Janek Mela z ekipą zdobyli Elbrus
10.08.2009
aktualizacja: 2009-08-09 21:30
Wrócili z nosami spalonymi słońcem, zmęczeni i niewyspani, ale szczęśliwi. Po zdobyciu Elbrusu (5643 m n.p.m.) uczestnicy wyprawy Janka Meli w sobotę w Warszawie opowiadali o swoich przeżyciach.
ZOBACZ TAKŻE
- Ratownicy odnaleźli doradcę Komorowskiego na Kaukazie. Czuje się dobrze (22-07-11, 11:57)
- Niepełnosprawni nie mogą się doczekać na pieniądze (01-08-09, 12:00)
- Zmienią Krakowskie dla niepełnosprawnych (14-07-09, 10:00)
- Będzie miejski program pomocy niepełnosprawnym (20-06-09, 05:00)
- Nowe rampy dla niepełnosprawnych na dworcach (12-06-09, 21:40)
SERWISY
- Zdobywając Elbrus, chcieliśmy udowodnić osobom niepełnosprawnym takim jak my, że nie są gorsze i tak samo jak pełnosprawni mogą spełniać marzenia - mówi Janek Mela, założyciel fundacji Poza Horyzonty, która zorganizowała wyprawę. - Ekspedycja kosztowała około 60 tys. zł, na które zrzuciło się na 11 sponsorów. Jeden dał skarpetki, drugi kijki i udało się.
W siedmioosobowej ekipie atakującej najwyższy szczyt Kaukazu oprócz pozbawionego ręki i nogi Janka był też niewidomy od urodzenia Łukasz Żelechowski oraz walczący z nowotworem Piotr Pogon. - Wielu ludzi chwytało się za głowę, widząc nas, mnie z protezą nogi, a Łukasza z nasuniętym na oczy kapturem, tak jakby był jakimś widmem - opowiada Mela.
Szczyt większość ekipy zdobyła 30 lipca, Jaśkowi i Łukaszowi udało się to przy drugim podejściu.
- Przy pierwszej próbie płakaliśmy z bezsilności, ale musieliśmy podjąć męską decyzję o odwrocie, by nie narażać siebie i innych. Ja miałem nogę obtartą o protezę i każdy krok sprawiał mi niesamowity ból. Łukaszowi plątały się liny, a w wyjącym wietrze w ogóle nas nie słyszał - opisuje Janek.
Na szczęście po dwóch dniach wiatr ustał, podniosła się temperatura. I udało się. "12.30, 1 sierpnia - właśnie zdobyliśmy Elbrus, pokazaliśmy swój twardy charakter" - nagrał swoją wypowiedź Łukasz. Zdobył najwyższy szczyt kaukazu jako pierwszy w historii niewidomy.
- W 2008 r. dzięki wsparciu Fundacji Anny Dymnej weszliśmy z Jasiem na Kilimandżaro. Ale tam było inaczej, były schroniska, lepsza pogoda. Na Elbrusie musieliśmy walczyć z siłami natury i z własnymi słabościami - mówi.
W ekspedycji w nagrodę za swoją działalność wzięła też udział Ewa Nowak, na co dzień zajmująca się dziećmi upośledzonymi umysłowo w ośrodku Fundacji Brata Alberta w Radwanowicach pod Krakowem. - Oczekiwanie na wyprawę było piękne, od lutego zachowywałam się jak zakochana. A szczyt? Dopiero jak schodziłam, dotarło do mnie, czego tak naprawdę dokonałam - opowiada Nowak.
Niepełnosprawnym pomagał goprowiec Bogdan Bednarz oraz Paweł Ząbek i Marcin Dudek, członkowie Klubu Wysokogórskiego w Bielsku-Białej. - Łukasz jest pierwszym niewidomym, którego wprowadziłem na tak wysoki szczyt. To duża satysfakcja- mówi Ząbek, który wraz z Żelechowskim odliczał ostatnie 60 kroków do szczytu. Moment wejścia zarejestrował operator Marek Żuber. - Po prostu telenowela - podsumował fragmenty ze swoim udziałem Janek.
W 2010 r. fundacja Poza Horyzonty planuje wyprawę na południowoamerykańską Aconcaguę (6962 m n.p.m.). - To tylko plany. Nie chodzi nam o kolekcjonowanie szczytów, mamy przecież działalność statutową. Szukamy pieniędzy na protezy i na rehabilitację, a potrzebujących nie musimy szukać, sami się zgłaszają. To na pomocy im skupimy nasz wysiłek - mówi Janek.
Założyciel fundacji w 2002 r., gdy miał 14 lat, po porażeniu prądem stracił rękę i nogę. Dwa lata później, poruszając się już na protezie nogi, zdobył wraz z Markiem Kamińskim oba bieguny polarne. Dokonał tego jako najmłodszy polarnik na świecie i jako pierwsza osoba niepełnosprawna.
W siedmioosobowej ekipie atakującej najwyższy szczyt Kaukazu oprócz pozbawionego ręki i nogi Janka był też niewidomy od urodzenia Łukasz Żelechowski oraz walczący z nowotworem Piotr Pogon. - Wielu ludzi chwytało się za głowę, widząc nas, mnie z protezą nogi, a Łukasza z nasuniętym na oczy kapturem, tak jakby był jakimś widmem - opowiada Mela.
Szczyt większość ekipy zdobyła 30 lipca, Jaśkowi i Łukaszowi udało się to przy drugim podejściu.
- Przy pierwszej próbie płakaliśmy z bezsilności, ale musieliśmy podjąć męską decyzję o odwrocie, by nie narażać siebie i innych. Ja miałem nogę obtartą o protezę i każdy krok sprawiał mi niesamowity ból. Łukaszowi plątały się liny, a w wyjącym wietrze w ogóle nas nie słyszał - opisuje Janek.
Na szczęście po dwóch dniach wiatr ustał, podniosła się temperatura. I udało się. "12.30, 1 sierpnia - właśnie zdobyliśmy Elbrus, pokazaliśmy swój twardy charakter" - nagrał swoją wypowiedź Łukasz. Zdobył najwyższy szczyt kaukazu jako pierwszy w historii niewidomy.
- W 2008 r. dzięki wsparciu Fundacji Anny Dymnej weszliśmy z Jasiem na Kilimandżaro. Ale tam było inaczej, były schroniska, lepsza pogoda. Na Elbrusie musieliśmy walczyć z siłami natury i z własnymi słabościami - mówi.
W ekspedycji w nagrodę za swoją działalność wzięła też udział Ewa Nowak, na co dzień zajmująca się dziećmi upośledzonymi umysłowo w ośrodku Fundacji Brata Alberta w Radwanowicach pod Krakowem. - Oczekiwanie na wyprawę było piękne, od lutego zachowywałam się jak zakochana. A szczyt? Dopiero jak schodziłam, dotarło do mnie, czego tak naprawdę dokonałam - opowiada Nowak.
Niepełnosprawnym pomagał goprowiec Bogdan Bednarz oraz Paweł Ząbek i Marcin Dudek, członkowie Klubu Wysokogórskiego w Bielsku-Białej. - Łukasz jest pierwszym niewidomym, którego wprowadziłem na tak wysoki szczyt. To duża satysfakcja- mówi Ząbek, który wraz z Żelechowskim odliczał ostatnie 60 kroków do szczytu. Moment wejścia zarejestrował operator Marek Żuber. - Po prostu telenowela - podsumował fragmenty ze swoim udziałem Janek.
W 2010 r. fundacja Poza Horyzonty planuje wyprawę na południowoamerykańską Aconcaguę (6962 m n.p.m.). - To tylko plany. Nie chodzi nam o kolekcjonowanie szczytów, mamy przecież działalność statutową. Szukamy pieniędzy na protezy i na rehabilitację, a potrzebujących nie musimy szukać, sami się zgłaszają. To na pomocy im skupimy nasz wysiłek - mówi Janek.
Założyciel fundacji w 2002 r., gdy miał 14 lat, po porażeniu prądem stracił rękę i nogę. Dwa lata później, poruszając się już na protezie nogi, zdobył wraz z Markiem Kamińskim oba bieguny polarne. Dokonał tego jako najmłodszy polarnik na świecie i jako pierwsza osoba niepełnosprawna.
Przeczytaj także: Afryka, Hiszpania, Maroko - wszystko w stolicy
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




