Rowerzyści rozbijają się o płot na Bielanach
05.08.2009
aktualizacja: 2009-08-04 20:25
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Popularną ścieżkę rowerową i alejkę spacerową na Młocinach przecina ogrodzenie budowane przez właściciela Pałacu Brühla. - Jest potrzebne, by dbać o zabytkowy pałac i park - uważa konserwator zabytków. Dzielnica obiecuje, że wytyczy objazd ścieżki
ZOBACZ TAKŻE
- "Ludzie kupują kozy, bo myślą, że są fajni" (03-10-09, 14:00)
- Gdzie są obiecane dla każdego rowery miejskie? (28-09-09, 15:56)
- Nowa ścieżka rowerowa z Mokotowa na Ursynów (30-07-09, 23:00)
- Pijany rowerzysta: nie jadę tylko prowadzę rower (27-07-09, 13:29)
- Będzie więcej parkingów dla rowerów (21-07-09, 09:00)
- Rowerzysta wjechał pod tramwaj (20-07-09, 08:49)
- Rowerzysta zginął pod kołami tramwaju (19-07-09, 09:52)
SERWISY
"Jechałem do pracy rowerem (zgodnie z oczekiwaniem naszej prezydent i ekologów biuro mam w płatnej strefie parkowania) po oznakowanej ścieżce rowerowej. Ścieżka ta biegnie po wale wiślanym od parku Młocińskiego do ul. Prozy. Jadę, a tu nagle płot. A właściwie jego budowa. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że jest stawiany w poprzek ścieżki rowerowej, przecina wał przeciwpowodziowy i schodzi do Wisły" - napisał do nas czytelnik Tomasz Tajchman
Płot otacza Pałac Brühla, jeden z najcenniejszych zabytków na Bielanach. Powstał w połowie XVIII w. jako rezydencja hrabiego Heinricha Grafa von Brühla, faworyta króla Augusta III Sasa. Wraz z otaczającym go parkiem nazywany był Wilanowem Północy. Stoi w malowniczej okolicy - tuż nad Wisłą, w pobliżu parku Młocińskiego, nieopodal jest też Lasek Bielański. Te dwa parki łączy ścieżka rowerowa i alejka dla pieszych - biegną wzdłuż wału przeciwpowodziowego.
- W weekendy jeżdżą tędy na rowerach i spacerują tysiące warszawiaków. Jak można przecinać wał trzymetrowym ogrodzeniem? Teraz jeszcze nie jest kompletne, więc można rower przenieść, ale jak powstanie, rowerzyści zderzą się z płotem. Wydaje mi się, że to zamach na prawa obywateli i przestrzeń publiczną - oburza Dorota Myko, inna czytelniczka.
Ogrodzenie wygląda imponująco - z podmurówki wyrastają wielkie, grube, mosiężne słupy zwieńczone szpikulcami. Wczoraj stawiało je sześciu robotników
Sęk w tym, że pałac wraz z otaczającym go terenem nie jest już terenem publicznym. Jeszcze w latach 90. należał do Polskiej Akademii Nauk, potem odzyskali go spadkobiercy dawnych właścicieli. Po kolejnych transakcjach przeszedł w ręce Sylwestra Gardockiego, znanego adwokata. Zamierza on odnowić podniszczały pałacyk, odtworzyć zniszczone po wojnie oficyny i urządzić w nim rezydencję. Wiosną tego roku wyciął wokół pałacu prawie 150 drzew, które zakłócały pierwotne założenie parkowe. Teraz zabrał się do ogrodzenia nieruchomości.
Miejscy urzędnicy nie widzą podstaw do interwencji - teren jest prywatny, a w tym miejscu nie obowiązuje plan zagospodarowania zakazujący stawiania płotów. - Ogrodzenie jest stawiane za naszą wiedzą i aprobatą, pozytywnie zaopiniowaliśmy jego kształt - mówi Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków. - Jest potrzebne, by właściciel mógł dbać o zabytkowy pałac i przywrócić rangę otaczającemu go parkowi, który także jest zabytkiem.
Również Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej nie ma nic przeciwko stawianiu płotu, twierdząc, że nie wpłynie on negatywnie na zabezpieczenia przeciwpowodziowe.
- Nie podoba mi się to, co tutaj się dzieje - gniewa się Mieczysław Kowalczyk, którego spotkaliśmy wczoraj na ścieżce.
- Dla rowerzystów ten płot to duże utrudnienie. Teraz jeżdżę ulicą Farysa. To dłuższa trasa, no i nie ma tam ścieżki rowerowej - dodaje Dawid Vargas.
- Gmina powinna przynajmniej utwardzić teren wokół tego ogrodzenia i zrobić nową drogę - uważa Dorota Myko.
- Wytyczymy nową ścieżkę rowerową - obiecuje Tadeusz Olechowski z Urzędu Dzielnicy Bielany. - W tym tygodniu podpiszemy umowę z firmą, która w ciągu 30 dni ustawi znaki wzdłuż ul. Farysa i Papirusów. W ten sposób powstanie objazd wyłączonego z użytku odcinka starej ścieżki. Niestety, nie będzie już przebiegać w lesie, tylko wzdłuż ulicy.
Płot otacza Pałac Brühla, jeden z najcenniejszych zabytków na Bielanach. Powstał w połowie XVIII w. jako rezydencja hrabiego Heinricha Grafa von Brühla, faworyta króla Augusta III Sasa. Wraz z otaczającym go parkiem nazywany był Wilanowem Północy. Stoi w malowniczej okolicy - tuż nad Wisłą, w pobliżu parku Młocińskiego, nieopodal jest też Lasek Bielański. Te dwa parki łączy ścieżka rowerowa i alejka dla pieszych - biegną wzdłuż wału przeciwpowodziowego.
- W weekendy jeżdżą tędy na rowerach i spacerują tysiące warszawiaków. Jak można przecinać wał trzymetrowym ogrodzeniem? Teraz jeszcze nie jest kompletne, więc można rower przenieść, ale jak powstanie, rowerzyści zderzą się z płotem. Wydaje mi się, że to zamach na prawa obywateli i przestrzeń publiczną - oburza Dorota Myko, inna czytelniczka.
Ogrodzenie wygląda imponująco - z podmurówki wyrastają wielkie, grube, mosiężne słupy zwieńczone szpikulcami. Wczoraj stawiało je sześciu robotników
Sęk w tym, że pałac wraz z otaczającym go terenem nie jest już terenem publicznym. Jeszcze w latach 90. należał do Polskiej Akademii Nauk, potem odzyskali go spadkobiercy dawnych właścicieli. Po kolejnych transakcjach przeszedł w ręce Sylwestra Gardockiego, znanego adwokata. Zamierza on odnowić podniszczały pałacyk, odtworzyć zniszczone po wojnie oficyny i urządzić w nim rezydencję. Wiosną tego roku wyciął wokół pałacu prawie 150 drzew, które zakłócały pierwotne założenie parkowe. Teraz zabrał się do ogrodzenia nieruchomości.
Miejscy urzędnicy nie widzą podstaw do interwencji - teren jest prywatny, a w tym miejscu nie obowiązuje plan zagospodarowania zakazujący stawiania płotów. - Ogrodzenie jest stawiane za naszą wiedzą i aprobatą, pozytywnie zaopiniowaliśmy jego kształt - mówi Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków. - Jest potrzebne, by właściciel mógł dbać o zabytkowy pałac i przywrócić rangę otaczającemu go parkowi, który także jest zabytkiem.
Również Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej nie ma nic przeciwko stawianiu płotu, twierdząc, że nie wpłynie on negatywnie na zabezpieczenia przeciwpowodziowe.
- Nie podoba mi się to, co tutaj się dzieje - gniewa się Mieczysław Kowalczyk, którego spotkaliśmy wczoraj na ścieżce.
- Dla rowerzystów ten płot to duże utrudnienie. Teraz jeżdżę ulicą Farysa. To dłuższa trasa, no i nie ma tam ścieżki rowerowej - dodaje Dawid Vargas.
- Gmina powinna przynajmniej utwardzić teren wokół tego ogrodzenia i zrobić nową drogę - uważa Dorota Myko.
- Wytyczymy nową ścieżkę rowerową - obiecuje Tadeusz Olechowski z Urzędu Dzielnicy Bielany. - W tym tygodniu podpiszemy umowę z firmą, która w ciągu 30 dni ustawi znaki wzdłuż ul. Farysa i Papirusów. W ten sposób powstanie objazd wyłączonego z użytku odcinka starej ścieżki. Niestety, nie będzie już przebiegać w lesie, tylko wzdłuż ulicy.
Przeczytaj także: Rowerzyści po Śródmieściu jeżdżą slalomem
-
Rowerzyści rozbijają się o płot na Bielanach
uzman
05.08.09, 08:23
Są równi i równiejsi. Nie od dziś wiadomo, że prawnicy w Polsce mogą więcej. Był taki jeden co chciał to zmienić, to mu dorobiono gębę oszołoma, nawet zerem nazwali, i plan się nie »
-
też mi afera...
joachim.zbylud
05.08.09, 08:26
Człowiek ogradza swój teren, a pismaki robią z tego sensację i zamach na wolności obywatelskie... To już nie ma ważnych tematów do opisywania?A rowerzysta, jak ma oczy, to przecież w płot »
-
Rowerzyści rozbijają się o płot na Bielanach
malgosiabl
05.08.09, 09:50
pałacyk jest czyjąś własnością i to jego prawo ogrodzić swój park!! Problem, że niektórzy ludzie nie chcą tego prawa respektować bo w czasach PRL-u wszystko było ICH. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


