Nietypowy mural grupy Twożywo przy Moliera

Jerzy S. Majewski
23.07.2009 aktualizacja: 2009-07-22 22:52
A A A Drukuj
Ślepą ścianę bloku w narożniku pl. Teatralnego pokrył mural grupy Twożywo Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Akrobata w promieniach żółtego światła rzuca się głową w dół. Czy taki skok wymaga odwagi? Czy jest rozsądny? A może to akt desperacji? Roztrzaska się na dole czy przeżyje? Takie myśli nam towarzyszą, gdy patrzymy na odsłonięty wczoraj mural na ścianie szczytowej bloku przy Moliera 8.
To już drugie takie dzieło namalowane przez grupę artystyczną Twożywo na zlecenie Muzeum Powstania Warszawskiego. Pierwszy powstał przed rokiem przy rondzie Daszyńskiego i przedstawiał żelazną kulę z napisem "Bezwład" zwisającą z ramienia malowanego dźwigu i rozbijającego kamienicę.

Tam przekaz wydawał się oczywisty. Kula była wcieleniem zła. Miała rozbić mur zmurszałego budynku, tak jak niemieckie bomby rozrywały całe pierzeje kamienic. - Los bywa przekorny. Kamienica, którą przed rokiem zamierzano zburzyć, istnieje nadal, bo kryzys przekreślił wszelkie plany inwestycyjne. Mural przetrwał - mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania.

W przypadku muralu odsłoniętego wczoraj treść wydaje się bardziej złożona. Bo też nowa kompozycja to mały traktat filozoficzny, w którym słowo splata się z obrazem. Skaczącemu towarzyszy poetycki napis: "Nie zważając na lęk przed bezsensem świata, nasz akrobata wykona dla państwa skok".

- To szare na dole to ogromny, blaszany kubeł. Skoczek, lecąc głową w dół, nie wie, co go czeka wewnątrz kubła - opowiada Krzysztof Sidorek z grupy Twożywo i dodaje, że dalsza interpretacja należy do oglądających. - Decyzja o desperackim skoku jest jak decyzja młodych ludzi sprzed 65 lat. Ruszyć do Powstania? Zostać w domu? Skoczyć w nieznane, bez broni? Ta decyzja rodzi kolejne pytania o skutki naszych działań - mówi Sidorek. Według niego mural zadaje fundamentalne pytanie o sens Powstania. Ale to też pytanie o indywidualne losy. Człowiek spadający głową w dół do kubła może tam spaść na trampolinę, lekko się od niej odbić i wylądować jak bohater. Może też wpaść do brudnej wody. Od umiejętności pływania zależeć będzie, czy przeżyje. Ale może też zginąć na miejscu, wpadając do kubła wypełnionego cegłą.

- Niezwykłość artystów z grupy Twożywo polega na tym, że stawiają trudne pytania - podkreśla Jan Ołdakowski i przekonuje, że tym, co najbardziej fascynuje młodych ludzi w Powstaniu, jest moment, w którym przezwyciężają strach.

Rzucający się w przepaść człowiek z muralu jest sam. Symbolizuje indywidualne decyzje. - Tylko sztuka pozwala dotknąć ich sensu w chwili, gdy podejmowane są w obliczu wydarzeń historycznych. Tak było w Powstaniu Warszawskim, ale tak bywa też w czasach pokoju - mówi Jan Ołdakowski. W tym sensie kompozycja jest ponadczasowa, uniwersalna i skierowana do każdego z nas.

Mural na ścianie szczytowej bloku na narożniku pl. Teatralnego powstał w rekordowym tempie. Jego wymalowanie zajęło Mariuszowi Libelowi i Krzysztofowi Sidorkowi zaledwie kilka dni. Miejsce wypatrzyli pracownicy Muzeum Powstania. Z muralu cieszy się wspólnota z ul. Moliera 8, w którym mieszka wiele osób związanych z pobliską operą. - Jesteśmy zaszczyceni tym, że upamiętniono powstańców na naszym domu. Przy okazji może uda się zwrócić uwagę władz miasta na rozwiązanie problemów własnościowych związanych z naszym domem - mówi Ewa Olczak z zarządu wspólnoty. O bloku przy ul. Moliera 8 pisaliśmy już dwa tygodnie temu. Wspólnota mieszkańców doprowadziła do naprawy starej syreny na dachu budynku tak, by mogła zawyć 1 sierpnia w Godzinę W.

Przeczytaj także: Nowy mural w Muzeum Powstania Warszawskiego



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy