Mieli budować boiska, a mogą stracić 3 mln. zł

Jan Fusiecki
29.07.2009 aktualizacja: 2009-07-28 21:04
A A A Drukuj
Teren pod boiska już jest rozgrzebany, teraz poczeka kilka lat na rozstrzygnięcia sądu fot. JACEK ŁAGOWSKI / AG
  • Teren pod boiska już jest rozgrzebany, teraz poczeka kilka lat na rozstrzygnięcia sądu
Na budowę kompleksu boisk przy zbiegu Hirszfelda i Pileckiego z kasy miejskiej poszło już 3 mln zł. Jednak budowę trzeba było przerwać, a jeśli miasto przegra z wywłaszczonymi z tego terenu rodzinami, nic tam nie zbuduje i nie odzyska wydanych kwot.
SERWISY
Nowe boiska w sąsiedztwie hali widowiskowo-sportowej Arena Ursynów miały być gotowe już w tym roku. Wokół największego ze sztuczną trawą zaprojektowano bieżnię lekkoatletyczną i odkryte trybuny. Pozostałe, mniejsze, przeznaczono do gry w siatkówkę, koszykówkę i piłkę plażową.

Nowe boiska miały służyć głównie dwóm ulokowanym w sąsiedztwie liceom ogólnokształcącym. Na największym można by organizować mecze piłkarskie ligi okręgowej. Władze Ursynowa zapłaciły już ok. 700 tys. za projekt. Kolejny 2,4 mln zł dadzą firmie, która właśnie kończy wyrównywanie i odwadnianie terenu.

Burmistrzowski optymizm

Potem inwestycja stanie. Okazuje się bowiem, że do terenu zgłaszają pretensje spadkobiercy ludzi wywłaszczonych z niej w czasach, gdy budowano Ursynów. - To skandal. Nasi urzędnicy po raz kolejny okazali się niekompetentni. Przed rozpoczęciem prac powinni sprawdzić, czy do tego terenu są roszczenia. To urzędniczy elementarz - denerwuje się Piotr Skubiszewski (SdPl), szef komisji sportu w radzie Ursynowa.

Zgodnie z zarządzeniem prezydenta Warszawy przed rozpoczęciem każdej inwestycji urzędnik musi sprawdzić w stosownym wydziale, czy są jakieś roszczenia. Jeśli ich nie ma, dostaje zielone światło. Jeśli są, musi czekać, bo inwestowanie na terenach, które wrócą w prywatne ręce, to rażąca niegospodarność.

Ursynowscy urzędnicy zapewniają, że znają na pamięć te przepisy. Jednak na pytanie, kto ma się do nich stosować, dają rozbieżne odpowiedzi. Oficjalny inwestor boisk to Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji (UCSiR). Jego szefowa Renata Popek mówi, że jej rola polega jedynie na wykonywaniu budżetowych zaleceń i sprawę roszczeń powinien sprawdzić urząd dzielnicy. Zarząd Ursynowa też się nie poczuwa do odpowiedzialności. - Inwestor buduje, więc odpowiada za prawidłowość procedury - mówi Piotr Zalewski (PO), wiceburmistrz Ursynowa.

Burmistrz dzielnicy Urszula Kierzkowska (PO) wierzy, że sprawa będzie miała szczęśliwy finał, bo sąd może uznać roszczenia do gruntu za bezzasadne. Jednak jeśli optymizm burmistrz Ursynowa okaże się bezzasadny, działkę przy Pileckiego trzeba będzie zwrócić w prywatne ręce i pieniądze wydane już na budowę boisk przepadną.

Plac rozgrzebany latami

Kolejny problem to czas. Procedura reprywatyzacyjna działki przy Pileckiego dopiero rozpoczęła się. Rodzina byłych właścicieli czeka na decyzję administracyjną, która potem najpewniej będzie skarżona i przejdzie pełną procedurę sądową.

- To może trwać nawet pięć-sześć lat. Będziemy mieli przy Pileckiego latami rozgrzebany plac budowy. Tak bywało w czasach Gierka, tak jest dziś pod rządami Platformy - mówi Piotr Skubiszewski.

Ursynowscy radni opozycji (Nasz Ursynów, PiS, SdPl) przypominają, że ich dzielnica miała być wizytówką rządzącej Warszawą Platformy. Partia Tuska uzyskuje tu rekordowe wyniki w wyborach, a prezydent Gronkiewicz-Waltz nie szczędziła pieniędzy na inwestycje.

Kłopot w tym, że władze dzielnicy nie potrafiły ich wydać. Pisaliśmy już o opóźniających się budowach domów kultury. Ostatnio okazało się, że w najbliższym czasie nie powstanie zapowiadany szumnie park przy Kopie Cwila.

Kłopoty PO na Ursynowie denerwują SLD - warszawskiego koalicjanta PO. - Do naszej partii należy Wiesław Wilczyński, szef biura sportu. Poprosimy go stanowczo, by odwołał Renatę Popek ze stanowiska - mówi nam jeden z polityków Sojuszu.

Przeczytaj także: Posłanka broni kupców z KDT. Co ukryła i kogo oskarża?



Podziel się

  • Mieli budować boiska, a mogą stracić 3 mln. zł marty25 29.07.09, 11:39

    jaki z tego wniosek?1/3 urzędników na ulicę, a pozostałym podwyżkę.W ten sposób załatwi się motywację oraz usunie dublowanie kompetencji i rozmywanie odpowiedzialności. Będzie jeden, »

Najnowsze wiadomości z Warszawy