Po kokainie wsiadł do auta i wjechał do rowu

KSP, msz
19.08.2009 aktualizacja: 2009-08-19 10:18
A A A Drukuj
Policja Fot. Policja
Zarzut prowadzenia samochodu pod wpływem narkotyków usłyszał już 33-letni mieszkaniec Warszawy. We wtorek przed północą stracił panowanie nad swoim mercedesem i jazdę zakończył w przydrożnym rowie. Kierowca był trzeźwy, ale badanie wykazało że znajdował się pod wpływem narkotyków.
Do zdarzenia doszło we wtorek przed północą na jednym z ursynowskich skrzyżowań. Policjantów o niepokojącej sytuacji poinformowali kierowcy. W przydrożnym rowie miał znajdować się pojazd z naczepą, który blokował przejazd innym samochodom. Przybyli na miejsce zdarzenia policjanci podczas rozmowy z kierowcą nie wyczuli od niego woni alkoholu. Alkomat również nie wykazał zawartości alkoholu. Interweniujący policjanci mieli jednak mieli zastrzeżenia do zachowania się 33-letniego Mariusza K.

Kierowca wyjaśniał funkcjonariuszom, że gdy skręcał, to jego auto wraz z przyczepą wpadło do rowu blokując przejazd innym samochodom. Podczas rozmowy z policjantami mężczyzna zachowywał się dziwnie. Był ożywiony, niespokojny i wszystko wskazywało na to, że chce przed funkcjonariuszami coś ukryć. Jego tajemnica wyszła na jaw po badaniu w placówce medycznej. Okazało się, że w organizmie Mariusza K. znajdowała się kokaina.

33-latek nie przyznał się do zażywania narkotyków. O jego losach zadecyduje teraz sąd. Śledczy z Ursynowa przedstawili mężczyźnie zarzut kierowania pojazdem pod wpływem środków odurzających. Za takie zachowanie kodeks karny przewiduje zagrożenie karą nawet do 2 lat więzienia.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy