Zwolnienia w stołecznym ratuszu niewykluczone
04.08.2009
aktualizacja: 2009-08-03 20:01
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Ratusz przestał przyjmować nowych urzędników. Ludzie z otoczenia prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz nie wykluczają bardziej radykalnych decyzji, czyli zwolnień w 7-tys. stołecznej administracji.
ZOBACZ TAKŻE
- Miasto zaoszczędzi na bezpieczeństwie i sporcie (11-08-09, 13:00)
- Burmistrz Piaseczna porządzi tylko kilka dni? (04-08-09, 15:17)
- Walczą z podwyżkami czynszów. Odsiecz nadciąga (04-08-09, 08:00)
- Po pięciu miesiącach Ursynów ma pełen zarząd (04-08-09, 07:00)
- Zarzut za znieważanie prezydenta na Powązkach (03-08-09, 15:46)
- PiS: uchwała prywatyzująca SPEC bezprawna (31-07-09, 10:00)
SERWISY
Jeśli miasto zdecyduje się na taki scenariusz, nie będzie pierwszą administracją publiczną. Cięcia etatów w ministerstwach i agendach rządowych zapowiedział już rząd Donalda Tuska, który od miesięcy poszukuje oszczędności.
- W Warszawie wszystko będzie zależało od tego, jak się rozwinie kryzys - mówi jeden z bliższych współpracowników prezydent Warszawy. - Dziś wystarczy zamrożenie etatów. Nie należy zapominać, że koszty utrzymania kilku tysięcy urzędników to spore obciążenie dla budżetu miasta [650 mln zł rocznie]. Będziemy się przyglądali kondycji finansów w 2009 r. Niczego nie wykluczamy, nawet zwolnień.
Według prognoz krytyczny ma być właśnie przyszły rok. O blisko 1 mld zł spadną bowiem wpływy z podatków PIT, CIT i od czynności prawnych. To blisko jedna dziesiąta z tego, co trafia do budżetu miasta.
Skarbnik miasta w informacji dla radnych, którzy na jesieni zajmą się miejskimi finansami, napisał: "Budżet miasta na 2010 r. tworzony i realizowany będzie w warunkach bardzo wysokiej niepewności".
Wysokość wpływów z podatków, głównego źródła dochodów, jest ściśle uzależniona od kondycji gospodarczej kraju. Od 2002 r. wpływy podatkowe systematycznie rosły. Załamanie przyszło wraz z kryzysem. W 2009 r. rada miasta musiała już poprawiać budżet. Sytuacja Warszawy nie jest wyjątkowa. "W tym roku pierwszy raz w historii polskiego dwudziestolecia dochody samorządów wielkich miast znacząco spadną" - alarmowała w lipcu Unia Metropolii Polskich.
By zrekompensować straty, stołeczny ratusz zdecydował się na cięcia wydatków. To m.in. skromniejsza pula na administrację i utrzymanie urzędu ma dać kilkadziesiąt milionów złotych oszczędności. - Musimy ustalić twarde zasady funkcjonowania w recesji - mówił "Gazecie" Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Jedną z nich jest zamrożenie urzędniczych etatów i pensji do końca 2010 r. Zatrudniać można było do końca lipca.
Menedżerowie z ratusza mieli realizować hasło "Solidaryzm administracji miasta". Plan był ściśle połączony z odejściami na emeryturę. Zwalniane w ten sposób etaty i zatrzymana do końca 2010 r. rekrutacja miały obniżyć zatrudnienie w ratuszu.
Jak się okazało, czas między zapowiedzią zamrożenia a 1 sierpnia, czyli datą, od której zapowiedź prezydent Warszawy zaczęła obowiązywać, wykorzystali na poszukiwania nowych pracowników. Były wyjątkowo intensywne. W trakcie jest ponad setka konkursów. Ich zwycięzcy dostaną etaty po 1 sierpnia. - Przed zamrożeniem struktury trzeba było ją uporządkować, tak by mogła sprawnie funkcjonować przez minimum dwa lata - tłumaczy masowe konkursy Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy.
- Większość konkursów to wakaty, czyli stanowiska, na które dotąd nikt się nie zgłaszał - dodaje Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
Przyznają, że w 2009 r. zatrudnienie w ratuszu praktycznie się nie zmieni, a to dzięki emerytom - od początku roku odeszło 56 osób, do grudnia ma być ich 120. - Wyjdziemy na zero - podsumowuje dyrektor Jóźwiak.
- W Warszawie wszystko będzie zależało od tego, jak się rozwinie kryzys - mówi jeden z bliższych współpracowników prezydent Warszawy. - Dziś wystarczy zamrożenie etatów. Nie należy zapominać, że koszty utrzymania kilku tysięcy urzędników to spore obciążenie dla budżetu miasta [650 mln zł rocznie]. Będziemy się przyglądali kondycji finansów w 2009 r. Niczego nie wykluczamy, nawet zwolnień.
Według prognoz krytyczny ma być właśnie przyszły rok. O blisko 1 mld zł spadną bowiem wpływy z podatków PIT, CIT i od czynności prawnych. To blisko jedna dziesiąta z tego, co trafia do budżetu miasta.
Skarbnik miasta w informacji dla radnych, którzy na jesieni zajmą się miejskimi finansami, napisał: "Budżet miasta na 2010 r. tworzony i realizowany będzie w warunkach bardzo wysokiej niepewności".
Wysokość wpływów z podatków, głównego źródła dochodów, jest ściśle uzależniona od kondycji gospodarczej kraju. Od 2002 r. wpływy podatkowe systematycznie rosły. Załamanie przyszło wraz z kryzysem. W 2009 r. rada miasta musiała już poprawiać budżet. Sytuacja Warszawy nie jest wyjątkowa. "W tym roku pierwszy raz w historii polskiego dwudziestolecia dochody samorządów wielkich miast znacząco spadną" - alarmowała w lipcu Unia Metropolii Polskich.
By zrekompensować straty, stołeczny ratusz zdecydował się na cięcia wydatków. To m.in. skromniejsza pula na administrację i utrzymanie urzędu ma dać kilkadziesiąt milionów złotych oszczędności. - Musimy ustalić twarde zasady funkcjonowania w recesji - mówił "Gazecie" Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Jedną z nich jest zamrożenie urzędniczych etatów i pensji do końca 2010 r. Zatrudniać można było do końca lipca.
Menedżerowie z ratusza mieli realizować hasło "Solidaryzm administracji miasta". Plan był ściśle połączony z odejściami na emeryturę. Zwalniane w ten sposób etaty i zatrzymana do końca 2010 r. rekrutacja miały obniżyć zatrudnienie w ratuszu.
Jak się okazało, czas między zapowiedzią zamrożenia a 1 sierpnia, czyli datą, od której zapowiedź prezydent Warszawy zaczęła obowiązywać, wykorzystali na poszukiwania nowych pracowników. Były wyjątkowo intensywne. W trakcie jest ponad setka konkursów. Ich zwycięzcy dostaną etaty po 1 sierpnia. - Przed zamrożeniem struktury trzeba było ją uporządkować, tak by mogła sprawnie funkcjonować przez minimum dwa lata - tłumaczy masowe konkursy Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy.
- Większość konkursów to wakaty, czyli stanowiska, na które dotąd nikt się nie zgłaszał - dodaje Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
Przyznają, że w 2009 r. zatrudnienie w ratuszu praktycznie się nie zmieni, a to dzięki emerytom - od początku roku odeszło 56 osób, do grudnia ma być ich 120. - Wyjdziemy na zero - podsumowuje dyrektor Jóźwiak.
Przeczytaj także: Warszawskie obligacje warte już na rynku 600 mln
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Śnieżyca paraliżuje miasto. Dzień w Warszawie [NA ŻYWO]
- Nowy zabytek w Warszawie. Wybitne dzieło socrealizmu
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Śnieg ma sypać cały dzień. Spadnie nawet 15 cm
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie



