Jak politycy wykorzystali kupców z KDT

Iwona Szpala, Jan Fusiecki
22.07.2009 aktualizacja: 2009-07-21 22:32
A A A Drukuj
Zamieszki w hali KDT Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
Plac Defilad bez kupców zapowiadali niemal wszyscy prezydenci Warszawy. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie miała wyboru: pozostawienie blaszaka KDT uniemożliwiłoby budowę drugiej linii metra i stratę gigantycznej unijnej dotacji.
SERWISY
Warszawa dostanie z Unii Europejskiej aż 3 mld zł na budowę nowej linii metra. Hala KDT stoi na miejscu planowanej inwestycji. Jest też w kolizji z projektowanym tam Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Władze Warszawy muszą więc rozebrać prowizoryczną budowlę. Urzędnicy Gronkiewicz-Waltz dwa i pół roku próbowali znaleźć nową lokalizację dla handlujących w KDT. Proponowali Halę Gwardii, budowę nowego domu kupieckiego na pl. Defilad za pieniądze należącej do miasta spółki Miejskie Przedsiębiorstwo Robót Ogrodniczych. Kupcy z KDT mogliby w nim wynajmować pomieszczenia. Kolejną propozycją był wynajem poza przetargiem ok. 300 lokali użytkowych. Na tę ostatnią propozycję odpowiedziała jedna osoba.

Kupieckie nadzieje...

Kupcy z KDT mieli nadzieję, że zostaną w prowizorycznym blaszaku. Wcześniej im się udawało. Przenieśli się tu dziesięć lat temu za prezydentury Pawła Piskorskiego. Dzięki temu z pl. Defilad znikły szczęki, ale powstała hala KDT, która miała być tymczasowa. W 2002 r. Platforma przegrała wybory i pałeczkę przejęło PiS.

Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy obiecywał boom inwestycyjny na pl. Defilad. - Jeśli zainwestuje tu poważny kapitał, miasto zarobi ciężkie pieniądze - mówił nam w 2004 r.

- A co z blaszanymi halami? - pytaliśmy. - Czeka nas zapewne walka, ale usuniemy - zapowiadał. Potem opowiadał, jak spacerował po pl. Defilad. - Chodziliśmy między jednym blaszanym namiotem a drugim [halą MarcPolu]. Myślałem, że szlag mnie trafi. Taka szpetota - mówił.

W 2005 r. następuje gwałtowny zwrot. Przed wyborami Lech Kaczyński potrzebuje poparcia środowisk kupieckich, na dodatek wśród radnych są reprezentanci tego lobby. Dlatego przedłuża zgodę na funkcjonowanie blaszaka KDT. - Nie chcę krzywdzić tych ludzi - tłumaczy swoją decyzję.

Po wygranych przez PiS wyborach w 2005 r. warszawscy radni tej partii idą kupcom KDT jeszcze bardziej na rękę. Wiedzą, że blaszak musi zniknąć, dlatego przyznają im bez przetargu inną działkę o gigantycznej wartości (3,5 tys. m kw.) na pl. Defilad, w sąsiedztwie ul. Złotej. Kupiecka spółka ma tam zbudować nowoczesny dom handlowy.

Ten projekt krytykują nawet niektórzy radni PiS. Ostrzegają, że bezprzetargowe przekazanie gruntu może mieć wadę prawną. A kupcy nie są w stanie podołać finansowo tak dużej inwestycji, jaką jest budowa domu handlowego w centrum miasta.

Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) po wygranych wyborach w 2006 r. początkowo zapewnia kupców, że uhonoruje decyzje swoich poprzedników. Jednak jej urzędnicy zorientowali się, że nie mogą dać bez przetargu nowej działki na pl. Defilad.

- Mamy opinię prawną, że wykonanie uchwały rady miasta z czasów PiS byłoby sprzeczne z prawem. Powinna być zresztą uchylona zaraz po tym, jak została podjęta - mówi Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydent Warszawy.

...i deklaracje bez pokrycia

Gdy ratusz przedstawia kupcom coraz to nowe propozycje, politycy próbują zbić na pl. Defilad kapitał polityczny. Zaproszenie od KDT w kampanii do europarlamentu przyjęli zabiegający o głosy warszawiaków Michał Kamiński z PiS i Wojciech Olejniczak z SLD. Ten ostatni wsławił się niecodzienną deklaracją: - SLD wyjdzie z rządzącej w Warszawie koalicji z PO, jeśli ratusz nie wydzierżawi wam bez przetargu działki na pl. Defilad - mówił Olejniczak.

Wtórował mu Michał Kamiński. - Nic nie stoi na przeszkodzie, by prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz podjęła decyzję o tym, że możecie tu handlować do czasu wybudowania nowego obiektu. To tworzyłoby koniunkturę i miejsca pracy - dowodził.

W ostatni piątek kupców przyszedł wspierać Paweł Piskorski, lider Stronnictwa Demokratycznego. Wśród oklasków, pod sztandarem "Dokąd to wszystko zmierza", mówił, że Lech Kaczyński i Hanna Gronkiewicz-Waltz prowadzili "skrajnie nieodpowiedzialną politykę obietnic bez pokrycia". Złożył też polityczną deklarację: - Dziś uznałem, że moim obowiązkiem jest tu być. KDT to klasyczny i najbardziej pozytywny, wychwalany model współpracy między władzą a małym biznesem. A błędem jest nie formuła współpracy, tylko złamanie tej formuły - mówił.

Dylemat lewicy

Wczoraj pojedynczy politycy lewicy, warszawskiego koalicjanta PO, zastanawiali się, czy nie stanąć po stronie kupców. - Bo w Polskę poszła wieść, że tu w Warszawie rozwiązuje się konflikty społeczne pałami. Udało się pokojowo wyrzucić kupców z Stadionu Dziesięciolecia. Dlaczego pod Pałacem Kultury to się nie udało? My jesteśmy partią dialogu, a nie pięści. Może czas, by wyjść z koalicji i potępić warszawską PO - mówił nam jeden z radnych Lewicy.

Jednak ostatecznie Lewica zdecydowała, że zachowa się lojalnie wobec prezydent Warszawy. - Zapewne eksmisję przeprowadzono nieprofesjonalnie, niepotrzebnie na pierwszy ogień wysłano ochroniarzy. Jednak za przebieg akcji nie odpowiadał ratusz, lecz komornik i policja. My też stoimy na stanowisku, że nie można było tolerować łamania prawa - halę trzeba było rozebrać, aby umożliwić budowę metra - mówi Sebastian Wierzbicki, wiceszef warszawskiego SLD.

Kancelaria prezydenta Lecha Kaczyńskiego wydawał wczoraj specjalny komunikat. - Nie mogę się zgodzić, że użycie siły wobec osób broniących swych miejsc pracy było konieczne. Obie strony konfliktu proszę o rozwagę, wzajemny szacunek i dobrą wolę - pisze prezydent RP.

Przeczytaj także: KDT - koniec epoki



Podziel się

  • Jak politycy wykorzystali kupców z KDT uzman 22.07.09, 12:18

    Super, jeszcze trochę i jedynym miejscem, w którym będzie można robić zakupy będą Złote Tarasy, Arkadia i inne tego typu drogie badziewia. Komuś bardzo przeszkadzało, że tysiące Warszawiaków»

  • Gdzie na świecie widziałeś bazar w centrum miasta? janci0 22.07.09, 12:41

    Jak Cię nie stać na drige sklepy markowe, to kupuj w outletach, lub chińszczyznęna bazarach, a nie w centrum europejskiej stolicy, w blaszaku, który stoi nasiłą zajętym terenie.»

  • Re: Jak politycy wykorzystali kupców z KDT ambush 22.07.09, 12:59

    Drogi kolego/koleżanko "UZMAN". Stolice 21 wieku większości państwcharakteryzują sie ładem i składem przestrzennym, którego w warszawie brakuję,bo handelek z łóżeczek polowych, ze szczęk »

Najnowsze wiadomości z Warszawy