Miasto szykuje biznes z prywatnymi inwestorami
06.08.2009
aktualizacja: 2009-08-05 22:12
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Ratusz ma nową listę inwestycji w systemie partnerstwa prywatno-publicznego. W ten sposób chce wymieniać wiaty przystankowe, budować domy komunalne i szpital w Białołęce.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak Ursynów buduje stadion lekkoatletyczny (07-05-09, 08:00)
- Stumetrowy dźwig na budowie Kopernika (21-05-09, 15:08)
- Wieża do skoków na główkę przy parkingu Legii (31-03-09, 12:00)
- Nowe centrum Warszawy: wieżowce, fontanny, pasaże (26-03-09, 16:04)
- Muzeum Historii Żydów Polskich za 152,3 mln zł (29-04-09, 14:48)
SERWISY
Pierwsze takie projekty urząd miasta ogłosił w lutym. Dzięki nim Warszawa ma zyskać potrzebne inwestycje za pieniądze prywatnych firm, które przez dłuższy czas będą czerpać z nich zyski. Na lutowej liście takich projektów było aż 20. Teraz jednak ratusz przygotowuje tylko pięć uznanych za priorytetowe. Są to: ¨ budowa i prowadzenie garaży podziemnych w Śródmieściu (pod pl. Defilad, pl. Teatralnym, ulicami Sienkiewicza i Emilii Plater) ¨ rozbudowa i modernizacja spalarni śmieci przy Zabranieckiej na Targówku ¨ budowa szpitala na Białołęce ¨ wymiana na nowe ok. 1,6 tys. wiat przystankowych ¨ budowa domów z mieszkaniami komunalnymi.
Trzy ostatnie projekty są nowe. Dlaczego znalazły się wśród priorytetów? - Bo są i bardzo ważne, i względnie łatwe do przygotowania. Kiedy nabędziemy doświadczenia w PPP, zaczniemy bardziej skomplikowane - powiedział wczoraj „Gazecie” Paweł Pawłowski, dyrektor miejskiego biura obsługi inwestorów.
Jego zdaniem najpierw będą ogłoszone przetargi na inwestorów do wymiany wiat i modernizację spalarni - stanie się to w pierwszej połowie 2010 r. Inwestor spalarni będzie czerpał zyski z opłat za utylizowanie tam miejskich odpadów przez kilkadziesiąt lat. Firma, która ustawi wiaty, kilkanaście lat ma zarabiać na umieszczanych na nich reklamach. Do obu przedsięwzięć miasto nie będzie w ogóle dopłacać. Inwestycja na Targówku (koszt ok. 750 mln zł) może liczyć na dotację z Unii Europejskiej.
Na listę priorytetów trafiły też mieszkania komunalne, bo ze względu na zapaść na rynku nieruchomości można wytargować z deweloperami korzystne warunki. W ratuszu biorą pod uwagę dwa warianty. Pierwszy - to wybranie firm, które zbudują domy komunalne na czterech miejskich działkach na peryferiach, na prawym brzegu i przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą czerpać zyski z czynszów i opłat za lokale użytkowe. Drugi - kupienie od deweloperów bloków, które zbudowaliby na własnych gruntach, ale według wymogów ratusza.
Na parkingi poczekamy dłużej
W lutym jako najpilniejsze zadanie urzędnicy przedstawiali budowę czterech parkingów podziemnych (wszystkie ma wykonać jedna firma). Ta inwestycja przesuwa się jednak w bliżej nieokreśloną przyszłość, bo tylko działka przy ul. Sienkiewicza nie wymaga czasochłonnych przygotowań. Są za to protesty mieszkańców sąsiedniego bloku na tyłach Domów Towarowych „Centrum”.
- Ciągle szukamy właścicieli części gruntu na pl. Defilad - przypomina dyrektor Pawłowski. - Przy ul. Emilii Plater musimy dokupić pasek ziemi wzdłuż ulicy. Największy kłopot jest z pl. Teatralnym. Znajdują się pod nim piwnice tzw. Marywilu, XVII-wiecznego kompleksu handlowo-usługowego.
Piwnice muszą zbadać służby konserwatorskie, by określić, czy i ile z nich należy zachować. Potrzeba na to ponad miliona złotych. - Jeśli uda się go zarezerwować w kurczącym się budżecie na 2010 r., badania mogłyby być przeprowadzone za rok - planuje Paweł Pawłowski. - Rozważamy też możliwość budowy pod pl. Bankowym zamiast pod pl. Teatralnym.
Ostatnia z priorytetowych inwestycji - budowa szpitala w Białołęce jest zaskakująca nawet dla urzędników z innych biur w ratuszu. W lutym zapowiadali budowę lecznicy w ramach PPP, ale na Ursynowie.
Dyrektor Pawłowski przekonuje, że szpital na Ursynowie powstanie szybciej jako inwestycja miejska. Przygotowanie warunków współpracy dla partnerstwa publiczno-prywatnego zabiera bowiem sporo czasu. Dlatego do tego projektu wybrano Białołękę, która będzie potrzebować szpitala później. - Teraz wraz z Biurem Polityki Zdrowotnej pracujemy nad określeniem, jak duży ma być i jakie oddziały mieścić - dodaje Paweł Pawłowski.
Pół roku to nie tak wiele
Nad pozostałymi projektami z lutowej listy (m.in. budową hoteli i obiektów sportowych na terenach miejskich klubów, tworzeniu systemu ścigania wykroczeń drogowych) ratusz na razie nie pracuje. Jak się dowiaduje „Gazeta”, ratusz wycofuje się też z projektu linii tramwajowej do Piaseczna jako wyjątkowo skomplikowanej i konkurującej z kolejową. Słychać nawet, że bardziej skłonny jest budować tory tramwajowe wzdłuż ul. Spacerowej i Sobieskiego na Stegny i do Miasteczka Wilanów.
- Władze miasta postępują słusznie, zaczynając od prostszych projektów - mówi Irena Herbst, prezes Centrum Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. - I nie należy się denerwować, że po pół roku prac nie widać efektów. To bardzo trudne projekty, wymagają bardzo wielu analiz. Chodzi o umowy na 20, 30 czy 40 lat. Trzeba przewidzieć bardzo dużo rzeczy. W Wielkiej Brytanii, która partnerstwo stosuje z sukcesami od 15 lat, przygotowanie projektu zajmuje średnio dwa lata.
Trzy ostatnie projekty są nowe. Dlaczego znalazły się wśród priorytetów? - Bo są i bardzo ważne, i względnie łatwe do przygotowania. Kiedy nabędziemy doświadczenia w PPP, zaczniemy bardziej skomplikowane - powiedział wczoraj „Gazecie” Paweł Pawłowski, dyrektor miejskiego biura obsługi inwestorów.
Jego zdaniem najpierw będą ogłoszone przetargi na inwestorów do wymiany wiat i modernizację spalarni - stanie się to w pierwszej połowie 2010 r. Inwestor spalarni będzie czerpał zyski z opłat za utylizowanie tam miejskich odpadów przez kilkadziesiąt lat. Firma, która ustawi wiaty, kilkanaście lat ma zarabiać na umieszczanych na nich reklamach. Do obu przedsięwzięć miasto nie będzie w ogóle dopłacać. Inwestycja na Targówku (koszt ok. 750 mln zł) może liczyć na dotację z Unii Europejskiej.
Na listę priorytetów trafiły też mieszkania komunalne, bo ze względu na zapaść na rynku nieruchomości można wytargować z deweloperami korzystne warunki. W ratuszu biorą pod uwagę dwa warianty. Pierwszy - to wybranie firm, które zbudują domy komunalne na czterech miejskich działkach na peryferiach, na prawym brzegu i przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą czerpać zyski z czynszów i opłat za lokale użytkowe. Drugi - kupienie od deweloperów bloków, które zbudowaliby na własnych gruntach, ale według wymogów ratusza.
Na parkingi poczekamy dłużej
W lutym jako najpilniejsze zadanie urzędnicy przedstawiali budowę czterech parkingów podziemnych (wszystkie ma wykonać jedna firma). Ta inwestycja przesuwa się jednak w bliżej nieokreśloną przyszłość, bo tylko działka przy ul. Sienkiewicza nie wymaga czasochłonnych przygotowań. Są za to protesty mieszkańców sąsiedniego bloku na tyłach Domów Towarowych „Centrum”.
- Ciągle szukamy właścicieli części gruntu na pl. Defilad - przypomina dyrektor Pawłowski. - Przy ul. Emilii Plater musimy dokupić pasek ziemi wzdłuż ulicy. Największy kłopot jest z pl. Teatralnym. Znajdują się pod nim piwnice tzw. Marywilu, XVII-wiecznego kompleksu handlowo-usługowego.
Piwnice muszą zbadać służby konserwatorskie, by określić, czy i ile z nich należy zachować. Potrzeba na to ponad miliona złotych. - Jeśli uda się go zarezerwować w kurczącym się budżecie na 2010 r., badania mogłyby być przeprowadzone za rok - planuje Paweł Pawłowski. - Rozważamy też możliwość budowy pod pl. Bankowym zamiast pod pl. Teatralnym.
Ostatnia z priorytetowych inwestycji - budowa szpitala w Białołęce jest zaskakująca nawet dla urzędników z innych biur w ratuszu. W lutym zapowiadali budowę lecznicy w ramach PPP, ale na Ursynowie.
Dyrektor Pawłowski przekonuje, że szpital na Ursynowie powstanie szybciej jako inwestycja miejska. Przygotowanie warunków współpracy dla partnerstwa publiczno-prywatnego zabiera bowiem sporo czasu. Dlatego do tego projektu wybrano Białołękę, która będzie potrzebować szpitala później. - Teraz wraz z Biurem Polityki Zdrowotnej pracujemy nad określeniem, jak duży ma być i jakie oddziały mieścić - dodaje Paweł Pawłowski.
Pół roku to nie tak wiele
Nad pozostałymi projektami z lutowej listy (m.in. budową hoteli i obiektów sportowych na terenach miejskich klubów, tworzeniu systemu ścigania wykroczeń drogowych) ratusz na razie nie pracuje. Jak się dowiaduje „Gazeta”, ratusz wycofuje się też z projektu linii tramwajowej do Piaseczna jako wyjątkowo skomplikowanej i konkurującej z kolejową. Słychać nawet, że bardziej skłonny jest budować tory tramwajowe wzdłuż ul. Spacerowej i Sobieskiego na Stegny i do Miasteczka Wilanów.
- Władze miasta postępują słusznie, zaczynając od prostszych projektów - mówi Irena Herbst, prezes Centrum Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. - I nie należy się denerwować, że po pół roku prac nie widać efektów. To bardzo trudne projekty, wymagają bardzo wielu analiz. Chodzi o umowy na 20, 30 czy 40 lat. Trzeba przewidzieć bardzo dużo rzeczy. W Wielkiej Brytanii, która partnerstwo stosuje z sukcesami od 15 lat, przygotowanie projektu zajmuje średnio dwa lata.
Przeczytaj także: Ratusz rozkręca miejskie inwestycje
-
a propos podziemnych parkingów:
dorsai68
06.08.09, 12:00
co z tym zamurowaniym parkiniem przy pl. Wilsona wybudowanym wraz ze stacją metra? Doczekamy się jego otwarcia, czy też za kilkaset lat archeolodzy będą się głowić, jaką funkcję pełniło to »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


