Dużo wolnych miejsc na kierunkach zamawianych

Adam Osuch
11.08.2009 aktualizacja: 2009-08-11 08:20
A A A Drukuj
Studenci Fot. Jerzy Gumowski / AG
Zapowiedzi stypendiów po 1 tys. zł miesięcznie jak na razie wielu nie skusiły. Na zamawianych kierunkach studiów wciąż czekają wolne miejsca.
Unijny program kierunków zamawianych miał zachęcić maturzystów do wybierania studiów, na które jest zapotrzebowanie na rynku pracy. To głównie kierunki przyrodnicze i techniczne, m.in. informatyka, fizyka, inżynieria materiałowa. Ich najzdolniejsi studenci (do 50 proc. studiujących) mają dostawać do 1 tys. zł stypendium miesięcznie. Mimo to na trzech warszawskich uczelniach, które dostały na to pieniądze, na zamawianych kierunkach wciąż czekają wolne miejsca. Na Uniwersytecie Warszawskim nadal na premiowanej stypendiami fizyce jest około 60 miejsc.

- Liczba kandydatów na ten kierunek nie zmieniła się w tym roku - mówi rzeczniczka Uniwersytetu Warszawskiego Anna Korzekwa.

- Pozostało jeszcze około dziesięciu miejsc spośród 40 planowanych na budownictwie - mówi Grzegorz Malec, szef promocji niepublicznej Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania.

W Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych, kolejnej prywatnej uczelni realizującej program, jest 45 wolnych miejsc na informatyce (na 176 zaplanowanych).

Dlaczego perspektywa wysokich stypendiów nie zachęciła wielu kandydatów? Anna Korzekwa przypuszcza, że informacje o unijnym programie dotarły do zainteresowanych dość późno, wtedy gdy już zdecydowali o wyborze studiów. Rzeczniczka uważa, że w przyszłych latach program stanie się bardziej popularny.

Przedstawiciele obu niepublicznych uczelni mówią, że szansa na stypendia już w tym roku zwiększyła zainteresowanie kierunkami zamawianymi (w szkole Polsko-japońskiej szacują wzrost na 20 procent). Podkreślają też, że reklamowano te kierunki w mediach. Podobnie jak rzecznika UW wierzą, że w kolejnych latach liczba kandydatów na zamawiane kierunki będzie rosła.

Na razie rekordy popularności jak zwykle biją kierunki humanistyczne. Na UW najpopularniejsza była iberystyka - 23 osoby na jedno miejsce, później psychologia i dziennikarstwo - odpowiednio z 22 i 19 osobami na miejsce. Niezwykle popularny okazał się utworzony rok temu makrokierunek: samorząd terytorialny i polityka regionalna - w tym roku na jedno miejsce zgłosiło się 16 osób.

Przeczytaj także: Wydział Dziennikarstwa UW sprzedali za 1 zł



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy