Warszawa, jak Rzym, będzie miała drzwi Mitoraja

Jerzy S. Majewski
08.08.2009 aktualizacja: 2009-08-07 20:24
A A A Drukuj
Teraz w kościele są zwykłe, proste drzewi. Te zrobione przez Mitoraja zostaną uroczyście otwarte za rk Fot. Adam Kozak / AG
Warszawa, jak Rzym, będzie miała drzwi autorstwa Igora Mitoraja. Zamkną wejście do kościoła Jezuitów przy Świętojańskiej
SERWISY
Model drzwi obok kilkudziesięciu innych dzieł Mitoraja można od piątku oglądać na wystawie przy skwerze Hoovera. - Odlane z brązu są już niemal gotowe i znajdują się w odlewni w Pietrosanto w Toskanii. Teraz mają być patynowane - mówi Andrzej Kiełbowski, jezuita z kościoła Matki Bożej Łaskawej, gdzie od kilku lat trwa remont.

Po raz pierwszy spotkał się z dziełem Mitoraja właśnie w Rzymie. Sporządził tam brązowe drzwi do świątyni st. Maria degli Angeli zaprojektowanego przez Michała Anioła w murach starożytnych Term Dioklecjana. - Dojrzewałem do tego projektu przez kilka miesięcy. Współczesne kościoły są zaśmiecane kiczem - mówi rzeźbiarz. - To była ogromna odpowiedzialność: projektować drzwi dla budowli wiązanej z Michałem Aniołem. Bałem się. Jakby się nie powiodło, byłby to dla mnie jako rzeźbiarza koniec. Udało się. Drzwi przez współczesnych rzymian zostały znakomicie odebrane.

Na zachodzie Mitoraj jest autorytetem. - W Atenach poproszono mnie o ustawienie rzeźb w sąsiedztwie otwartego w czerwcu Nowego Muzeum Partenonu - podkreśla.

Tę ogromną budowlę o czarnych szybach, skrywających lśniące bielą rzeźby z marmuru zaprojektowali szwajcarscy minimaliści. Na dziedzińcu budynku, u stóp Akropolu, Mitoraj spotykać ma się z dziełami Fidiasza. Takie historyczne spotkania nie są niczym nowym. Kilka lat temu "antyczne" rzeźby Mitoraja stały na rynku w Krakowie. Konserwatywny Kraków kipiał z oburzenia. Potem Ikarie i Ikarzy prężyli swe pokancerowane torsy obok Zamku Królewskiego w Warszawie. Stolica przyjęła je życzliwiej. Zresztą mitorajowski "antyk" znakomicie komponował się z barokiem zamku czy kolumną Zygmunta III Wazy, wyrosłą w rzymskiej tradycji. - Starożytna Grecja jest dla mnie natchnieniem, nie Rzym - mówi jednak Mitroraj. - W Macedonii asystowałem przy otwieraniu grobowca przodków Aleksandra Wielkiego. Na Ikarii zachwyciłem się rzeźbami. Potem żeńską wersję Ikara nazwałem Ikarią.

Na skwerze Hoovera stajemy przed modelem drzwi dla kościoła Jezuitów. Mają składać się z trzech części. W nieruchomym nadświetlu - płaskorzeźbiona postać Matki Bożej, w ruchomych skrzydłach - dwa anioły. Całość wywiera silne wrażenie. Jest okaleczona jak antyczne rzeźby wydobywane z ruin miast greckich. - Drzwi sa projektowanie specjalnie dla tego miejsca - podkreśla Mitoraj. I wskazuje obłupany kawałek głowy - anioł jest ranny.

Może to rana z Powstania? A jednak, mimo ran, posłańcy są piękni. Mitoraj: - Bo to aniołowie.

Wystawa Lux in Tenebris, pawilon na skwerze Hoovera, czynne do 7 października.

Czytaj więcej O wystawach w stolicy



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy