Po trzech latach zdjęli reklamę z kamienicy
05.08.2009
aktualizacja: 2009-08-05 08:35
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Po trzech latach opadły zasłony okrywające ogromny budynek w al. "Solidarności" 82a. Zza kolorowych reklam i ochronnych siatek wyjrzała żółto-biała elewacja. W mieszkaniach zaświeciło słońce. - Przetrwaliśmy! - cieszą się lokatorzy
Pamiętam wizyty u znajomego, który do niedawna mieszkał z rodzicami w tej kamienicy. Okna ich mieszkania na czwartym piętrze wychodziły na al. Jana Pawła II. Lubiliśmy stać na balkonie i spoglądać przez balustradę na toczące się w dole życie. Pewnego lipcowego dnia 2007 r. widoki znikły - na kamienicy zawisła szczelna, kolorowa płachta.
Kamienica zmieniła się w największy w mieście słup reklamowy - wielka, czerwona plama na płachcie była ledwie światełkiem czujnika w ogromnym telewizorze, do którego kupna zachęcał baner.
Domem zainteresowała się prasa. Gazety pisały o wielkim fermencie, który wywołał wśród mieszkańców pomysł, by w ten sposób zarobić na remont zbudowanego w 1955 r. domu. A że był potrzebny, widać było gołym okiem - plamy wilgoci wzdłuż rynny, zrujnowane klatki schodowe, przedpotopowe windy, pourywane skrzynki pocztowe. Reporterzy opisywali krewkich mieszkańców wytaczających działa przeciwko wspólnocie i walkę o comiesięczne odszkodowania dla każdego lokatora, który ucierpiał na skutek zasłoniętych okien.
Mijały miesiące. Kamienica zamieniała się w wieszak na koszule, salon samochodowy lub ze sprzętem gospodarstwa domowego, reklamowała hot dogi i kawę na stacji benzynowej, pożyczki i lokaty. A mieszkańcy niezmiennie nienawidzili oklejającej kamienicę płachty.
Wiosną 2009 r. zaszła zmiana - rusztowania wypełzły z podwórza w al. "Solidarności", pojawili się robotnicy, a reklama skurczyła się. Aż w końcu zastąpiła ją zwykła siatka ochronna. Teraz rusztowań już nie ma. - Wreszcie - wdycha pani Stenia, mieszkanka kamienicy, która właśnie wychodzi z efektownej klatki schodowej, która "zagrała" w wielu filmach. - Przemordowaliśmy się trzy lata. Świątek - piątek i niedziela ta reklama.
- Wcześniej to czy słońce świeciło, czy deszcz padał, w domu trzeba było palić światło. Ale teraz jest elegancko - dodaje pan Zenek, który akurat "wietrzył się" na podwórku.
Wciąż jest tu sporo do zrobienia. - Podwórko, piwnice, skrzynki na listy. Ale już większość poza nami: elewacja jest docieplona, odnowiona, mieszkańcy płacą mniej za ogrzewanie - mówi Tadeusz Wasąg z zarządu wspólnoty mieszkaniowej.
I podkreśla, że elewację pomalowano na kolor historyczny: żółto-biały. - Tylko żeby wandale nie poniszczyli, bo to wszystko naszym wyrzeczeniem zrobione - martwi się pani Stenia.
Kamienica zmieniła się w największy w mieście słup reklamowy - wielka, czerwona plama na płachcie była ledwie światełkiem czujnika w ogromnym telewizorze, do którego kupna zachęcał baner.
Domem zainteresowała się prasa. Gazety pisały o wielkim fermencie, który wywołał wśród mieszkańców pomysł, by w ten sposób zarobić na remont zbudowanego w 1955 r. domu. A że był potrzebny, widać było gołym okiem - plamy wilgoci wzdłuż rynny, zrujnowane klatki schodowe, przedpotopowe windy, pourywane skrzynki pocztowe. Reporterzy opisywali krewkich mieszkańców wytaczających działa przeciwko wspólnocie i walkę o comiesięczne odszkodowania dla każdego lokatora, który ucierpiał na skutek zasłoniętych okien.
Mijały miesiące. Kamienica zamieniała się w wieszak na koszule, salon samochodowy lub ze sprzętem gospodarstwa domowego, reklamowała hot dogi i kawę na stacji benzynowej, pożyczki i lokaty. A mieszkańcy niezmiennie nienawidzili oklejającej kamienicę płachty.
Wiosną 2009 r. zaszła zmiana - rusztowania wypełzły z podwórza w al. "Solidarności", pojawili się robotnicy, a reklama skurczyła się. Aż w końcu zastąpiła ją zwykła siatka ochronna. Teraz rusztowań już nie ma. - Wreszcie - wdycha pani Stenia, mieszkanka kamienicy, która właśnie wychodzi z efektownej klatki schodowej, która "zagrała" w wielu filmach. - Przemordowaliśmy się trzy lata. Świątek - piątek i niedziela ta reklama.
- Wcześniej to czy słońce świeciło, czy deszcz padał, w domu trzeba było palić światło. Ale teraz jest elegancko - dodaje pan Zenek, który akurat "wietrzył się" na podwórku.
Wciąż jest tu sporo do zrobienia. - Podwórko, piwnice, skrzynki na listy. Ale już większość poza nami: elewacja jest docieplona, odnowiona, mieszkańcy płacą mniej za ogrzewanie - mówi Tadeusz Wasąg z zarządu wspólnoty mieszkaniowej.
I podkreśla, że elewację pomalowano na kolor historyczny: żółto-biały. - Tylko żeby wandale nie poniszczyli, bo to wszystko naszym wyrzeczeniem zrobione - martwi się pani Stenia.
Przeczytaj także: Dzika plaża. A miała być niebiańska
-
Po trzech latach zdjęli reklamę z kamienicy
lke
05.08.09, 07:41
od lipca 2007 mineło ledwie dwa lat ale pismaki węsząc sensację i chcąc podgrzać atmosferę piszą już o trzech latach. wstyd jakich to "dziennikarzy" przyszło nam "czytać" !!!»
-
Re: Po trzech latach zdjęli reklamę z kamienicy
zegrz
05.08.09, 08:46
Od razu widać że nie zdawałeś "nowej matury". Autor policzył sobie: 2007, 2008 i 2009 i tak mu wyszło 3 lata. »
-
Hipokryzja Gazety sprzed 3 miesięcy
blendyks
05.08.09, 09:55
Ledwo kilka miesięcy temu Gazeta przyznała nagrodę nie ludziom twórczym lecz kobiecie, która doprowadziła do zdjęcia reklamy z domu na Filtrowej. I będzie się baba nadal kisiła w nie »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Cud nad Wisłą. Kładka na Wawelskiej wreszcie otwarta!
- Miasteczko oburzonych w centrum Warszawy. Zobacz gdzie
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


