Zbadają sprawę koczujących w stolicy Chińczyków
21.07.2009
aktualizacja: 2009-07-21 18:21
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Państwowa Inspekcja Pracy bada sprawę chińskich robotników, koczujących od kilku dni pod Ambasadą ChRL - poinformowała rzeczniczka prasowa Głównego Inspektora Pracy Danuta Rutkowska.
ZOBACZ TAKŻE
- Zniczami w Chiny. Pokojowa demonstracja przed ambasadą (20-07-10, 23:00)
- Proszą o łaskę dla zabójcy na Białorusi (12-10-09, 00:00)
- Chińczycy już nie koczują pod ambasadą (25-07-09, 22:15)
- Pomogą Chińczykom: dadzą im listę toalet (25-07-09, 09:00)
- Koczujący pod ambasadą: Chcemy do Chin! (18-07-09, 13:00)
- Wypadek i awantura pod ambasadą Chin (17-07-09, 13:52)
- Chińczycy z Warszawy chcą wrócić do kraju (17-07-09, 06:00)
Ze wstępnych ustaleń PIP wynika, że prawdopodobnie pomiędzy pracownikami a pracodawcą doszło do sporu na tle wynagrodzeń, czego skutkiem jest protest chińskich pracowników i odmowa wykonywania przez nich pracy.
Potwierdza to wydział prasowy ambasady chińskiej. - Robotnicy zażądali wypłaty zaległych pensji, a także zwrotu opłat dla pośrednika - powiedział pracownik wydziału prasowego ambasady. Dodał, że ambasada od początku stara się pomóc w rozwiązaniu konfliktu pomiędzy robotnikami a zatrudniającymi ich firmami.
Inspektor pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie już w zeszłym tygodniu zajął się tą sprawą. Ustalono, że Chińczycy pracowali w ramach usługi eksportowej, wykonywanej na terytorium Polski przez chińską firmę QXCE Company Ltd. oraz - ewentualnie - przez inne firmy z tego kraju, które mogą być ich pracodawcami - na rzecz polskiej firmy V-Agra Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie.
Inspektor pracy nawiązał kontakt z Ambasadą Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie, a także z Nadwiślańskim Oddziałem Straży Granicznej w celu ewentualnego podjęcia wspólnej kontroli legalności pobytu i zatrudnienia obywateli Chin.
Ambasada poinformowała, że już w zeszłym tygodniu - na jej prośbę - do Polski przyjechali przedstawiciele chińskiej firmy; prowadzone są negocjacje pomiędzy firmami z Chin i z Polski, a robotnikami. - Ambasada czuwa nad przebiegiem negocjacji i namawia do jak najszybszego ich zakończenia. Każda strona musi się zgodzić na jakieś kompromisy. Chodzi jednak o interesy, więc ambasada nie ma prawa niczego nakazać - podkreślił pracownik wydziału prasowego.
Jak dodał, robotnicy mają różne oczekiwania: jedni chcieliby wrócić do kraju, inni woleliby zostać w Polsce i znaleźć inną pracę.
- Proponowaliśmy protestującym zakwaterowanie w hotelach na koszt chińskiej lub polskiej firmy, ale się nie zgodzili. Wiemy, że darmowe zakwaterowanie proponowały także polskie służby społeczne. Oni jednak chcieliby jak najszybciej załatwić swoją sprawę i my to rozumiemy, dlatego organizujemy i pilnujemy negocjacji - mówił pracownik ambasady.
W najbliższych dniach kontrola PIP ma być kontynuowana, zarówno w firmach chińskich, jak i w polskich, dla których cudzoziemcy pracowali w ramach usługi eksportowej. Podczas tych kontroli inspektorzy pracy sprawdzą legalność zatrudnienia i wykonywania pracy cudzoziemców, w szczególności posiadanie wymaganych zezwoleń na pracę.
Inspekcja zamierza także ustalić, czy zachowano wobec chińskich pracowników co najmniej minimalne standardy gwarantowane przez polskie prawo pracy, m.in. w odniesieniu do wysokości wynagrodzenia za pracę, norm i wymiaru czasu pracy, okresów odpoczynku dobowego i tygodniowego, wysokości dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, wymiaru urlopu wypoczynkowego oraz bezpieczeństwa i higieny pracy. Jeśli doszło do rozwiązania stosunku pracy, przedmiotem kontroli będzie również zachowanie obowiązujących przepisów z tym związanych.
Potwierdza to wydział prasowy ambasady chińskiej. - Robotnicy zażądali wypłaty zaległych pensji, a także zwrotu opłat dla pośrednika - powiedział pracownik wydziału prasowego ambasady. Dodał, że ambasada od początku stara się pomóc w rozwiązaniu konfliktu pomiędzy robotnikami a zatrudniającymi ich firmami.
Inspektor pracy Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie już w zeszłym tygodniu zajął się tą sprawą. Ustalono, że Chińczycy pracowali w ramach usługi eksportowej, wykonywanej na terytorium Polski przez chińską firmę QXCE Company Ltd. oraz - ewentualnie - przez inne firmy z tego kraju, które mogą być ich pracodawcami - na rzecz polskiej firmy V-Agra Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie.
Inspektor pracy nawiązał kontakt z Ambasadą Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie, a także z Nadwiślańskim Oddziałem Straży Granicznej w celu ewentualnego podjęcia wspólnej kontroli legalności pobytu i zatrudnienia obywateli Chin.
Ambasada poinformowała, że już w zeszłym tygodniu - na jej prośbę - do Polski przyjechali przedstawiciele chińskiej firmy; prowadzone są negocjacje pomiędzy firmami z Chin i z Polski, a robotnikami. - Ambasada czuwa nad przebiegiem negocjacji i namawia do jak najszybszego ich zakończenia. Każda strona musi się zgodzić na jakieś kompromisy. Chodzi jednak o interesy, więc ambasada nie ma prawa niczego nakazać - podkreślił pracownik wydziału prasowego.
Jak dodał, robotnicy mają różne oczekiwania: jedni chcieliby wrócić do kraju, inni woleliby zostać w Polsce i znaleźć inną pracę.
- Proponowaliśmy protestującym zakwaterowanie w hotelach na koszt chińskiej lub polskiej firmy, ale się nie zgodzili. Wiemy, że darmowe zakwaterowanie proponowały także polskie służby społeczne. Oni jednak chcieliby jak najszybciej załatwić swoją sprawę i my to rozumiemy, dlatego organizujemy i pilnujemy negocjacji - mówił pracownik ambasady.
W najbliższych dniach kontrola PIP ma być kontynuowana, zarówno w firmach chińskich, jak i w polskich, dla których cudzoziemcy pracowali w ramach usługi eksportowej. Podczas tych kontroli inspektorzy pracy sprawdzą legalność zatrudnienia i wykonywania pracy cudzoziemców, w szczególności posiadanie wymaganych zezwoleń na pracę.
Inspekcja zamierza także ustalić, czy zachowano wobec chińskich pracowników co najmniej minimalne standardy gwarantowane przez polskie prawo pracy, m.in. w odniesieniu do wysokości wynagrodzenia za pracę, norm i wymiaru czasu pracy, okresów odpoczynku dobowego i tygodniowego, wysokości dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych, wymiaru urlopu wypoczynkowego oraz bezpieczeństwa i higieny pracy. Jeśli doszło do rozwiązania stosunku pracy, przedmiotem kontroli będzie również zachowanie obowiązujących przepisów z tym związanych.
Przeczytaj także: Nowy rodak z Iranu: polski paszport to zaszczyt
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [26.05.2012]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


