KDT - trzeba było to zrobić

Jarosław Osowski
23.07.2009 aktualizacja: 2009-07-23 09:05
A A A Drukuj
Wielka bitwa o KDT Fot. Karol Masiarz
Politycy, którym nie udało się okiełznać handlu na pl. Defilad, kiedy byli w Warszawie przy władzy, teraz wylewają krokodyle łzy nad kupcami z zamkniętej hali KDT.
Posłanka Elżbieta Jakubiak, bliska współpracowniczka Lecha Kaczyńskiego, zakłada się, że w tym miejscu "przez dwa lata i tak nic nie powstanie". To samo twierdzi były prezydent miasta Paweł Piskorski, który doprowadził do budowy szpetnego blaszaka. Dlatego zdaniem obojga należało zostawić halę KDT w spokoju.

Otóż nie! Ktoś w końcu musiał powiedzieć dość prowizorce w centrum. Dziesięć lat temu Piskorski ustąpił kupcom i skutki tego ciągną się do dzisiaj. Nie mam żadnych złudzeń, że dalsze ustępstwa skończyłyby się budową nowego domu towarowego i wyprowadzką. Kupcy z KDT są bowiem przekonani, że miejsce na pl. Defilad, na najcenniejszych terenach miasta, należy im się prawem kaduka po wsze czasy.

Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz okazała się w tej sprawie najbardziej konsekwentnym gospodarzem warszawskiego ratusza. Najpierw doprowadziła do rozbiórki pasiastego hangaru firmy MarcPol pod Pałacem Kultury, teraz przyszedł czas na KDT. Niezależnie od tego, kiedy zacznie się budowa metra - a wszystko wskazuje na to, że stanie się to jesienią przyszłego roku - blaszaną halę i tak trzeba rozebrać jak najszybciej. Warszawa choć trochę powinna przypominać w tym miejscu europejskie miasto, a nie azjatycki suk.

Przeczytaj także: Jak politycy wykorzystali kupców z KDT



Podziel się

  • KDT - trzeba było to zrobić antyk-aczor 25.07.09, 14:20

    Podobno prezydent Kaczyński załatwia robotę handlarzom.Warunek - trzeba posiadać kil bejsbolowy i śpiewać Marsyljankę.Oj,oj prezydencie, ojdyr Rydzyk kij przeżyje ale Marsyljankę raczej »

Najnowsze wiadomości z Warszawy