Gmina sprzedała synagogę, deweloper ją zburzył
18.08.2009
aktualizacja: 2009-08-17 20:09
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Przy ulicy Górnej w Otwocku stanął pamiątkowy kamień. Napis na nim informuje: "W tym miejscu znajdował się budynek synagogi i mykwy". Nie dodano tylko, że obiekty te zburzono niedawno, a za ich rozbiórkę odpowiadają podpisani na kamieniu: warszawska gmina żydowska i otwocki deweloper.
Jutro wieczorem ulicami Otwocka przejdzie Marsz Pamięci i Modlitwy. Organizowany jest co roku 19 sierpnia - w rocznicę likwidacji tutejszego getta. Tylko jednego dnia - 19 sierpnia 1942 r. - Niemcy wywieźli do obozu zagłady w Treblince około ośmiu tysięcy otwockich Żydów, czyli blisko połowę przedwojennej ludności miasta. Tych, których nie zdołali wywieźć, rozstrzelali na miejscu.
W tym roku uroczystości rozpoczną się o godz. 18.45. Pierwszym punktem będzie odsłonięcie kamienia przy ul. Górnej 6. To serce przedwojennej żydowskiej dzielnicy handlowej. Jeszcze w 2003 r. stał tu ostatni w Otwocku budynek dawnej synagogi, a w głębi posesji - dom mieszczący niegdyś mykwę (rytualną łaźnię). Oba powstały w 1910 r. z inicjatywy rodziny Reindorfów. Podczas ostatniej wojny znalazły się w granicach getta. Szczęśliwie uniknęły losu dwóch dużych otwockich synagog, które Niemcy zrównali z ziemią. W bóżnicy przy Górnej ulokowano wówczas "dom izolacyjny" (izolatkę dla chorych lub areszt), a w mykwie - kąpielisko. Po wojnie w murach synagogi urządzono magazyn, potem zaś miejską łaźnię. Mykwa służyła za odwszalnię, a następnie dom komunalny. Mocno przebudowane i zdewastowane obiekty nie były dziełami architektury nawet średniej klasy. Miały za to ogromną wartość historyczną.
- Były częścią dziedzictwa otwockich Żydów - podkreśla Jadwiga Rakowska z Towarzystwa Przyjaciół Otwocka, zaangażowana również w działalność Społecznego Komitetu Pamięci Żydów Otwockich i Karczewskich.
W 1999 r. historyczne budynki wraz z terenem oddano Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Już rok później gmina sprzedała nieruchomość miejscowej spółce PHU Stok. Ta w połowie 2003 r. zburzyła synagogę i mykwę, by w ich miejscu postawić zajmujący niemal całą działkę olbrzymi gmach mieszkalno-usługowy, górujący nad kameralną zabudową tej części Otwocka. Na otarcie łez po zniszczonym dziedzictwie przed monstrualną bryłę gmachu wciśnięto pamiątkowy kamień z podpisem: "Pamięci żydowskich mieszkańców Otwocka. Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie i P.H.U. "Stok" sp. z o.o.".
- Sądziliśmy, że po przejęciu domu modlitwy i mykwy przez gminę żydowską, obiekty te są w dobrych rękach. Ich sprzedanie i rozbiórka to wielki błąd. Można było w nich urządzić muzeum otwockich Żydów - mówi Jadwiga Rakowska.
To nie pierwszy przypadek, gdy warszawska gmina żydowska przyczyniła się do zniszczenia odzyskanych zabytków i zatarcia śladów własnej przeszłości. Jej postępowanie przypominają niekiedy działania najbardziej prymitywnych deweloperów, dla których nie liczy się nic poza zyskiem. W maju tego roku mimo protestów obrońców zabytków sama zburzyła Szpital św. Łazarza w Warszawie, by zrobić miejsce pod nową zabudowę. Podobny los spotkał przed laty dawny szpital starozakonnych w Siedlcach.
Rozbiórka synagogi jest szczególnie szokująca. Tymczasem gmina żydowska nie widzi w tym nic złego. W jej imieniu wyjaśniła nam to Anna Grzegorzewska: "Synagoga to obiekt będący miejscem spotkań, m.in. w celu odprawiania obrzędów religijnych, ale nie tylko - jest także miejscem studiowania Tory i Talmudu, salą zebrań i siedzibą kahału (gminy żydowskiej). Synagogi mieszczą różne urzędy gminne: kancelarię, archiwum, pomieszczenia sądów rabinackich, skarbiec, a nawet koszerną stołówkę i schronisko z noclegownią. Synagoga nie jest więc budynkiem sakralnym w pojęciu chrześcijańskim...".
Gminie żydowskiej i otwockiemu deweloperowi brakuje nie tylko szacunku dla pamiątek historii, ale też wyobraźni. Jest przecież gotowy wzór, który można naśladować. Na działce u zbiegu Żelaznej i Łuckiej na Woli zbudowano dom mieszkalny, pozostawiając jednak na podwórku żydowski dom modlitwy rodziny Alterów. Inwestor jest zaspokojony, obrońcy zabytków zadowoleni. W Otwocku pomysłów starczyło tylko na pamiątkowy kamień.
W tym roku uroczystości rozpoczną się o godz. 18.45. Pierwszym punktem będzie odsłonięcie kamienia przy ul. Górnej 6. To serce przedwojennej żydowskiej dzielnicy handlowej. Jeszcze w 2003 r. stał tu ostatni w Otwocku budynek dawnej synagogi, a w głębi posesji - dom mieszczący niegdyś mykwę (rytualną łaźnię). Oba powstały w 1910 r. z inicjatywy rodziny Reindorfów. Podczas ostatniej wojny znalazły się w granicach getta. Szczęśliwie uniknęły losu dwóch dużych otwockich synagog, które Niemcy zrównali z ziemią. W bóżnicy przy Górnej ulokowano wówczas "dom izolacyjny" (izolatkę dla chorych lub areszt), a w mykwie - kąpielisko. Po wojnie w murach synagogi urządzono magazyn, potem zaś miejską łaźnię. Mykwa służyła za odwszalnię, a następnie dom komunalny. Mocno przebudowane i zdewastowane obiekty nie były dziełami architektury nawet średniej klasy. Miały za to ogromną wartość historyczną.
- Były częścią dziedzictwa otwockich Żydów - podkreśla Jadwiga Rakowska z Towarzystwa Przyjaciół Otwocka, zaangażowana również w działalność Społecznego Komitetu Pamięci Żydów Otwockich i Karczewskich.
W 1999 r. historyczne budynki wraz z terenem oddano Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Już rok później gmina sprzedała nieruchomość miejscowej spółce PHU Stok. Ta w połowie 2003 r. zburzyła synagogę i mykwę, by w ich miejscu postawić zajmujący niemal całą działkę olbrzymi gmach mieszkalno-usługowy, górujący nad kameralną zabudową tej części Otwocka. Na otarcie łez po zniszczonym dziedzictwie przed monstrualną bryłę gmachu wciśnięto pamiątkowy kamień z podpisem: "Pamięci żydowskich mieszkańców Otwocka. Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie i P.H.U. "Stok" sp. z o.o.".
- Sądziliśmy, że po przejęciu domu modlitwy i mykwy przez gminę żydowską, obiekty te są w dobrych rękach. Ich sprzedanie i rozbiórka to wielki błąd. Można było w nich urządzić muzeum otwockich Żydów - mówi Jadwiga Rakowska.
To nie pierwszy przypadek, gdy warszawska gmina żydowska przyczyniła się do zniszczenia odzyskanych zabytków i zatarcia śladów własnej przeszłości. Jej postępowanie przypominają niekiedy działania najbardziej prymitywnych deweloperów, dla których nie liczy się nic poza zyskiem. W maju tego roku mimo protestów obrońców zabytków sama zburzyła Szpital św. Łazarza w Warszawie, by zrobić miejsce pod nową zabudowę. Podobny los spotkał przed laty dawny szpital starozakonnych w Siedlcach.
Rozbiórka synagogi jest szczególnie szokująca. Tymczasem gmina żydowska nie widzi w tym nic złego. W jej imieniu wyjaśniła nam to Anna Grzegorzewska: "Synagoga to obiekt będący miejscem spotkań, m.in. w celu odprawiania obrzędów religijnych, ale nie tylko - jest także miejscem studiowania Tory i Talmudu, salą zebrań i siedzibą kahału (gminy żydowskiej). Synagogi mieszczą różne urzędy gminne: kancelarię, archiwum, pomieszczenia sądów rabinackich, skarbiec, a nawet koszerną stołówkę i schronisko z noclegownią. Synagoga nie jest więc budynkiem sakralnym w pojęciu chrześcijańskim...".
Gminie żydowskiej i otwockiemu deweloperowi brakuje nie tylko szacunku dla pamiątek historii, ale też wyobraźni. Jest przecież gotowy wzór, który można naśladować. Na działce u zbiegu Żelaznej i Łuckiej na Woli zbudowano dom mieszkalny, pozostawiając jednak na podwórku żydowski dom modlitwy rodziny Alterów. Inwestor jest zaspokojony, obrońcy zabytków zadowoleni. W Otwocku pomysłów starczyło tylko na pamiątkowy kamień.
Przeczytaj także: Synagoga Nożyków odnowiona na żółto
-
Gmina sprzedała synagogę, deweloper ją zburzył
wkkr
18.08.09, 11:56
Widziałę tę ruderę. To naprawdę do niczego poza rozbiórką sięnie nadawało. Gmina zrobiła nalepsza rzecz z mozliwych.PSTam była synagoga? Nigdy o tym nie słyszałem. Jesli już to chyba dom »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


