Podróżnicy opowiedzą dzieciom o dalekich krajach

Karolina Przybysz
22.07.2009 aktualizacja: 2009-07-21 21:38
A A A Drukuj
Małgorzata Preuss-Złomska i Marcin Złomski zapraszają dzieci Muzeum Etnograficznego przy Kredytowej 1 Fot. Grażyna Jaworska / AG
Zwiedzili ponad 70 krajów. Z plecakami przedzierali się przez Puszczę Amazońską. Małgorzata Preuss-Złomska i jej mąż Marcin o podróży dookoła świata opowiadają dzieciom w Muzeum Etnograficznym.
Złomscy są z zawodu pilotami wycieczek, piszą też przewodniki. W maju wrócili z Indonezji, która była ostatnim przystankiem ich dziesięciomiesięcznej podróży.

- Zaczęło się dziewięć lat temu, kiedy wziąłem udział w wyprawie do Peru. Widziałem Machu Picchu, jezioro Titicaca, płynąłem po Amazonce. Myślałem, że to będzie jednorazowa przygoda. Jednak potem ciągle miałem potrzebę bycia w ruchu i odkrywania świata - opowiada Marcin. Po Peru przyszedł czas na Chiny, Tajlandię, Kambodżę, Laos.

Małgorzata swoją przygodę z podróżowaniem zaczęła w studenckim klubie górskim. Była w Rosji, Mongolii, Uzbekistanie.

W pierwszą wspólną podróż wybrali się do Boliwii. - Lądowaliśmy w La Paz, najwyżej położonej stolicy świata - mówi Małgorzata. - Zdobyliśmy sześciotysięcznik Huayna Potosi.

- Uwielbiamy góry. Andy zostawiają niezapomniane wrażenia. Byliśmy też w Himalajach, ale na Mount Everest jeszcze nie weszliśmy - dodaje Marcin.

Kolejnymi celami ich podróży były: Kuba, Indonezja, Wenezuela, Kolumbia, Brazylia, Nepal. - Chodziliśmy z całym dobytkiem na plecach, jeździliśmy samochodami przypadkowo spotkanych ludzi, zatrzymywaliśmy się u miejscowych - opowiada Małgorzata. - Najmilej wspominam rodzinę z Fidżi. Mieszkaliśmy z nimi w ich małej chatce, razem gotowaliśmy, śpiewaliśmy piosenki.

- Wcześniej byliśmy w Nowej Zelandii, którą byliśmy trochę znudzeni, była za bardzo "normalna". Przeraziła nas też tamtejsza biurokracja. Na lotnisku skonfiskowali nam namiot, bo znaleźli w nim kilka martwych komarów - śmieje się Marcin.

Najdłuższą, dziesięciomiesięczną podróż zaczęli od Meksyku. Zwiedzili Amerykę Środkową, byli w większości krajów Ameryki Południowej, w której spędzili pół roku. Marcin: - Podróżowanie to nie tylko podziwianie krajobrazów. To także poznawanie ludzi, ich warunków życia. W takich krajach jak Kuba czy Wenezuela nie da się uciec od polityki. Na każdym kroku widzi się gigantyczne plakaty i graffiti z Che czy Fidelem Castro, bardzo rozpolitykowani są studenci.

Jak twierdzą, nigdy nie odczuli bariery kulturowej i językowej. - Zawsze jakoś się dogadaliśmy. A różnice kulturowe traktowaliśmy jako lekcję. Wiemy więc już, że w mongolskiej jurcie trzeba poruszać się zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Nie dziwi nas też, że można jeść psa czy świnkę morską - podkreśla Małgorzata.

Jak długo przygotowują się do wypraw? - Coraz krócej. Do Mongolii moglibyśmy wyruszyć nawet jutro. Bierzemy najbardziej podstawowe rzeczy, jedne spodnie mogą wystarczyć na kilka miesięcy. Nie planujemy, gdzie będziemy spać, co zwiedzać. Czasem rano nie wiemy, dokąd trafimy wieczorem - mówi Marcin.

Zrealizowali już jedno ze swoich największych marzeń - podróż na Wyspę Wielkanocną. Niebawem wybierają się do Afryki.

Małgorzata Preuss-Złomska i jej mąż Marcin Złomski o swoich podróżach opowiadają na spotkaniach z dziećmi w Muzeum Etnograficznym (ul. Kredytowa 1) do 6 sierpnia - wtorki i czwartki, godz. 10.30.

Przeczytaj także: Superlato w Warszawie i to za darmo



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy