Miasto szykuje biznes z prywatnymi inwestorami

Michał Wojtczuk
06.08.2009 aktualizacja: 2009-08-05 22:12
A A A Drukuj
Osiedle mieszkaniowe Fot. Jerzy Gumowski / AG
Ratusz ma nową listę inwestycji w systemie partnerstwa prywatno-publicznego. W ten sposób chce wymieniać wiaty przystankowe, budować domy komunalne i szpital w Białołęce.
Pierwsze takie projekty urząd miasta ogłosił w lutym. Dzięki nim Warszawa ma zyskać potrzebne inwestycje za pieniądze prywatnych firm, które przez dłuższy czas będą czerpać z nich zyski. Na lutowej liście takich projektów było aż 20. Teraz jednak ratusz przygotowuje tylko pięć uznanych za priorytetowe. Są to: ¨ budowa i prowadzenie garaży podziemnych w Śródmieściu (pod pl. Defilad, pl. Teatralnym, ulicami Sienkiewicza i Emilii Plater) ¨ rozbudowa i modernizacja spalarni śmieci przy Zabranieckiej na Targówku ¨ budowa szpitala na Białołęce ¨ wymiana na nowe ok. 1,6 tys. wiat przystankowych ¨ budowa domów z mieszkaniami komunalnymi.

Trzy ostatnie projekty są nowe. Dlaczego znalazły się wśród priorytetów? - Bo są i bardzo ważne, i względnie łatwe do przygotowania. Kiedy nabędziemy doświadczenia w PPP, zaczniemy bardziej skomplikowane - powiedział wczoraj „Gazecie” Paweł Pawłowski, dyrektor miejskiego biura obsługi inwestorów.

Jego zdaniem najpierw będą ogłoszone przetargi na inwestorów do wymiany wiat i modernizację spalarni - stanie się to w pierwszej połowie 2010 r. Inwestor spalarni będzie czerpał zyski z opłat za utylizowanie tam miejskich odpadów przez kilkadziesiąt lat. Firma, która ustawi wiaty, kilkanaście lat ma zarabiać na umieszczanych na nich reklamach. Do obu przedsięwzięć miasto nie będzie w ogóle dopłacać. Inwestycja na Targówku (koszt ok. 750 mln zł) może liczyć na dotację z Unii Europejskiej.

Na listę priorytetów trafiły też mieszkania komunalne, bo ze względu na zapaść na rynku nieruchomości można wytargować z deweloperami korzystne warunki. W ratuszu biorą pod uwagę dwa warianty. Pierwszy - to wybranie firm, które zbudują domy komunalne na czterech miejskich działkach na peryferiach, na prawym brzegu i przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą czerpać zyski z czynszów i opłat za lokale użytkowe. Drugi - kupienie od deweloperów bloków, które zbudowaliby na własnych gruntach, ale według wymogów ratusza.

Na parkingi poczekamy dłużej

W lutym jako najpilniejsze zadanie urzędnicy przedstawiali budowę czterech parkingów podziemnych (wszystkie ma wykonać jedna firma). Ta inwestycja przesuwa się jednak w bliżej nieokreśloną przyszłość, bo tylko działka przy ul. Sienkiewicza nie wymaga czasochłonnych przygotowań. Są za to protesty mieszkańców sąsiedniego bloku na tyłach Domów Towarowych „Centrum”.

- Ciągle szukamy właścicieli części gruntu na pl. Defilad - przypomina dyrektor Pawłowski. - Przy ul. Emilii Plater musimy dokupić pasek ziemi wzdłuż ulicy. Największy kłopot jest z pl. Teatralnym. Znajdują się pod nim piwnice tzw. Marywilu, XVII-wiecznego kompleksu handlowo-usługowego.

Piwnice muszą zbadać służby konserwatorskie, by określić, czy i ile z nich należy zachować. Potrzeba na to ponad miliona złotych. - Jeśli uda się go zarezerwować w kurczącym się budżecie na 2010 r., badania mogłyby być przeprowadzone za rok - planuje Paweł Pawłowski. - Rozważamy też możliwość budowy pod pl. Bankowym zamiast pod pl. Teatralnym.

Ostatnia z priorytetowych inwestycji - budowa szpitala w Białołęce jest zaskakująca nawet dla urzędników z innych biur w ratuszu. W lutym zapowiadali budowę lecznicy w ramach PPP, ale na Ursynowie.

Dyrektor Pawłowski przekonuje, że szpital na Ursynowie powstanie szybciej jako inwestycja miejska. Przygotowanie warunków współpracy dla partnerstwa publiczno-prywatnego zabiera bowiem sporo czasu. Dlatego do tego projektu wybrano Białołękę, która będzie potrzebować szpitala później. - Teraz wraz z Biurem Polityki Zdrowotnej pracujemy nad określeniem, jak duży ma być i jakie oddziały mieścić - dodaje Paweł Pawłowski.

Pół roku to nie tak wiele

Nad pozostałymi projektami z lutowej listy (m.in. budową hoteli i obiektów sportowych na terenach miejskich klubów, tworzeniu systemu ścigania wykroczeń drogowych) ratusz na razie nie pracuje. Jak się dowiaduje „Gazeta”, ratusz wycofuje się też z projektu linii tramwajowej do Piaseczna jako wyjątkowo skomplikowanej i konkurującej z kolejową. Słychać nawet, że bardziej skłonny jest budować tory tramwajowe wzdłuż ul. Spacerowej i Sobieskiego na Stegny i do Miasteczka Wilanów.

- Władze miasta postępują słusznie, zaczynając od prostszych projektów - mówi Irena Herbst, prezes Centrum Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. - I nie należy się denerwować, że po pół roku prac nie widać efektów. To bardzo trudne projekty, wymagają bardzo wielu analiz. Chodzi o umowy na 20, 30 czy 40 lat. Trzeba przewidzieć bardzo dużo rzeczy. W Wielkiej Brytanii, która partnerstwo stosuje z sukcesami od 15 lat, przygotowanie projektu zajmuje średnio dwa lata.

Przeczytaj także: Ratusz rozkręca miejskie inwestycje



Podziel się

  • a propos podziemnych parkingów: dorsai68 06.08.09, 12:00

    co z tym zamurowaniym parkiniem przy pl. Wilsona wybudowanym wraz ze stacją metra? Doczekamy się jego otwarcia, czy też za kilkaset lat archeolodzy będą się głowić, jaką funkcję pełniło to »

Najnowsze wiadomości z Warszawy