Pat na ulicy z betonowych płyt na Bemowie
20.08.2009
aktualizacja: 2009-08-19 22:16
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Kiedy powstanie ulica Coopera łącząca nowe bemowskie osiedle ze światem. Deweloper spiera się z miastem o pieniądze, a sąd o dwa miesiące odwlókł kluczową decyzję. Mieszkańcy tracą cierpliwość i oskarżają obie strony o bezczynność
ZOBACZ TAKŻE
- Aleja KEN rodzi się w bólach (26-08-09, 07:00)
- Wyprostujcie nam Prostą, bo wąsko (26-08-09, 06:00)
- Jerzy Waldorff będzie miał swoją ulicę (24-08-09, 08:27)
- Buspas na Trasie Łazienkowskiej już we wrześniu (21-08-09, 15:22)
- Napad na salon gier na Bemowie (15-08-09, 17:11)
- Na Bemowie będą zbierać psie kupy odkurzaczami (05-07-09, 20:00)
- Na Bemowie powstanie aż 15 placów zabaw (22-06-09, 21:00)
- Burmistrz olał uczniów na Bemowie (20-06-09, 14:00)
- Błyskawiczna operacja "wiadukt" na Bemowie (15-06-09, 08:00)
- Wciągnęli na świątynię 800-tonową konstrukcję (21-08-09, 13:22)
SERWISY
- Przestańcie się bez końca dogadywać i zbudujcie drogę, awantury zostawcie na później! - apelowali podczas spotkania z przedstawicielami J.W. Construction i władzami Bemowa. - Gdy zbudujemy drogę, miasto nie będzie chciało z nami rozmawiać - odpowiadał Maciej Gnoiński, doradca zarządu dewelopera.
Na razie lokatorzy liczącego 800 mieszkań osiedla zamiast centralnej ulicy mają poligon. Nazwana imieniem gen. Meriana C. Coopera ulicą godną swego patrona będzie dopiero kiedyś. Na razie to dziesiątki rozjeżdżonych przez ciężki sprzęt betonowych płyt. Gdy jest sucho, mieszkańcy urywają koła na wykrotach i nierównościach. W czasie deszczu ulica zamienia się w błoto. - Jest tak nierówno, że rozwaliłem dętkę w oponie roweru - skarży się Marcin Lipowski, jeden z pierwszych mieszkańców osiedla.
Droga z prawdziwego zdarzenia jest w planach: dwumetrowe chodniki, ścieżka rowerowa, szeroka jezdnia. Tyle że nie wiadomo, kiedy powstanie. - Proponowaliśmy, że ją zbudujemy, a miasto odda nam pieniądze za grunt pod nią - mówi Maciej Gnoiński. Ratusz w dobie oszczędności nie chce o tym słyszeć - to kilka milionów złotych. Na dodatek wzdłuż drogi ciągnie się wąski pas ziemi, której właściciel jest nieznany. Urzędnicy twierdzą, że nie mają prawa nim dysponować, sprzedać ani użyczyć na czas budowy. - A ja mam wypis z rejestru gruntów, z którego wynika, że owszem mogą. Tylko nie chcą - zżyma się Gnoiński.
Wczoraj miał to rozstrzygnąć sąd, ale rozprawę odroczono aż do końca października. - Wszystko się przeciągnie. Najpierw wyrok, uprawomocnienie, potem wniosek o pozwolenie na budowę... Sprzęt mógłby wjechać na budowę około Bożego Narodzenia - przewiduje Maciej Gnoiński. - Chyba że miasto w końcu przestanie mydlić oczy i wydzierżawi nam ten wąski pasek ziemi. - I do tego rozwiązania, jako władze dzielnicy, będziemy przekonywać miejskie Biuro Gospodarowania Nieruchomości - zapowiada rzecznik Bemowa Krzysztof Zygrzak.
Mieszkańcy są coraz bardziej zniecierpliwieni. Na spotkaniu we wtorek wieczorem dostało się od nich i urzędnikom ("Jakim prawem pozwalają na budowę osiedla bez drogi dojazdowej?") i J.W. Construction ("Za ciężkie pieniądze sprzedają mieszkania, ale drogę potrafią tylko obiecać"). - Oni się spierają, a my czekamy. Jesteśmy ich zakładnikami - mówi gorzko Marcin Lipowski.
Na razie lokatorzy liczącego 800 mieszkań osiedla zamiast centralnej ulicy mają poligon. Nazwana imieniem gen. Meriana C. Coopera ulicą godną swego patrona będzie dopiero kiedyś. Na razie to dziesiątki rozjeżdżonych przez ciężki sprzęt betonowych płyt. Gdy jest sucho, mieszkańcy urywają koła na wykrotach i nierównościach. W czasie deszczu ulica zamienia się w błoto. - Jest tak nierówno, że rozwaliłem dętkę w oponie roweru - skarży się Marcin Lipowski, jeden z pierwszych mieszkańców osiedla.
Droga z prawdziwego zdarzenia jest w planach: dwumetrowe chodniki, ścieżka rowerowa, szeroka jezdnia. Tyle że nie wiadomo, kiedy powstanie. - Proponowaliśmy, że ją zbudujemy, a miasto odda nam pieniądze za grunt pod nią - mówi Maciej Gnoiński. Ratusz w dobie oszczędności nie chce o tym słyszeć - to kilka milionów złotych. Na dodatek wzdłuż drogi ciągnie się wąski pas ziemi, której właściciel jest nieznany. Urzędnicy twierdzą, że nie mają prawa nim dysponować, sprzedać ani użyczyć na czas budowy. - A ja mam wypis z rejestru gruntów, z którego wynika, że owszem mogą. Tylko nie chcą - zżyma się Gnoiński.
Wczoraj miał to rozstrzygnąć sąd, ale rozprawę odroczono aż do końca października. - Wszystko się przeciągnie. Najpierw wyrok, uprawomocnienie, potem wniosek o pozwolenie na budowę... Sprzęt mógłby wjechać na budowę około Bożego Narodzenia - przewiduje Maciej Gnoiński. - Chyba że miasto w końcu przestanie mydlić oczy i wydzierżawi nam ten wąski pasek ziemi. - I do tego rozwiązania, jako władze dzielnicy, będziemy przekonywać miejskie Biuro Gospodarowania Nieruchomości - zapowiada rzecznik Bemowa Krzysztof Zygrzak.
Mieszkańcy są coraz bardziej zniecierpliwieni. Na spotkaniu we wtorek wieczorem dostało się od nich i urzędnikom ("Jakim prawem pozwalają na budowę osiedla bez drogi dojazdowej?") i J.W. Construction ("Za ciężkie pieniądze sprzedają mieszkania, ale drogę potrafią tylko obiecać"). - Oni się spierają, a my czekamy. Jesteśmy ich zakładnikami - mówi gorzko Marcin Lipowski.
Przeczytaj także: Niewygodne dojście do metra Słodowiec
-
Pat na ulicy z betonowych płyt na Bemowie
aurita
20.08.09, 07:14
a ludzie kupuja widzac ze drogi nie ma ...Niech sie ciesza ze sa plyty, Radiowa tez w czesci ma plyty i nikt nie narzeka»
-
Re: Pat na ulicy z betonowych płyt na Bemowie
maggreg
20.08.09, 08:45
Znając zatwardziałość JWC to sobie jeszcze poczekacie.Na Mokotowie jest to samo www.4rok-bezdrogi.pl »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


