Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm
11.08.2009
aktualizacja: 2009-08-10 19:07
Fot. Aleksander Prugar / AG
Choć urodziłam się po wojnie, obchody tej rocznicy wzbudzają we mnie emocje i refleksje zbliżone do - toutes proportions gardées - podobne do tych, które znalazłam w liście pana Krzysztofa Śliwińskiego opublikowanym w "Gazecie".
Drażni mnie nieznośnie poppatriotyzm podsycany, niestety, przez ludzi o zapewne często dobrych intencjach. Jak słyszę o familijnej zabawie w Powstanie (gra miejska), to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. A już piknik rodzinny w związku z tą rocznicą to chyba jakiś żart? Na Nowym Świecie tłumy spacerowiczów wśród straganów - na jednej ręce biało-czerwona opaska z kotwicą, w drugiej ręce piwo, kiełbaska, balon... jak w wesołym miasteczku czy na odpuście. Na rogu Chmielnej kapela gra "Pałacyk Michla". Szkoda tylko, że melodia im się pomyliła. Wcześniej w gazecie przeczytałam, że o Powstaniu trzeba narysować komiks, bo do młodego pokolenia inny przekaz nie dotrze. Naprawdę musimy sankcjonować to, że część młodzieży nie umie czytać dłuższych tekstów? Podkreślam, część. Mam dwoje dzieci i one czytać umieją. Ich znajomi też.
Równanie w dół ma swoje konsekwencje. Kiedy czytałam dziennikarskie opisy Godziny W, to pomyślałam, że ja chyba 1 sierpnia o godzinie 17 byłam w innym mieście. Kiedy zawyły syreny i stanęłam na ulicy, niedaleko mnie o mur opierało się swobodnie dwóch młodzieńców palących papierosy i nieprzerywających wesołej pogawędki. Obok przeszła modnie ubrana młoda dama, rozmawiając przez telefon komórkowy. Po drugiej stronie ulicy sunęło dwóch panów o fryzurach niewymagających grzebienia. Ci rozmawiali na tyle głośno - może syrena trochę im przeszkadzała - że świetnie ich słyszałam - 90 proc. dialogu składało się z wyrazów na "k", "p" i "ch".
Tymczasem fizycznie znajdowałam się tuż obok tak podobno uroczystego Nowego Światu, bo na Smolnej.
Nie mogę pamiętać wojny, ale pamiętam dobrze propagandę sukcesu. Relacje z obchodów rocznicy Powstania nieprzyjemnie mi nią trącą.
Równanie w dół ma swoje konsekwencje. Kiedy czytałam dziennikarskie opisy Godziny W, to pomyślałam, że ja chyba 1 sierpnia o godzinie 17 byłam w innym mieście. Kiedy zawyły syreny i stanęłam na ulicy, niedaleko mnie o mur opierało się swobodnie dwóch młodzieńców palących papierosy i nieprzerywających wesołej pogawędki. Obok przeszła modnie ubrana młoda dama, rozmawiając przez telefon komórkowy. Po drugiej stronie ulicy sunęło dwóch panów o fryzurach niewymagających grzebienia. Ci rozmawiali na tyle głośno - może syrena trochę im przeszkadzała - że świetnie ich słyszałam - 90 proc. dialogu składało się z wyrazów na "k", "p" i "ch".
Tymczasem fizycznie znajdowałam się tuż obok tak podobno uroczystego Nowego Światu, bo na Smolnej.
Nie mogę pamiętać wojny, ale pamiętam dobrze propagandę sukcesu. Relacje z obchodów rocznicy Powstania nieprzyjemnie mi nią trącą.
-
Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm
mj.tuning
11.08.09, 08:17
Niestety Powstanie Warszawskie stało się następną gałęzią przemysłu i arenąprzepychanek politycznych.»
-
ta pani zle do tego podchodzi
minasz
11.08.09, 09:36
dla mnie bardzo fajne kreowanie wizerumku miastamiasto powstancze - miasto bohaterów - warszawiacy moga czuc sie dumni to takipolski braveheartwidac ze ta pani tego nie rozumie poprostu za »
-
Drażni mnie powstańczy poppatriotyzm
jareku1975
11.08.09, 10:39
Mnie też to już drażni - ja rozumiem obchody 1 sierpnia, syreny i dzwony,zaduma i refleksja, ale te obchody trwają i za długo i zaczynają niestetyprzypominać propagandę sukcesu za starych »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


