Lokatorzy wtargnęli do gabinetu wiceprezydenta

Joanna Faryna
13.08.2009 aktualizacja: 2009-08-13 07:53
A A A Drukuj
Andrzej Jakubiak Fot. Jerzy Gumowski / AG
Grupa lokatorów mieszkań komunalnych wtargnęła wczoraj do gabinetu wiceprezydenta Warszawy Andrzeja Jakubiaka.
Protestowali członkowie Komitetu Obrony Lokatorów i Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, do którego należą mieszkańcy z budynków komunalnych zwróconych przedwojennym właścicielom. Wielu z nich nie stać na wysokie czynsze, dlatego starają się o nowe mieszkanie komunalne.

Twierdzili, że podczas ostatniej Rady Warszawy wiceprezydent Jakubiak, mówiąc o dochodzie uprawniającym do takiego lokalu, pomylił brutto z netto. - W związku z tym kryteria zostały zawyżone - mówił prezes Stowarzyszenia Piotr Ciszewski.

Lokatorzy zebrali się pod kolumną Zygmunta. Mieli transparenty przedstawiające Andrzeja Jakubiaka z nosem Pinokia. Poszli na Miodową, gdzie urzęduje wiceprezydent. Grupą weszli do gabinetu.

- Chcemy przekazać panu stenogram z ostatniego posiedzenia - zaczął Ciszewski. Wyjął nagraną na płytę wypowiedź prezydenta z sesji.

- Odniosę się do tego, proszę pana, w sposób formalny, w terminie administracyjnym, czyli 30 dni. Dziękuję. Do widzenia - odpowiedział prezydent.

Dwaj ochroniarze poprosili protestujących o opuszczenie gabinetu. Większość wyszła. Została jedna lokatorka, wiceprezydent zaczął z nią rozmawiać. - Zbadamy pani sprawę, proszę napisać do mnie, powołując się na tę rozmowę - mówił.

- Złożymy oficjalne pismo do Jakubiaka, do przewodniczącej rady miasta, do pani prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, w którym będzie czarno na białym, gdzie jest przekłamanie - mówił Jakub Grzegorczyk.

Przeczytaj także: Dramat mieszkańców wilanowskich czworaków



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy