Chińczycy już nie koczują pod ambasadą

gap, jw, wot
25.07.2009 aktualizacja: 2009-07-26 17:15
A A A Drukuj
Chińskie ''miasteczko'' pod ambasadą w lipcu 2009 r. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Pikieta anarchistów, syndykalistów i działaczy grup lewicowych przed biurem handlowym J.W. Construction
  • Chińczycy koczujący pod ambasadą pakują swoje rzeczy i zwijają namiotowe miasteczko, które pod ambasadą rozstawili 13 lipca
  • Pikieta anarchistów, syndykalistów i działaczy grup lewicowych przed biurem handlowym J.W. Construction
Pod ambasadą Chin nie ma już robotników, którzy koczowali tam od ponad dwóch tygodni. W sobotę w południe po Chińczyków przyjechał autokar. Robotnicy spakowali swój dobytek i odjechali. Jak mówili porozumieli się z pracodawcą i mieli odjechać, na razie do hotelu. A w ciągu dwóch dni odlecieć do Chin.
Grupa prawie 50 Chińczyków pojawiła się pod ambasadą 13 lipca Rozstawili tam prowizoryczne namioty z folii. Warszawiacy donosili im żywność, ratusz ustawił przenośną toaletę. Przyjechali do Polski w marcu jako pracownicy eksportowi oddelegowani przez chińska firmę QXCE Company Ltd. W Warszawie pracowali na terenie inwestycji J.W. Contruction przy wykańczaniu budynków na rzecz firmy V-Agra. To ona płaciła za ich pracę chińskiemu kontrahentowi QXCE Company Ltd, który przekazywał pieniądze robotnikom.

Ponad dwa miesiące temu V-Agra wstrzymała przelewy, bo nie była zadowolona z pracy Chińczyków. Robotnicy przestali chodzić na budowę, a potem rozpoczęli protest pod ambasadą, domagając się swoich pieniędzy. Wyliczyli, że to ok.1500 euro na osobę za dwa miesiące i po kilkanaście tysięcy dolarów, które - jak twierdzą - każdy robotnik wpłacił różnym chińskim firmom, by móc wyjechać do Polski.

W sobotę w ich obronie manifestowało ok. 20 anarchistów, syndykalistów i działaczy grup lewicowych. Swoją pikietę pod hasłem "Czy Twoje mieszkanie było obozem pracy?" zorganizowali przed biurem handlowym J.W. Construction na Górczewskiej. Przedstawiciel J.W. Construction powiedział nam telefonicznie, że obserwuje sprawę Chińczyków. Nie będzie jednak ingerować w spór między robotnikami a zarządzającą nimi firmą podwykonawczą. Od kilku dni w ich sprawie negocjacje w Warszawie prowadziły V-Agra i QXCE Company Ltd.
- Jeżeli te rozmowy zakończą się powodzeniem, ogłosimy sukces - mówił podczas pikiety Kuba z "Lewicowej Alternatywy". W tym samym czasie Chińczycy już przygotowywali się do opuszczenia koczowiska.

Przeczytaj także: Czy odpolitycznią obchody wybuchu Powstania?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy