Przywracają świetność kościołowi na Piwnej
25.07.2009
aktualizacja: 2009-07-24 22:35
Fot. GraNyna Jaworska / AG
Przy kościele św. Marcina na Starym Mieście pracują rzeźbiarze. Z prętów i gliny odtwarzają zniszczone podczas wojny figury z fasady. To największa od pół wieku rekonstrukcja rzeźb w warszawskich świątyniach.
ZOBACZ TAKŻE
- Kościół odzyska swoje barwy - pomoże Canaletto (10-07-09, 15:00)
- Pograć po mszy. Nietypowy kościół na Ursynowie (15-06-09, 11:00)
- Zamykają warszawski kościół z sercem Chopina (19-07-09, 17:53)
- Drzwi znanego artysty dla 400-letniego kościoła (26-08-09, 22:00)
- Wojsko przejdzie Krakowskim Przedmieściem na pl. Zamkowy (27-11-09, 12:53)
Niedawno pisaliśmy o remoncie fasady kościoła Wizytek przy Krakowskim Przedmieściu. Nazwaliśmy go: "najważniejszym przedsięwzięciem konserwatorskim w Warszawie". Po ukazaniu się artykułu zadzwonił do nas Konrad Grabowski, szef firmy Renova, specjalizującej się w renowacji zabytkowych budynków. - A o kościele św. Marcina przy Piwnej to zapomnieliście? - spytał z wyrzutem.
Renova już trzeci rok restauruje elewacje świątyni i przylegającego do niej dawnego klasztoru Augustianów należącego do sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Kościół św. Marcina należy do najstarszych w stolicy. Ufundowany w połowie XIV w. przez księcia Ziemowita Mazowieckiego z początku był budowlą gotycką. Po pożarach i przebudowach w XVII i XVIII w. uzyskał formę późnobarokową. Podczas ostatniej wojny kościół i klasztor uległy niemal całkowitemu zniszczeniu. Odbudowano je w latach 50., nie odtwarzając jednak wystroju wnętrza i fasady świątyni. - Zrezygnowano z posągów świętych w niszach fasady i herbu zakonu augustianów nad głównym wejściem do kościoła - mówi Konrad Grabowski.
Obecny remont jest okazją, aby to nadrobić. Od 2007 r. konserwatorzy odrestaurowali większość elewacji klasztoru i kościoła. W tej chwili pracują przy fasadzie i północnej ścianie świątyni. Poszarzałe do niedawna budynki nabrały intensywnej ciemnożółtej barwy. Kolor nowych tynków wzorowany jest barwie starych zapraw odkrytych na jednej z kolumn fasady. - Uznaliśmy, że trzeba jeszcze zrekonstruować rzeźby z fasady kościoła. W tej chwili pozbawiona jest tego całego teatru, który wnosiły posągi świętych. Bez rzeźb tej fasady dziś się "nie czyta" - twierdzi Konrad Grabowski.
Konserwatorzy odnaleźli rzeźby na kilku archiwalnych zdjęciach. Były to mierzące ponad 2 metry posągi świętych bliskich zakonowi augustianów. W dolnych niszach fasady stały figury św. Augustyna i św. Stanisława Biskupa ze wskrzeszonym Piotrowinem u stóp. W latach 60. XVIII w. wyszły spod dłuta mistrza barokowej rzeźby Jana Jerzego Plerscha. Górne nisze zajmowały zapewne wizerunki św. Augustyna z Novello i Izajasza Bonera.
Rekonstrukcja posągów zaczęła się od wykonania w komputerze ich wirtualnych modeli na podstawie przedwojennych zdjęć. Podjął się tego Klaudiusz Wesołowski, student ostatniego roku konserwacji warszawskiej ASP. Potem do pracy przystąpili rzeźbiarze. W zaaranżowanej na tyłach klasztoru tymczasowej pracowni tworzą z prętów i gliny modele realne w stali 1:1. Trzech odtwarza posągi, czwarty płaskorzeźbę z herbem Augustianów (płonące serce przebite strzałą na tle chmur i promieni słonecznych), która wróci nad wejście do kościoła.
- Trudne zadanie. Te rzeźby są niezwykle dynamiczne, w teatralnych pozach - mówi Roman Stańczak, który rekonstruuje św. Augustyna.
Rzeźby odlane zostaną ze sztucznego kamienia. Mają być gotowe do 30 listopada, kiedy zakończy się remont elewacji, wspierany finansowo przez miasto. Z tym, że na odtworzenie posągów i herbu siostry franciszkanki same zdobyły pieniądze.
Konserwatorzy remontujący kościół już myślą o następnych rekonstrukcjach. Chcieliby odtworzyć zniszczone podczas wojny barokowe elementy z wnętrza świątyni. Jednak propozycja ta może wywołać kontrowersje. Powojenna aranżacja wnętrza - zaprojektowana przez siostrę Almę Skrzydlewską - jest podręcznikowym dziełem nowoczesnej sztuki sakralnej w zabytkowym obiekcie. - To znakomity wystrój - ocenia stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka, z rezerwą odnosząc się do pomysłu zmian.
Renova już trzeci rok restauruje elewacje świątyni i przylegającego do niej dawnego klasztoru Augustianów należącego do sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Kościół św. Marcina należy do najstarszych w stolicy. Ufundowany w połowie XIV w. przez księcia Ziemowita Mazowieckiego z początku był budowlą gotycką. Po pożarach i przebudowach w XVII i XVIII w. uzyskał formę późnobarokową. Podczas ostatniej wojny kościół i klasztor uległy niemal całkowitemu zniszczeniu. Odbudowano je w latach 50., nie odtwarzając jednak wystroju wnętrza i fasady świątyni. - Zrezygnowano z posągów świętych w niszach fasady i herbu zakonu augustianów nad głównym wejściem do kościoła - mówi Konrad Grabowski.
Obecny remont jest okazją, aby to nadrobić. Od 2007 r. konserwatorzy odrestaurowali większość elewacji klasztoru i kościoła. W tej chwili pracują przy fasadzie i północnej ścianie świątyni. Poszarzałe do niedawna budynki nabrały intensywnej ciemnożółtej barwy. Kolor nowych tynków wzorowany jest barwie starych zapraw odkrytych na jednej z kolumn fasady. - Uznaliśmy, że trzeba jeszcze zrekonstruować rzeźby z fasady kościoła. W tej chwili pozbawiona jest tego całego teatru, który wnosiły posągi świętych. Bez rzeźb tej fasady dziś się "nie czyta" - twierdzi Konrad Grabowski.
Konserwatorzy odnaleźli rzeźby na kilku archiwalnych zdjęciach. Były to mierzące ponad 2 metry posągi świętych bliskich zakonowi augustianów. W dolnych niszach fasady stały figury św. Augustyna i św. Stanisława Biskupa ze wskrzeszonym Piotrowinem u stóp. W latach 60. XVIII w. wyszły spod dłuta mistrza barokowej rzeźby Jana Jerzego Plerscha. Górne nisze zajmowały zapewne wizerunki św. Augustyna z Novello i Izajasza Bonera.
Rekonstrukcja posągów zaczęła się od wykonania w komputerze ich wirtualnych modeli na podstawie przedwojennych zdjęć. Podjął się tego Klaudiusz Wesołowski, student ostatniego roku konserwacji warszawskiej ASP. Potem do pracy przystąpili rzeźbiarze. W zaaranżowanej na tyłach klasztoru tymczasowej pracowni tworzą z prętów i gliny modele realne w stali 1:1. Trzech odtwarza posągi, czwarty płaskorzeźbę z herbem Augustianów (płonące serce przebite strzałą na tle chmur i promieni słonecznych), która wróci nad wejście do kościoła.
- Trudne zadanie. Te rzeźby są niezwykle dynamiczne, w teatralnych pozach - mówi Roman Stańczak, który rekonstruuje św. Augustyna.
Rzeźby odlane zostaną ze sztucznego kamienia. Mają być gotowe do 30 listopada, kiedy zakończy się remont elewacji, wspierany finansowo przez miasto. Z tym, że na odtworzenie posągów i herbu siostry franciszkanki same zdobyły pieniądze.
Konserwatorzy remontujący kościół już myślą o następnych rekonstrukcjach. Chcieliby odtworzyć zniszczone podczas wojny barokowe elementy z wnętrza świątyni. Jednak propozycja ta może wywołać kontrowersje. Powojenna aranżacja wnętrza - zaprojektowana przez siostrę Almę Skrzydlewską - jest podręcznikowym dziełem nowoczesnej sztuki sakralnej w zabytkowym obiekcie. - To znakomity wystrój - ocenia stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka, z rezerwą odnosząc się do pomysłu zmian.
Przeczytaj także: Pomnik to za mało. Chcą też krzyży i kaplicy
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


