Papcio Chmiel narysował komiks o Powstaniu Warszawskim
fot. BARTOSZ BOBKOWSKI / AG
- Opowieści o żydowskiej Warszawie. Komiks (20-01-12, 11:06)
- Słynny rysownik, autor Tytusa, obchodził 87. urodziny (08-06-10, 10:00)
- Zaskakująca premiera komiksu o wrześniu 1939 r. (26-11-09, 23:00)
- O 21.00 wielkie śpiewanie na pl. Piłsudskiego (01-08-09, 12:00)
- Śpiewnik w 65. rocznicę Powstania Warszawskiego (30-07-09, 16:59)
- Godzina "W" będzie uczczona także w metrze (30-07-09, 13:00)
- Holendrzy wydali płytę "Powstanie Warszawskie" (24-07-09, 19:28)
- Od "Kanału" do "Hardkoru" (24-07-09, 01:00)
- Jaka piękna masakra! (11-11-08, 11:00)
- Warszawa miasto jak Feniks (29-07-08, 00:00)
Czy komiks jest dobrym sposobem na opowiadanie o Powstaniu Warszawskim?
Henryk Chmielewski: Tak. Dociera szerzej do ludzi młodszych, przez co jest w stanie zainteresować więcej osób tematem Powstania.
Czy nie odbywa się to kosztem spłycenia tak złożonego tematu, jakim jest Powstanie?
- Jeżeli twórcy opierają się na prawdziwych historiach i epizodach, to moim zdaniem - nie. Przykładem takiego komiksu jest historia "Uratowani" opowiadająca o dziewczynie, pielęgniarce o pseudonimie "Blondynka", która uratowała z powstańczego szpitala przy Podwalu 25 narzeczonego i kilkanaście innych osób. W tym przypadku skrótowa forma komiksu świetnie się sprawdza. Tyle że takie komiksy jak ten są z kolei bardzo martyrologiczne.
Ostatnio w konkursie komiksowym Muzeum Powstania Warszawskiego zwyciężył komiks ukazujący Powstanie w konwencji gry komputerowej. Powstaje także fabularny film science fiction "Hardkor 44".
- Nie bardzo mi to odpowiada. To są publikacje, w których zbyt dużą rolę moim zdaniem odgrywa funkcja rozrywkowa. Lekceważona jest prawda historyczna.
A czy pana ostatni album "Tytus, Romek i A'Tomek jako warszawscy powstańcy 1944" ukazuje prawdę historyczną?
- Poszczególne epizody są oparte na sytuacjach rzeczywistych.
W komiksie zamieścił pan też swoje komentarze, które osadzają rysunki w konkretnych realiach historycznych.
- Wyszedłem z założenia, że rysunek ma zachęcić czytelnika do lektury tych tekstów. Wracając do kwestii fantastyki, to ja także się do niej odwołałem, np. rysując esesmana jako potwora. A taka wizja jest oczywistą nieprawdą, bo esesmani to byli przystojni i wysportowani mężczyźni, starannie wyselekcjonowani do służby w tej formacji. Inna sprawa, że wyszkoleni na psychopatów zabijających bez zmrużenia oka nawet dzieci.
Kiedy wpadł pana na pomysł zrobienia "Tytusa" rozgrywającego się w czasie Powstania?
- Pomysł na to, żeby zrobić taki komiks, chodził za mną od zarania Tytusa, czyli od 50 lat. Stworzenie fabuły nie za bardzo mi wychodziło, więc wybrałem koncepcję pokazania pojedynczych epizodów. Gdybym chciał pokazać całą historię Powstania, musiałbym pokazać martyrologię, zabitych. Tak jak w komiksach realistycznych - tam trupy na ulicach są na miejscu. Ale "Tytus" to przecież humorystyczna i satyryczna książeczka. Chcąc wykorzystać konwencję tego komiksu, musiałem pokazać historię Powstania z pewną dozą wesołości.
Dlaczego?
- Muzeum Powstania Warszawskiego jest dla mnie troszkę za bardzo przytłaczająco-smutne.
Bo Powstanie to wielka narodowa tragedia.
- Zgoda, ale mój jest tylko małym ziarenkiem wesołości. Przyjąłem założenie, żeby pokazać życie pozafrontowe ludności, unikając pierwszej linii walk i przemocy. Nie narysowałem nikogo zabitego. Choć, aż wstyd powiedzieć, chciałem zemścić się też na Niemcach. Bo nie oszukujmy się, ludzie z mojego pokolenia są wewnętrznie nadal wrogo usposobieni wobec Niemców. Ja podkreślam, że osobiście jestem zadowolony z wejścia do Unii, bo - dla mnie to paradoksalne - przede wszystkim dzięki temu Niemcy są naszym sojusznikiem.
Czy w albumie są epizody oparte na pana osobistych przeżyciach?
- Na moich nie, bo ja dostałem się do niewoli 1 sierpnia i dalej już nie walczyłem. Miałem wielkie szczęście, że natknąłem się na żołnierzy ze służb lotniczych na Okęciu. Gdyby było inaczej, to prawdopodobnie zostałbym zamordowany.
W komiksie są za to plansze oparte na przeżyciach moi bliskich i moich znajomych. Jest np. historia mojej matki i siostry z jej dwuletnią córeczką. Mieszkały na Starówce. Po jej upadku walczący w hitlerowskiej armii Azjaci, których nazywaliśmy Kałmukami, ustawiali ludzi w kolumnach, rabując wszystko, co miało jakąś wartość. Moja matka zdążyła schować pierścionek i obrączkę. Siostrze Kałmuk zerwał z szyi łańcuszek. Narysowałem tę scenę.
Na innym rysunku widać historię, którą przeżyła rodzina mojej przyszłej żony. Matka, córka i syn po wycofaniu się powstańców z Woli ukryli się w piwnicy swego domu na Przyokopowej 47, chcąc doczekać się Rosjan, którzy doszli już do Wisły i lada chwila przyjdą powstańcom z odsieczą. Przesiedzieli tak cały sierpień, wychodząc tylko nocą. W końcu nad ranem zauważył ich niemiecki patrol. Żołnierz zaczął wołać po polsku: "Wychodźta, bo jak przyjdą esesmany, to was rozwalą". To krzyczał Ślązak wcielony siłą do Wehrmachtu. Wyszli, a on ich doprowadził do kolumny ludzi pędzonych ze Starówki na Dworzec Zachodni i wywożonych następnie do obozu przejściowego w Pruszkowie.
Kilka plansz poświęcił pan tematowi poczty powstańczej.
- Mój kolega Jurek Kasprzak, dziennikarz "Świata Młodych", w którym pracowaliśmy razem po wojnie, był w czasie Powstania listonoszem Poczty Harcerskiej. Miał wtedy 14 lat. Tytus jest na tych rysunkach jakby nim, robiąc to, o czym opowiedział mi Jurek.
A kto opowiedział panu o "bocianim gnieździe", powstańczym punkcie obserwacyjnym na Koszykowej?
- Również Jurek, który pod koniec Powstania pełnił tam służbę. Ten dom do dziś stoi. To był najwyżej położony punkt, z którego było widać nawet drugi brzeg Wisły. "Bocianie gniazdo" połączone było telefonicznie z dowództwem na Mokotowskiej 28. I właśnie stamtąd Tytus dzwoni, meldując, że na Pragę wchodzi Armia Czerwona... ...a odbierający telefon Romek i A'Tomek tłumaczą mu, że to czerwieni się wschodzące słońce. Jak do powstańczego komiksu, w którym jest Tytus, Romek i A'Tomek, odnieśli się powstańcy?
- Na razie znam reakcje tylko dwóch kolegów. Drugim obok Jurka był Ryszard Grabowski, który przewalczył całe Powstanie. Przeszedł kanałami ze Starego Miasta do Śródmieścia. Dałem mu do przejrzenia plansze po to, żeby sprawdził, czy nie ma za dużo fałszu. Ryszard opowiedział mi o tym, że na placu Krasińskich przy wejściu do kanału, przez który ze Starego Miasta ewakuowano się do Śródmieścia, stało dużo walizek. Porzucili je przymusowo ludzie wchodzący do kanału. Te walizy chroniły powstańców przed ostrzałem od strony dzisiejszego Sądu Najwyższego. Trzeba było wyczekać na pauzę w ostrzale i wskoczyć w otwór. Tak jak robi to Tytus.
Na okładce napisane jest, że to ostatnia księga przygód "Tytusa". Czy tak będzie naprawdę?
- Nie mam już zdrowia do tego, żeby dalej rysować. Zostało mi co prawda 14 lat życia, bo w 2023 r. będę miał setkę, ale kto wie, jak to będzie?
Henryk "Papcio Chmiel" Chmielewski (ur. 1923) - rysownik, publicysta, artysta grafik po warszawskiej ASP, twórca "Tytusa, Romka i A'Tomka", jednego z najpopularniejszych polskich komiksów. Brał udział w Powstaniu Warszawskim jako st. strzelec pchor. "Jupiter" 7. Pułku Piechoty AK "Garłuch". W latach 1945-47 odbywał służbę w Oficerskiej Szkole Artylerii. Od 1947 r. pracował jako grafik w "Świecie Przygód", a potem w "Świecie Młodych", w którym w 1957 r. ukazał się pierwszy odcinek "Tytusa". Pierwsze książkowe wydanie przygód trójki warszawskich harcerzy zostało wydane w 1966 r. Do tej pory ukazały się 32 tomy
-
Nie wiedziałem,że Tytus
elsby
31.07.09, 15:50
jest frajerem.»
-
Re: Papcio Chmiel narysował komiks o Powstaniu Wa
kubissimo
31.07.09, 23:32
jestem wielkim fanem Tytusa, ale po przeczytaniu tej "powstanczej" ksiegi mialem bardzo mieszane uczucia.po pierwsze to caly czas zbyt swieza & smutna historia, zeby opowiadac o niej w taki »
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


odtwórz