Koty grasują na Cmentarzu Wolskim

Martyna Kurek
28.07.2009 aktualizacja: 2009-07-27 19:34
A A A Drukuj
Koty mieszkają też na Powązkach i nikt ich tam nie tępi Fot. Jacek Łagowski / AG
- Denerwuję się, kiedy widzę koty baraszkujące na grobie - mówi emerytka Maria Antoszewska. - Gdyby nie było kotów, pojawiłyby się szczury - uważa Irena Michalak, która też ma rodzinny grób na Cmentarzu Wolskim
SERWISY
Pierwsze koty rezydują tu tuż za bramą. Szary wygrzewa się na grobie po lewej stronie, czarny ociera się o ławkę. Rudy przechadza się po alejkach. W ciągu paru minut spotykam całe stadko. - Kiedyś za bramą stał opuszczony samochód. Koty zrobiły sobie w nim mieszkanie - mówi ks. Henryk Rogala, dyrektor zarządu cmentarza.

Ludzie, którzy odwiedzają na cmentarzu groby bliskich, są tą kocią hordą zirytowani. - Najbardziej przeszkadza mi smród, jaki po sobie zostawiają - mówi Maria Antoszewska.

- To wszystko wina ludzi, którzy je dokarmiają. Sam widziałem, jak jakiś pan układał na pomniku resztki jedzenia. Zwierzęta się do tego przyzwyczajają. A cmentarz to nie stołówka - denerwuje się pan Mirosław, który odwiedza tu grób żony.

Te skargi dotarły też do ks. Rogali. - Ludzie przychodzą i narzekają, głównie na smród. Słyszeliśmy też, że koty wykopują kwiatki, podkopują groby - mówi. I dodaje: - Dokarmianie zwierząt na nagrobkach to przesada. Rodzina odwiedzająca zmarłego na widok miski z jedzeniem na pomniku mogłaby dostać zawału. To profanacja świętego miejsca.

Ile kotów mieszka na cmentarzu, nikt nie policzył. Żeby uspokoić ich przeciwników, dla zwierząt wybudowano drewnianą budkę. Stoi w dalszej części cmentarza. Jednak koty wcale nie zamierzają w niej siedzieć. Mimo to zarząd nekropolii nie zamierza z nimi walczyć. Ks. Rogala: - Niech sobie żyją.

Nie wszystkich odwiedzających cmentarz koty denerwują. - Albo koty, albo szczury, które byłyby gorsze - uważa pani Irena.

- Wiem, że starsi ludzie przychodzą tu je dokarmiać. Ja tego nie robię, ale mi to nie przeszkadza - dodaje jej mąż.

Przeczytaj także: Cmentarne hieny w powstańczej kwaterze



Podziel się

  • Koty baraszkujące wszędzie ona_kontrowersyjna 28.07.09, 10:24

    Koty miejskie są np. w Rzymie i na Wyspach Kanaryjskich, i jakoś ani nie śmierdzi ani nikt z nimi nie walczy... ciekawe dlaczego? Może dlatego, że to tylko tzw. Europa Zachodnia, do której »

  • Koty grasują na Cmentarzu Wolskim 0ffka 28.07.09, 11:49

    Jakimś stetryczałym złośliwym babom stojącym nad grobem przeszkadzają koty. Normalni ludzie na czele z księdzem wiedzą, że te zwierzęta przynoszą pożytektemu cmentarzowi.PSSzkoda że nie »

Najnowsze wiadomości z Warszawy