Trwa miejska wojna o uliczny handel

Grzegorz Lisicki
19.08.2009 aktualizacja: 2009-08-18 20:07
A A A Drukuj
Tak wczoraj wyglądała likwidacja nielegalnego targowiska na rogu Bonifacego i Powsińskiej Fot. Straż Miejska
Kolejna odsłona zmagań z nielegalnymi kramami na ulicach. Urzędnicy zapowiadają, że takich akcji jak na Sadybie będzie więcej. A od października uliczni handlarze mają już zupełnie przechlapane
SERWISY
- Chodzi o to, żeby nielegalny handel ukrócić, ale i ukierunkować, wyciągnąć z szarej strefy - mówi wiceprezydent Andrzej Jakubiak. Urzędnicy ogłosili właśnie kolejną listę wolnych miejsc na miejskich targowiskach. Na chętnych czeka już okrągły tysiąc stanowisk na bazarach, a także w centrum handlowym Land przy Wałbrzyskiej i Maximus w Nadarzynie. Dostępna na miejskich stronach w internecie lista ma zachęcić handlujących na ulicach do zalegalizowania swojej działalności, czyli do przeniesienia się w miejsca wyznaczone. Jest tylko jeden ważny szczegół - w takich miejscach trzeba płacić, nierzadko około tysiąca złotych miesięcznie. - Ale tych państwa nie interesuje płacenie podatków ani uczciwa konkurencja - mówiła na obradach rady miasta Joanna Tymińska, szefowa biura działalności gospodarczej i zezwoleń, w trakcie pracy nad nową uchwałą porządkującą handel w mieście. Właśnie w takich nieuczciwych handlarzy zostało wymierzone zeszłotygodniowe uderzenie straży miejskiej i urzędników. - Cel był taki, żeby nielegalni nie handlowali przy legalnych, czyli płacących, i śmiali im się w nos - wyjaśnia Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

"Ofiarami" tego uderzenia dwa razy padły już tarasujące chodnik kramy na skrzyżowaniu ul. Powsińskiej i św. Bonifacego. Nie było spokojnie - jeden ze strażników dostał pięścią w twarz, kilku handlarzy ma postawione zarzuty za znieważanie i bicie funkcjonariuszy. - Towar trafił do jednego z wynajętych przez nas magazynów. W ten sposób, mówiąc urzędowo, przywracamy własność miejską poprzez usuwanie stoisk handlowych samowolnie zajmujących teren - mówi Wojciech Turkowski, wiceburmistrz Mokotowa. Dodaje, że część takich handlarzy nie dość, że nie płaci podatków, to utrzymuje się z zasiłków wypłacanych przez państwo. - Prawie żaden nie ma zarejestrowanej działalności gospodarczej, a po odbiór towaru za okazaniem faktury zgłosiły się raptem dwie osoby - mówi wiceburmistrz.

Podobna akcja miała miejsce pod Halą Mirowską - straż miejska usuwała zaparkowane wzdłuż budynku wraki samochodów-magazynów. - W najbliższym czasie pojawią się tam betonowe donice tarasujące dojazd - zapowiada Zbigniew Leszczyński, komendant straży miejskiej.

Czy działania strażników oznaczają, że nagle odżyła słynna akcja "Zefir"? - Dość długo wypracowywaliśmy metody działania. Owocem tego jest współpraca z urzędnikami, którzy mogą rekwirować towar. Działania będą intensywne i ciągłe - mówi Leszczyński.

Chwali się, że udało się zlikwidować lub ograniczyć nielegalny handel m.in. na Wałbrzyskiej, Braci Wagów, przy Dworcu Wileńskim i na Malczewskiego.

- To efekty ustaleń między miastem a dzielnicami, mieliśmy wiele spotkań w tej sprawie z prezydentem Andrzejem Jakubiakiem - zdradza Marcin Rzońca, wiceburmistrz Śródmieścia.

W tej dzielnicy handlarzy wyrzucano już z "patelni", czyli placyku przy stacji metra Centrum, i ostatnio spod hali Mirowskiej. - Takie akcje będą kontynuowane, nie zdradzę gdzie. Pomoże nam też obowiązująca od czerwca uchwała Rady Warszawy - zapowiada Rzońca.

Chodzi o nowe zasady pobierania opłaty handlowej. Zamiast "od metra" płaci się "od głowy". Wysokość opłaty jest uzależniona od lokalizacji, a miasto podzielono na strefy. Na Mokotowie, w Śródmieściu, na Woli i Ochocie płaci się aż 500 zł dziennie. A od 1 października dla "nielegalnych", czyli handlujących na chodnikach, przy wiatach przystankowych itp. mają nadejść jeszcze cięższe czasy. Ich stoiska będą tropić inkasenci miejscy. Jeśli handlarz nie zechce zapłacić opłaty targowej, sporządzą tzw. protokół odmowy, który będzie podstawą do wszczęcia egzekucji. - Z każdym takim handlarzem pójdziemy do sądu, resztą zajmie się komornik - mówi krótko wiceprezydent Jakubiak.

Przeczytaj także: Sondaż ratusza: warszawiacy za eksmisją KDT



Podziel się

  • Miejska wojna o uliczny handel jhbsk 19.08.09, 09:20

    Oby jak zwykle nie skończyło się na zapowiedziach.»

  • PO jak komuna urządza jak dawne PPR bitwę o handel bugmenot2008_2 19.08.09, 09:30

    Jak to się skończyło, to ci co mieli nieszczęście doświadczyć skutkówzwycięskiej wojny komuchów z prywatnym handlem, aż za dobrze pamiętają.Gazowa Hania wraca swoimi metodami do haniebnych »

  • Miejska wojna o uliczny handel cortox 19.08.09, 09:36

    BRAWO!!!! Wykurzyć tych smierdzieli nie płacących zadnych opłat ani podatków, tym bardziej że 90% z nich to ludzie którzy maja po kilkanascie starganów w miescie a handluja dla nich tzw »

Najnowsze wiadomości z Warszawy