10 tys. warszawiaków śpiewało dla powstańców

Julia Wizowska, osa
02.08.2009 aktualizacja: 2009-08-02 19:38
A A A Drukuj
Warszawiacy wpatrzeni w telebimy albo ze śpiewnikami w rękach wypełnili prawie całą płytę pl. Piłsudskiego Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Kiedy w sobotni wieczór z ok. 10 tys. gardeł na pl. Piłsudskiego rozbrzmiała "Warszawianka", dzikie kaczki z Ogrodu Saskiego na wszelki wypadek wolały się ewakuować w stronę Wisły
Nie dlatego, że fałszowaliśmy - dostaliśmy przecież pochwałę od Weroniki Grozdew, która stała na scenie na czele kilkunastoosobowego zespołu solistów i muzyków. Po prostu każdy z nas starał się śpiewać, jak najlepiej potrafi i zrobiło się fortissimo, czyli bardzo głośno. Na wspólne wykonywanie powstańczych piosenek przyszliśmy w tym roku wyjątkowo tłumnie: młodzież, zakochane pary, rodziny z małymi dziećmi i starsze osoby wypełnili niemal całą płytę placu.

- Ta akcja jest fajna z jednego powodu: tu śpiewamy, a nie obchodzimy sztywno uroczystości - ocenił Łukasz, który wybrał się pośpiewać razem z koleżanką. - Dla nas to już tradycja, w zeszłym roku też byliśmy - dodał.

Po raz pierwszy na muzyczne obchody powstańczej rocznicy małą córeczkę przyprowadziła Agnieszka Urbańska. - Chcemy jej pokazać, jak wyglądają takie uroczystości - mówiła. Sama pani Agnieszka była kiedyś w harcerstwie, stamtąd wyniosła zamiłowanie do patriotycznych piosenek.

"Chłopaki z Aka", "Marsz Mokotowa", "Hej chłopcy, bagnet na broń!" - gdy pani Maria Jankowska nuciła te melodie, łza kręciła jej się w oku. Na "(nie)zakazane piosenki" przyszła z trójką znajomych. - Wspomnienia odżywają, bo śpiewaliśmy je jako smarkacze - mówili chórem. W Powstaniu Warszawskim udziału nie brali - byli jeszcze za młodzi. "Pomagali" w inny sposób. - Walczyliśmy z Niemcami, rzucając w nich kamienie i właśnie śpiewając powstańcze piosenki. Tylko w ten sposób mogliśmy się na nich zemścić - uśmiechała się pani Maria.

Wielu uczestników wspólnego śpiewania trzymało w rękach śpiewniki, które znaleźli w sobotniej "Gazecie". Można też było zerkać na telebimy, na których wyświetlano teksty. Po godzinie śpiewającym było ciągle mało. Powtarzaliśmy więc "Warszawskie dzieci". Niektórzy żałowali, że nie było "Serca w plecaku".

Muzeum Powstania Warszawskiego, które od trzech lat przygotowuje wspólne śpiewanie niedaleko Grobu Nieznanego Żołnierza, zaprasza 1 sierpnia za rok. - Chcemy, aby te spotkania - pełne prostoty, spontaniczności i świeżości - stały się okazją do wspólnego muzykowania i aby przerodziły się w tradycję - mają nadzieje organizatorzy koncertu.

Przeczytaj także: Incydent na Powązkach - groził, że zabije prezydenta



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy