Dziś Dalajlama Honorowym Obywatelem Warszawy

Ewa Siedlecka, Magdalena Dubrowska
29.07.2009 aktualizacja: 2009-07-29 09:50
A A A Drukuj
Z kombatantem Szarych Szeregów, Arkadiuszem Kunertem, Jego Świątobliwość się uściskał Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
  • Wykład w gmachu dawnej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego
  • Jego Świątobliwość Dalajlama zwiedzał Muzeum Powstania Warszawskiego
  • Wykład w gmachu dawnej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego
Dalajlama odbierze dziś tytuł Honorowego Obywatela Warszawy na Zamku Królewskim. Tymczasem Bartosz Dominiak z SdPl apeluje do stołecznych radnych: zakończmy sprawę ronda Wolnego Tybetu!


Dalajlama przyjechał w poniedziałek, a wczoraj rano dał wykład dla studentów i pracowników naukowych UW. W zapełnionej do ostatniego miejsca auli starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego mówił o powszechnym pędzie do wiedzy, który niewiele jednak daje bez "ciepłego serca". Bez niego wiedza nie rodzi odpowiedzialności. Na koniec ktoś z publiczności zapytał o pomysł nazwania "rondem Wolnego Tybetu" skrzyżowania al. Prymasa Tysiąclecia i ul. Kasprzaka. Rok temu przed igrzyskami w Pekinie nazwę zaproponował radny Woli Michał Kubiak (PO), ale uchwała utknęła w urzędzie miasta, odkąd ambasada Chin zaprotestowała w MSZ.



- Rondo to dobra inicjatywa. Ale rozumiem, że politycznie delikatna - odparł duchowy przywódca Tybetu. - Szczególnie w czasach kryzysu, kiedy władze mogą się obawiać pogorszenia kontaktów gospodarczych z Chinami.

Równie wyrozumiały dla warszawskiej Platformy, która zrejterowała w pierwszym głosowaniu nad nazwą, nie jest radny Bartosz Dominiak z SdPl. Wczoraj z okazji wizyty Dalajlamy wysłał maila do wszystkich stołecznych radnych z apelem o jak najszybsze zakończenie sprawy ronda Wolnego Tybetu. W liście pisze m.in.: „Po ponad 7 miesiącach i 15 posiedzeniach Podkomisji ds. Nazewnictwa sprawa stoi w miejscu. Pytam zatem: ile czasu potrzeba, aby zaopiniować stosowny projekt uchwały - uchwały prostej, wręcz » czarno-białej «? Proszę i apeluję: zakończmy sprawę ronda Wolnego Tybetu. Przestańmy wystawiać na śmieszność reputację radnych m.st. Warszawy, o których mówi się i pisze, że przestraszyli się chińskiej ambasady. Pokażmy, że dwukrotna w ostatnim czasie obecność w Warszawie Jego Świątobliwości Dalajlamy, a zarazem Honorowego Obywatela Naszego Miasta ma głębsze znaczenie. Bądźmy odważni! Chiny nas nie zaatakują!”.

Po wykładzie najsłynniejszy Tybetańczyk w asyście BOR-owców pojechał do Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie wśród przepychanek i wzajemnych obelg oczekiwało go kilkudziesięciu fotoreporterów. W środku przyczaili się też szczęśliwcy, którzy zwiedzali akurat muzeum. Opierając się o ruiny Zamku Królewskiego, celowali w stronę wejścia telefonami komórkowymi. Gdy w końcu pojawiła się znajoma postać w żółtych okularach, tysiąc fleszy rozbłysło jak powstańcza kanonada.

- Biedny... - współczuła licealistka Marysia. Następnie Dalajlama pod fotoobstrzałem zapalił świecę przed murem pamięci.

- Zawsze podziwiałem polskiego ducha wolności - powiedział. A wtedy wśród zgromadzonych rozległo się:

- Niech żyje Dalajlama!



Krzyczał pan Arkadiusz Kunert, 80-letni członek Szarych Szeregów. Dalajlama przywołał go do siebie i przytulił. Następnie pojechał na Żoliborz, gdzie uroczyście otworzył klinikę tradycyjnej medycyny tybetańskiej. Dzisiejszą ceremonię nadania Honorowego Obywatelstwa można obejrzeć o godz. 9.30 na telebimie na pl. Zamkowym.

Przeczytaj także: Dalajlama odwiedził Muzeum Powstania Warszawskiego



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy