Posłanka broni kupców. Co ukryła i kogo oskarża

Jan Fusiecki
23.07.2009 aktualizacja: 2009-07-22 22:54
A A A Drukuj
Anna Sikora Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
- Doniosę na nią do prokuratury, postawię przed komisją etyki poselskiej - zapowiada posłanka PiS Anna Sikora. Cel jej ataku to Julia Pitera (PO), która zarzuciła jej zatajenie dochodów z pracy w zarządzie spółki Kupieckie Domy Towarowe.
SERWISY
Wypowiedź minister ds. walki z korupcją, która zdaniem Anny Sikory powinna zakończyć się skazującym wyrokiem sądu, miała miejsce kilka godzin po zakończeniu dramatycznej walki kupców z KDT z siłami porządkowymi. Obecna tam Sikora wyzywała funkcjonariuszy od "buraków" i wołała: - Nie jesteście Polakami, pojedziecie na szparagi do Niemczech!

Na antenie TVN 24 Julia Pitera powiedziała, że Anna Sikora nie powinna się wypowiadać na temat wojny ratusza o blaszak na pl. Defilad, bo w latach 2004-07 pracowała w zarządzie KDT, a dochodów z tego tytułu nie ujawniła w oświadczeniu majątkowym.

- Julia Pitera skłamała i odpowie za to. Byłam reprezentantką miasta z zarządzie KDT. Wszystko wpisałam, gdzie trzeba. Możesz pan to sprawdzić! - oświadczyła wczoraj Anna Sikora.

W oświadczeniu majątkowym za 2007 r. Anna Sikora podaje wprawdzie kwotę, jaką zarobiła w KDT (127 tys. zł), ale wpis jest nieprawidłowy. W miejscu, w którym posłanka powinna ujawnić pracę w zarządzie spółki, napisała "nie dotyczy". Zaś wysokość zarobków z pracy w KDT umieściła w rubryce "inne dochody".

- Tam wpisuje się głównie wynagrodzenie z prac dodatkowych, a nie z etatu w zarządzie spółki. Nie wiem, czy posłanka popełniła ten błąd umyślnie, czy nie. Nic nie usprawiedliwia tej pomyłki. Jeśli chce mnie skarżyć w sądzie, proszę bardzo! Nie boję się jego werdyktu - mówi Julia Pitera.

Jej zdaniem praca w zarządzie KDT rzuca cień na Annę Sikorę. - To ona w 2006 r. była jedną z inicjatorek przekazania spółce KDT działki o powierzchni 3,5 tys. m na pl. Defilad w sąsiedztwie ul. Złotej - przypomina Pitera.

Koncepcję udało się przepchnąć przez radę miasta, ale umowy dzierżawy nie odważyli się podpisać pisowscy komisarze. Wiele wskazywało na to, że oddanie działki o gigantycznej wartości kupieckiej spółce jest niezgodne z prawem. Ostatecznie rządząca od końca 2006 r. ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz powiedziała stanowcze "nie".

- I zabiła kupców na pl. Defilad. A to przecież polski kapitał - ubolewa Anna Sikora. W to, że ratusz przez dwa i pół roku negocjował z kupcami i dawał im atrakcyjne propozycje (m.in. Halę Gwardii, powierzchnie handlowe przy metrze), Anna Sikora nie wierzy. Mimo że ratusz opublikował "białą księgę" dokumentującą wszystkie rozmowy z kupcami i propozycje.

Posłanka PiS reklamuje się jako ich wielka przyjaciółka. To jej elektorat. Miała aktywną kampanię wyborczą na największych targowiskach. Dzięki niej weszła w ostatnich wyborach do Sejmu z ostatniego miejsca listy PiS w okręgu podwarszawskim.

Wcześniej była radną sejmiku wojewódzkiego. Karierę polityczną zaczęła w 1998 r. jako radna podwarszawskiego Józefowa, gdzie mieszka.

Przeczytaj także: Jak politycy wykorzystali kupców z KDT



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy