Miasto zaoszczędzi na bezpieczeństwie i sporcie

Iwona Szpala
11.08.2009 aktualizacja: 2009-08-10 22:34
A A A Drukuj
Hanna Gronkiewicz-Waltz Fot. Jerzy Gumowski / AG
Warszawiacy godzą się na radykalne cięcia w wydatkach na bezpieczeństwo i sport. Chcą się jednak bawić na finansowanym z publicznej kasy sylwestrze. Tyle że skromniej - wynika z zamówionych przez ratusz badań opinii publicznej.
 0,1MB
0,1MB
 0,06MB
0,06MB
Jesienią zapowiada się najpoważniejsza korekta finansów miasta od początku rządów ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz - o ok. 3 mld zł ma być okrojony wieloletni plan inwestycyjny. Ograniczenia zaczną się już od tego roku. Krytyczny czas dla samorządowych finansów to wiosna 2010 r. - wtedy według prognoz ratusza do Warszawy dotrze kryzysowa fala. W całym 2010 r. o blisko 1 mld zł spadną wpływy z PIT, CIT, podatku od czynności prawnych, miasto planuje skromniejszy dochód ze sprzedaży nieruchomości.

Do politycznego starcia szykuje się opozycyjny PiS. Choć, jak zapewniają działacze partii Jarosława Kaczyńskiego, "dramatyczny spadek dochodów miasta jest faktem", to obie partie różni strategia podziału kryzysowych finansów. - Nie podoba się nam np. pomysł wycięcia z planu inwestycyjnego obwodnicy Pragi - mówi Maciej Maciejowski, jeden z liderów PiS. - Ponieważ PO nie ma zwyczaju rozmawiać z nami o pieniądzach, będzie gorąco.

Słyszeli tylko o kryzysie

Na razie ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz postanowiła sprawdzić nastroje mieszkańców stolicy. Ankieterzy pytali o "wpływ światowego kryzysu na sytuację ekonomiczną warszawiaków oraz budżetu miasta". - Statystyczny warszawiak nie ma jeszcze empirycznych doświadczeń z recesją. Raczej słyszał o zwolnieniach od znajomych albo z mediów - komentuje badania Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

Na nastroje ma także wpływ niski poziom bezrobocia. Choć między majem a czerwcem wzrosło o 0,1 proc. to Warszawa wciąż dystansuje resztę kraju.

W badaniach 55 proc. respondentów przyznało, że gospodarcza dekoniunktura nie wpłynęła na ich sytuację materialną. Jednocześnie 57 proc. dostrzega załamanie w finansach publicznych i godzi się na kryzysowe cięcia w budżecie miasta.

Bezpieczni i niewysportowani

Gdzie - zdaniem respondentów - samorząd powinien poszukać oszczędności? Przede wszystkim w budżecie bezpieczeństwa (20 proc. zgodziło się na znaczne ograniczenie wydatków) i wydatkach na sport (19 proc.).

Pod ochroną znalazły się: edukacja, drogi i komunikacja miejska, wydatki na środowisko i oczyszczanie miasta. W żadnej z tych dziedzin zgoda na radykalne cięcia nie przekracza 10 proc.

- Preferencje badanych są zgodne z naszą kryzysową strategią: nie ingerujemy w dziedziny bliskie człowiekowi. Zarówno temu, który wchodzi w życie, zaczynając edukację szkolną, jak choremu, który potrzebuje opieki medycznej - tłumaczy Andryszczyk. I nie kryje, że największe zdziwienie w ratuszu wzbudził wybór "bezpieczeństwa" jako działki wskazanej do największych oszczędności. To zdecydowana zmiana nastrojów. Bezpieczeństwo, jedno ze sztandarowych haseł stołecznej prezydentury Lecha Kaczyńskiego i ulubiony temat polityków PiS, za rządów PO przegrywa m.in. z kulturą i pomocą społeczną.

- Tłumaczenie jest jedno: w Warszawie systematycznie spada liczba przestępstw pospolitych. Ludzie poczuli się bezpieczniej, czemu dają wyraz w badaniach - mówi rzecznik.

Zabawić się trzeba

W kryzysowej ankiecie ratusza znalazło się też pytanie: "Proszę powiedzieć, biorąc pod uwagę obecne spowolnienie gospodarcze, czy miasto powinno organizować w tym roku imprezę sylwestrową?". Większość, bo 70 proc., chce się bawić za pieniądze ratusza, ale 34 proc. skromniej niż dotychczas. 28 proc. przystaje na to, by zrezygnować z publicznego świętowania.

- Ciekawiło nas, jakie są oczekiwania mieszkańców w kryzysie, czy ludzie chcą się bawić, mamy sygnały z innych miast, że chcą zrezygnować z publicznych imprez - tłumaczy rzecznik. - Warszawa najpewniej będzie się bawić, ale za mniejsze pieniądze.

Przeczytaj także: Kryzys idzie na stolicę: Ratusz tnie i zamraża



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy