Marszałek przejmie część kompetencji wojewody

Dominika Olszewska
29.07.2009 aktualizacja: 2009-07-28 19:25
A A A Drukuj
Adam Struzik fot. Piotr Augustyniak / AG
Marszałek Adam Struzik (PSL) bierze część kompetencji od wojewody. - Będzie przejrzyściej. Dotąd nie było jasne, kto za co odpowiada - cieszy się wojewoda Jacek Kozłowski (PO)
Nowe obowiązki marszałek Struzik przejmie 1 sierpnia. W tym dniu wchodzi w życie forsowana przez rząd Tuska nowelizacja ustawy kompetencyjnej. Wojewoda wprawdzie traci część uprawnień, ale wzmacniają się jego kluczowe kompetencje - zarządzanie kryzysowe i kontrola nad administracją rządową.

Teraz, np. w razie zagrożenia powodziowego, wojewoda będzie mógł zażądać od burmistrzów natychmiastowego wzmocnienia wałów rzecznych. Dotąd mógł ich tylko o to prosić. W sytuacjach zagrożenia Jacek Kozłowski będzie mógł wydawać polecenia straży granicznej lub służbie ochrony kolei. - Dzięki temu w razie niebezpieczeństwa zadziałamy natychmiast - mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej Jacek Kozłowski.

Natomiast rolnictwo i ochronę środowiska przejmuje marszałek Adam Struzik (PSL). To on będzie wybierał kierowników parków krajobrazowych, wydawał zgodę na zbieranie niektórych odpadów czy skup maku i konopi. Urząd marszałkowski przejmie też wojewódzki wydział środowiska i rolnictwa. - To racjonalna zmiana. Rozproszenie odpowiedzialności nikomu nie służyło. I możemy zapewnić, że żadnych zwolnień nie planujemy - uważa Marta Milewska, rzeczniczka marszałka.

Jednak na pracowników przejmowanych przez Struzika padł blady strach. Pod kuratelę marszałka przechodzi bowiem Mazowiecki Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Zajmuje się głównie szkoleniami dla rolników, pisaniem biznesplanów dla przyszłych właścicieli gospodarstw agroturystycznych, promocją produktów regionalnych. Organizuje też Krajowe Dni Ziemniaka, Święto Mleka czy Święto Papryki. O swoich dokonaniach ogłasza w wydawanym przez siebie miesięczniku "Wieś Mazowiecka". W sześciu oddziałach MODR na Mazowszu pracuje aż 700 osób. Roczny budżet to ponad 30 mln zł. Średnia pensja - 3 tys. zł.

- MODR to wymarzone miejsce do promocji działaczy PSL. Wiejskie święta to ich klimaty. A wielu bliskich i dalszych kolegów premiera Pawlaka chce sobie dorobić, nie przepracowując się przy tym. Nasi zieloni koledzy już zacierają ręce. Jesteśmy przerażeni. Szykują się do brutalnego desantu na nasz ośrodek - zdradza nam jeden z pracowników MODR.

- To prawda, że załoga się boi. Nie przewidujemy jednak, by instytucja nadzorcza wprowadziła u nas duże zmiany - tłumaczy Wojciech Rzewuski, wiceszef MODR i warszawski radny PO.

Przeczytaj także: Posłanka broni kupców. Co ukryła i kogo oskarża



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy