Madonna sparaliżuje Warszawę? Omijaj Bemowo

Ewelina Zając, Łukasz Kamiński, Krzysztof Śmietana
12.08.2009 aktualizacja: 2009-08-12 08:45
A A A Drukuj
Madonna Fot. MANU FERNANDEZ ASSOCIATED PRESS
W sobotnie popołudnie i wieczór stołeczne Bemowo przeżyje oblężenie. Według nieoficjalnych informacji na koncert Madonny może przyjechać 80 tys. fanów. Ci, którzy wybiorą się do stolicy samochodem, nie będą mieli łatwo.
SERWISY
Od kilku dni teren koncertu gwiazdy na bemowskim lotnisku jest ogrodzony i pilnie strzeżony. Wczoraj udało nam się jednak podpatrzyć z bliska, jak idą przygotowania.

Wszędzie plątanina kabli, las rusztowań i namiotów. Z tego chaosu ma się wyłonić jedna z najnowocześniejszych scen widowiskowych na świecie. Waży aż 200 ton, ma ponad 20 m wysokości, 75 m szerokości, 26 m głębokości. Nad jej budową pracuje 70 osób. Jak dowiedzieliśmy się od Sławomira Raczka z Live Nation, odpowiedzialnego za produkcję koncertu, budowa sceny oraz trybun jest zaplanowana na pięć dni.

Tuż przed koncertem na terenie lotniska będzie się uwijało 500 osób obsługi, nie licząc ochrony. Do tego dojdzie około 200 osób podróżujących zawsze z Madonną. Podczas wznoszenia sceny zastosowano specjalne środki bezpieczeństwa, każdy etap budowy musi być zatwierdzony przez inspektorów.

Na sobotni warszawski koncert artystki wciąż można jeszcze kupić wejściówki. Organizatorzy przewidują, że będzie to największy koncert na tej trasie Madonny. Oficjalnie nie ujawniają, ile sprzedali biletów, ale wiadomo, że na dotychczasowej trasie największą publiczność gwiazda miała w Werchter w Belgii, gdzie przyszło 68 tysięcy osób.

Różne media podają, że spodziewanych jest przynajmniej 80 tys. fanów. Większość przyjedzie spoza Warszawy. Ci, którzy wybiorą samochód, nie będą mieli łatwo. Ani organizator - firma Live Nation, ani miasto nie wyznaczyli specjalnych parkingów. - Jak obliczyliśmy, gdyby przyjechało 30 tys. samochodów, trzeba by wynająć plac o powierzchni 75 ha. Nie mamy możliwości, żeby znaleźć takie miejsce - mówi Krzysztof Zygrzak, rzecznik Bemowa. Organizatorzy radzą na swojej stronie internetowej, by korzystać z trzech parkingów "parkuj i jedź" przy stacjach metra Młociny, Marymont i na Połczyńskiej, a w stronę lotniska bemowskiego jechać komunikacją miejską.

W przypadku tego ostatniego parkingu wprowadzają jednak w błąd, bo Zarząd Transportu Miejskiego tego dnia zamyka go na cztery spusty, choć jest szansa, że ten wiecznie pusty parking na 500 aut po raz pierwszy mógłby zostać zapełniony. Byłby wygodny szczególnie dla dojeżdżających na koncert od strony Łodzi czy Poznania. - Nie wiem, dlaczego organizator kieruje na ten parking. Zamykamy go, bo jest święto. Specjalnie z okazji koncertu czynne są dwa inne garaże - mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM.

Urzędnicy na Bemowie podpowiadają, żeby korzystać z parkingów okolicznych hipermarketów. Nie mogą jednak oficjalnie dawać takich rad, bo to teren prywatnych firm. - Na szczęście nie ma w tym dniu handlu. Można będzie więc korzystać z miejsc przy centrach: Wola Park i Tesco na Górczewskiej, Leclerc przy Broniewskiego czy Fort Wola na Połczyńskiej. Tam jest łącznie kilka tysięcy miejsc - przekonują.

Ale uwaga! Parking przy sąsiadującym z lotniskiem hipermarkecie Carrefour został wynajęty na potrzeby VIP-ów.

Miasto zdecydowało się za to usprawnić komunikację z rejonem lotniska. Przed koncertem częściej niż zwykle będą kursować linie tramwajowe, które przejeżdżają obok ul. Powstańców Śląskich: nr 5 - ze stacji Młociny na Nowe Bemowo, i 24 - z Gocławka przez centrum, pl. Zawiszy, Młynarską do pętli Nowe Bemowo.

Po koncercie, gdy z lotniska ruszą tysiące ludzi, uruchomione zostaną trzy linie tramwajowe, które będą jeździć do godz. 4 w nocy: 909 - z Gocławka na Okęcie, 924 - z Nowego Bemowa do Centrum i na Pragę, i 928 - ze stacji Młociny przez Broniewskiego, mostem Gdańskim w stronę pętli Annopol. Zaś spod lotniska do stacji metra Wawrzyszew będą jeździć specjalne autobusy. Metro ma zaś kursować przez całą noc. Częściej niż zwykle będzie jeździć wiele autobusów nocnych.

Madonna do Polski przyjeżdża po raz pierwszy. Warszawski koncert odbędzie się w ramach światowej trasy "Sweet and Sticky" promującej ostatni, 11. album artystki "Hard Candy". Trasa już jest spektakularnym sukcesem - frekwencyjnym (większość koncertów wyprzedała się do ostatniego biletu), ale też finansowym. Tylko na pierwszej, zeszłorocznej części trasy piosenkarka zarobiła 280 mln dolarów.

Przeczytaj więcej: o koncercie Madonny w Warszawie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy