Powstańczy fotoreporterzy opanowali miasto
09.08.2009
aktualizacja: 2009-08-10 09:27
fot. za www.1944.pl
W sobotę miasto opanowały setki biegających ludzi uzbrojonych w aparaty i mapy. Turyści? Nie, uczestnicy powstańczych gier miejskich.
ZOBACZ TAKŻE
- Praga też walczyła w Powstaniu Warszawskim (07-08-09, 14:00)
- Pierwsza gra o Powstaniu. Zostań "Małym Powstańcem" (28-10-09, 11:00)
- Finał projektu "Twoja klisza z Powstania" (15-10-09, 13:50)
- Sosna i Kostek, czyli Powstanie Warszawskie LIVE (16-09-09, 19:01)
- Rocznica Powstania Warszawskiego świętem? (10-09-09, 22:31)
- Ostatni żyjący kapelan Powstania Warszawskiego (07-08-09, 04:00)
- Kaczyński: Powstanie zasłużyło na swój mit (02-08-09, 10:10)
- Prezydent Stalowej Woli przegrał z Powstaniem. I tam zawyły syreny (01-08-09, 19:41)
SERWISY
- Gdzie jest szpital Elżbietanek? Pierwsze słyszę - łapie się za głowę kilkunastoletni Grzesiek z Łowicza. Razem z koleżankami - Martyną, Martą i Sylwią z Sochaczewa - przyjechali do Warszawy specjalnie na powstańczą grę "Łączniczka". Jej trasa przebiegała przez Stary Mokotów i Śródmieście, a uczestnicy podążali tropem Werki, łączniczki z Powstania.
Gra przypominała zabawę w podchody. - Na starcie przy ul. Kazimierzowskiej uczestnicy dostali informacje o miejscu kolejnej wskazówki. Musieli je odnaleźć. Każde następne przybliżało ich do linii mety - wyjaśnia Ola Rzążewska ze stowarzyszenia Koncentrat, które przygotowało projekt. Uczestnicy szukali m.in. dziewczyny z bukietem astrów i gazeciarza.
- Wystartowało 26 drużyn, najczęściej czteroosobowe, ale zdarzyła się grupa siedmiu uczestników - mówi Ola Rzążewska. - Dużo jest młodzieży i rodziców z dziećmi, najmłodsze miało dwa lata - dodaje. Pokonanie trasy zajmowało graczom średnio trzy-cztery godziny. - Niektórzy byli sprytni, wyruszyli rowerami, a nawet samochodem. Ale to bez znaczenia, bo liczył się sam fakt dotarcia na metę na Starówce, a nie czas. Nagroda była i tak dla wszystkich taka sama - spotkanie z Seweryną Gugałą-Stolarską, czyli łączniczką Werką - mówi Ola Rzążewska.
Kolejna gra wystartowała w samo południe na placu Powstańców. W "Twojej kliszy z Powstania" uczestnicy wcielali się w role powstańczych reporterów - oprócz tego, że musieli dotrzeć do określonych miejsc, musieli je też udokumentować fotograficznie. - W dwóch poprzednich edycjach gracze robili zdjęcia swoimi aparatami. Tym razem daliśmy wszystkim jednakowe aparaty na kliszę. Tym sposobem wszyscy będą mieli jednakowe szanse, no i zdjęcia będą bardziej przemyślane. W końcu jedna klisza to tylko ileś klatek - mówi Dorota Niemczyk z Muzeum Powstania Warszawskiego, organizatora gry.
Na hasło rozpoczęcia ok. 400 graczy indywidualnych i 70 drużyn wyruszyło w miasto. Po drodze musieli zdobywać powstańcze listy, szukać skrzynek pocztowych, kryć się przed niemieckim ostrzałem i drukować gazety w podziemnych drukarniach. I oczywiście robić im zdjęcia. Niespodziewanie największym utrudnieniem okazały się aparaty na kliszę. - Zapomniałem, że po każdym zdjęciu trzeba na nowo naciągnąć film, i zrobiłem kilka zdjęć na jednej klatce. Nic z nich nie będzie - żali się Robert, który na grę przyszedł z koleżanką. - Wszystko przez te cyfrówki, tam nic nie trzeba robić - dodaje na usprawiedliwienie.
Zdjęcia wszystkich uczestników pojawią się na stronie gry: www.klisza.1944.pl pod koniec sierpnia. Spośród nich - w wyniku głosowania internautów i jury - we wrześniu wyłonieni zostaną zwycięzcy.
Gra przypominała zabawę w podchody. - Na starcie przy ul. Kazimierzowskiej uczestnicy dostali informacje o miejscu kolejnej wskazówki. Musieli je odnaleźć. Każde następne przybliżało ich do linii mety - wyjaśnia Ola Rzążewska ze stowarzyszenia Koncentrat, które przygotowało projekt. Uczestnicy szukali m.in. dziewczyny z bukietem astrów i gazeciarza.
- Wystartowało 26 drużyn, najczęściej czteroosobowe, ale zdarzyła się grupa siedmiu uczestników - mówi Ola Rzążewska. - Dużo jest młodzieży i rodziców z dziećmi, najmłodsze miało dwa lata - dodaje. Pokonanie trasy zajmowało graczom średnio trzy-cztery godziny. - Niektórzy byli sprytni, wyruszyli rowerami, a nawet samochodem. Ale to bez znaczenia, bo liczył się sam fakt dotarcia na metę na Starówce, a nie czas. Nagroda była i tak dla wszystkich taka sama - spotkanie z Seweryną Gugałą-Stolarską, czyli łączniczką Werką - mówi Ola Rzążewska.
Kolejna gra wystartowała w samo południe na placu Powstańców. W "Twojej kliszy z Powstania" uczestnicy wcielali się w role powstańczych reporterów - oprócz tego, że musieli dotrzeć do określonych miejsc, musieli je też udokumentować fotograficznie. - W dwóch poprzednich edycjach gracze robili zdjęcia swoimi aparatami. Tym razem daliśmy wszystkim jednakowe aparaty na kliszę. Tym sposobem wszyscy będą mieli jednakowe szanse, no i zdjęcia będą bardziej przemyślane. W końcu jedna klisza to tylko ileś klatek - mówi Dorota Niemczyk z Muzeum Powstania Warszawskiego, organizatora gry.
Na hasło rozpoczęcia ok. 400 graczy indywidualnych i 70 drużyn wyruszyło w miasto. Po drodze musieli zdobywać powstańcze listy, szukać skrzynek pocztowych, kryć się przed niemieckim ostrzałem i drukować gazety w podziemnych drukarniach. I oczywiście robić im zdjęcia. Niespodziewanie największym utrudnieniem okazały się aparaty na kliszę. - Zapomniałem, że po każdym zdjęciu trzeba na nowo naciągnąć film, i zrobiłem kilka zdjęć na jednej klatce. Nic z nich nie będzie - żali się Robert, który na grę przyszedł z koleżanką. - Wszystko przez te cyfrówki, tam nic nie trzeba robić - dodaje na usprawiedliwienie.
Zdjęcia wszystkich uczestników pojawią się na stronie gry: www.klisza.1944.pl pod koniec sierpnia. Spośród nich - w wyniku głosowania internautów i jury - we wrześniu wyłonieni zostaną zwycięzcy.
Przeczytaj także: Afryka, Hiszpania, Maroko - wszystko w stolicy
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [26.05.2012]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


