 10:00)
- Kupcy wyprowadzają się z KDT (20-07-09, 21:39)
- Marsylianka KDT pod ratuszem (09-07-09, 11:47)
- Dorn w KDT: nie idźcie drogą Andrzeja Leppera! (20-07-09, 17:26)
- Wielka bitwa o KDT: blaszak przejęty [na żywo] (21-07-09, 07:35)
RAPORTY
Scenariusz ma być taki: - Gdy o godz. 8 rano w hali zjawi się komornik, zostanie zaproszony do naszego biura na rozmowę. Mamy nadzieję, że dokumenty, które mu okażemy, skłonią go do odstąpienia od egzekucji - zapowiada Damian Grabiński, rzecznik KDT.
Godzina zero coraz bliżej
Jeśli żonglerka paragrafami zawiedzie, komornik "ma czynić swoją powinność". Po hali krąży plotka, że zjedzie w asyście setki ochroniarzy, strażników miejskich i dyskretnie rozlokowanej w okolicy hali policji. Te siły mogą okazać się potrzebne. Dzień przed "godziną zero" nic nie wskazywało, by kupcy mieli zamiar wyprowadzać się z hali. Część zapowiadała, że spędzi tam noc. Inni planują przykucie się do stoisk, wsporników lub stawianie oporu w inny sposób. Mają zjechać politycy wspierający kupców (głównie z PiS). Egzekucja komornicza może więc przeistoczyć się w otwartą bitwę.
Służby porządkowe mogą być zmuszone do zdobywania boksu po boksie (jest ich ok. 600) i wyprowadzania ludzi z hali (pracuje tu ok. 2 tys. osób). Dopiero po jej opróżnieniu KDT będzie można zamknąć i opieczętować. A towary zabezpieczyć i wywieźć do magazynów. - Mogą być sytuacje trudne, ale liczę, że się z tym uporamy - mówi Iwona Karpiniuk-Suchecka, rzeczniczka Izby Komorniczej. Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza: - Mamy nadzieję, że będzie spokojnie.
Blaszak nie do obrony
Cały wczorajszy dzień napięcie rosło. W niedzielną noc betonowe zapory zablokowały wjazd na ul. Złotą biegnącą przy hali KDT. Kupcy uznali to za wrogie działanie miasta. Twierdzą też, że ktoś ich obserwuje. Złapali nastolatków notujących w zeszytach rozkład dnia hali. Ci mieli ponoć oświadczyć, że ze szpiegowską misją za 200 zł wysłali ich miejscy urzędnicy.
Kupcy nie dają za wygraną: - Ratusz traci rezon! - oświadczyła wczoraj Agnieszka Koszewska, wiceprezes spółki. Jej firma na pewno rezonu nie traci. Do obrony hali skaptowała już Pawła Piskorskiego, szefa Stronnictwa Demokratycznego, i posła Ludwika Dorna (kiedyś PiS, obecnie niezrzeszony), który wczoraj pojawił się na spotkaniu z kupcami i prasą.
- Potrzebujecie domu towarowego. Ratusz podstawia nogę KDT, bo w ten sposób wspiera wielkie centra handlowe ledwo wychodzące na zero - ocenił Ludwik Dorn, wzbudzając aplauz kupców. O "podstawianiu nogi" ma według KDT świadczyć też nagłe podwyższenie ceny wywoławczej działki przy Okopowej 78 (z 45 mln na 65 mln zł), na której spółka chce wybudować dom towarowy.
- Dobrze wiedzą, że mamy w kieszeni tylko 50 mln - ocenił prezes KDT Dariusz Połeć.
- Cena wynika z najnowszej wyceny tej działki przygotowanej przez ekspertów, a nie przez miasto - odpowiada kupcom wiceprezydent Andrzej Jakubiak.
Czerwone spodenki i ludowy kapitalizm
Wszystko to budzi rozgoryczenie i wściekłość kupców, której mogą dać dziś wyraz. Jednak Ludwik Dorn, były szef MSWiA, wzywa kupców, by przestrzegali prawa. - Nie namawiam, byście szli drogą Leppera i komornika batożyli - oświadczył na spacerze z kupcami po hali. W jednym ze stoisk kupił czerwone sportowe spodenki, wspierając w ten sposób - jak się wyraził - "ludowy kapitalizm".
Jutrzejsza egzekucja zakończy kolejny etap "modelowej współpracy kupców z miastem", jak określał powstanie spółki w 2001 r. ówczesny prezydent miasta Paweł Piskorski. Kupcy przez lata nie zdołali przyciągnąć inwestora gotowego wyłożyć miliony na budowę domu towarowego, skłócili się z miastem, które nie chce słyszeć o pozostawieniu hali na pl. Defilad.
Co dalej ze spółką? Kupcy obawiają się jej rozpadu. A stojąca od 2001 r. konstrukcja na pewno będzie nam towarzyszyć jeszcze kilka miesięcy. W końcu zostanie rozebrana, by ustąpić miejsca łącznikowi dwóch linii metra (pierwsza biegnie pod działką, na której stoi hala). Kupcy muszą więc znaleźć inne miejsce do handlu.
Godzina zero coraz bliżej
Jeśli żonglerka paragrafami zawiedzie, komornik "ma czynić swoją powinność". Po hali krąży plotka, że zjedzie w asyście setki ochroniarzy, strażników miejskich i dyskretnie rozlokowanej w okolicy hali policji. Te siły mogą okazać się potrzebne. Dzień przed "godziną zero" nic nie wskazywało, by kupcy mieli zamiar wyprowadzać się z hali. Część zapowiadała, że spędzi tam noc. Inni planują przykucie się do stoisk, wsporników lub stawianie oporu w inny sposób. Mają zjechać politycy wspierający kupców (głównie z PiS). Egzekucja komornicza może więc przeistoczyć się w otwartą bitwę.
Służby porządkowe mogą być zmuszone do zdobywania boksu po boksie (jest ich ok. 600) i wyprowadzania ludzi z hali (pracuje tu ok. 2 tys. osób). Dopiero po jej opróżnieniu KDT będzie można zamknąć i opieczętować. A towary zabezpieczyć i wywieźć do magazynów. - Mogą być sytuacje trudne, ale liczę, że się z tym uporamy - mówi Iwona Karpiniuk-Suchecka, rzeczniczka Izby Komorniczej. Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza: - Mamy nadzieję, że będzie spokojnie.
Blaszak nie do obrony
Cały wczorajszy dzień napięcie rosło. W niedzielną noc betonowe zapory zablokowały wjazd na ul. Złotą biegnącą przy hali KDT. Kupcy uznali to za wrogie działanie miasta. Twierdzą też, że ktoś ich obserwuje. Złapali nastolatków notujących w zeszytach rozkład dnia hali. Ci mieli ponoć oświadczyć, że ze szpiegowską misją za 200 zł wysłali ich miejscy urzędnicy.
Kupcy nie dają za wygraną: - Ratusz traci rezon! - oświadczyła wczoraj Agnieszka Koszewska, wiceprezes spółki. Jej firma na pewno rezonu nie traci. Do obrony hali skaptowała już Pawła Piskorskiego, szefa Stronnictwa Demokratycznego, i posła Ludwika Dorna (kiedyś PiS, obecnie niezrzeszony), który wczoraj pojawił się na spotkaniu z kupcami i prasą.
- Potrzebujecie domu towarowego. Ratusz podstawia nogę KDT, bo w ten sposób wspiera wielkie centra handlowe ledwo wychodzące na zero - ocenił Ludwik Dorn, wzbudzając aplauz kupców. O "podstawianiu nogi" ma według KDT świadczyć też nagłe podwyższenie ceny wywoławczej działki przy Okopowej 78 (z 45 mln na 65 mln zł), na której spółka chce wybudować dom towarowy.
- Dobrze wiedzą, że mamy w kieszeni tylko 50 mln - ocenił prezes KDT Dariusz Połeć.
- Cena wynika z najnowszej wyceny tej działki przygotowanej przez ekspertów, a nie przez miasto - odpowiada kupcom wiceprezydent Andrzej Jakubiak.
Czerwone spodenki i ludowy kapitalizm
Wszystko to budzi rozgoryczenie i wściekłość kupców, której mogą dać dziś wyraz. Jednak Ludwik Dorn, były szef MSWiA, wzywa kupców, by przestrzegali prawa. - Nie namawiam, byście szli drogą Leppera i komornika batożyli - oświadczył na spacerze z kupcami po hali. W jednym ze stoisk kupił czerwone sportowe spodenki, wspierając w ten sposób - jak się wyraził - "ludowy kapitalizm".
Jutrzejsza egzekucja zakończy kolejny etap "modelowej współpracy kupców z miastem", jak określał powstanie spółki w 2001 r. ówczesny prezydent miasta Paweł Piskorski. Kupcy przez lata nie zdołali przyciągnąć inwestora gotowego wyłożyć miliony na budowę domu towarowego, skłócili się z miastem, które nie chce słyszeć o pozostawieniu hali na pl. Defilad.
Co dalej ze spółką? Kupcy obawiają się jej rozpadu. A stojąca od 2001 r. konstrukcja na pewno będzie nam towarzyszyć jeszcze kilka miesięcy. W końcu zostanie rozebrana, by ustąpić miejsca łącznikowi dwóch linii metra (pierwsza biegnie pod działką, na której stoi hala). Kupcy muszą więc znaleźć inne miejsce do handlu.
Przeczytaj także: KDT - koniec epoki
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Oryginalny biurowiec: przy Prostej wyrosła krzywa wieża
- Obciął penisa, chciał wyciąć serce
- Pilot zmarł za sterami samolotu z Warszawy do Pragi
- Wielki festiwal w Warszawie. Znamy pierwsze gwiazdy
- Rewolucja w taksówkach: nie trzeba dzwonić do centrali
- Poważny wypadek na wylotówce. Z auta wypadł silnik
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Środa w Warszawie [15.02.2012]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Nowa polska tania linia. Zabierze pasażerów pociągom?
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?





