Pop-kultura wzięła się za Powstanie Warszawskie

Tomasz Urzykowski
22.08.2009 aktualizacja: 2009-08-21 20:43
A A A Drukuj
Powstańczy mural na stadionie Polonii przy Konwiktorskiej 6 Źródło: www.ksppolonia.pl (fot. Marcin Chiliński)
To nieszczęście, że kultura popularna wzięła się za Powstanie Warszawskie - zżymał się Tomasz Łubieński. - Trzeba się z tym pogodzić. Temat przejęli młodzi ludzie - mówił Krzysztof Varga. W Kawiarni Artystycznej "Przystanek Ochota" pisarze spierali się o zawłaszczenie Powstania przez kulturę masową
SERWISY
Dramatyczne wydarzenia Powstania Warszawskiego od kilku lat są tematem komiksów i murali, ulicznych inscenizacji walk i gier terenowych. O dzielnych chłopcach z barykady śpiewają młodzieżowe zespoły. Każda rocznica Godziny W przynosi dziesiątki tego typu inicjatyw, którym często patronuje Muzeum Powstania Warszawskiego. Świeże pomysły z początku cieszyły - były alternatywą dla nudnych akademii. Z czasem jednak zaczęły budzić wątpliwości. "Czy współczesna kultura masowa nie oddala nas od refleksji o krwawym powstańczym zrywie? Czy komiks jest najlepszą formą przekazywania wiedzy o Powstaniu? Czy musimy być rozdarci między skrajnymi wizjami - gloryfikacją masakry powstańczej a próbami wpasowania jej w ramy gatunku science fiction?" - na te pytania mieli w czwartkowy wieczór odpowiedzieć dwaj zaproszeni na spotkanie pisarze: Tomasz Łubieński, autor szkiców o Powstaniu "Ani triumf, ani zgon...", i Krzysztof Varga, dziennikarz "Gazety Wyborczej".

- Największym nieszczęściem są inscenizacje walk powstańczych. Mój kolega jako dziecko widział uliczną egzekucję i nie miał z tego powodu żadnej traumy. Przeżył szok dopiero niedawno, kiedy zobaczył rekonstrukcję walk. Te inscenizacje idą w kierunku harcersko-podchodowym albo martyrologiczno-sadystycznym - mówił Tomasz Łubieński. Nie oszczędził też komiksów. - Ilość idiotyzmów i grafomanii jest w nich niesamowita.

Krzysztof Varga zwrócił uwagę, że rekonstrukcje walk nie są specyfiką Warszawy, a nawet Polski. W wielu krajach jest teraz na nie moda.

- Organizuje się je pod Grunwaldem, pod Ossowem, pod Grochowem. Pojechałem do Normandii i na plaży Omaha też widziałem ubranych w mundury facetów odgrywających desant - mówił Krzysztof Varga. - Mam ambiwalentny stosunek do inscenizacji i komiksów. Ale byłem zniesmaczony, gdy przeczytałem w "Gazecie Stołecznej" o rekonstrukcji rozstrzelania oficerów w Katyniu.

Tomasz Łubieński cały czas ostro krytykował "zgłupienie" motywów Powstania przez kulturę masową: - Zniszczone miasto, 200 tysięcy ofiar, a w komiksach i inscenizacjach pokazuje się same sukcesy. To jest zakłamywanie historii.

Krzysztof Varga oponował: - Pytanie "Bić się czy nie bić?" nikogo już nie interesuje. Powstały rzeczy kapitalne, np. płyta zespołu Lao Che. Komiksy też mogą być wybitne. Ja nie dzielę kultury na kulturę i popkulturę.

Przyznał jednak, że po 1989 r. nikt nie napisał wielkiej powieści ani nie nakręcił wielkiego filmu o Powstaniu Warszawskim. Na spotkanie specjalnie założył koszulkę z wizerunkiem Zbigniewa Cybulskiego z filmu "Popiół i diament" Andrzeja Wajdy.

- Był konkurs na scenariusz, ale nic z tego nie wyszło. Polski Instytut Sztuki Filmowej woli dawać pieniądze na komedie romantyczne - podsumował.

Przeczytaj także: Muzeum Powstania Warszawskiego ma pięć lat



Podziel się

  • Pop-kultura wzięła się za Powstanie Warszawskie opisanie 22.08.09, 23:34

    Czy mogę poprosić o wskazanie gdzie odbyła się rekonstrukcja rozstrzelaniaoficerów polskich w Katyniu, o której jeden z dyskutujących przeczytał wGazecie Wyborczej? Bo jeśli chodziło mu o »

  • Re: Pop-kultura wzięła się za Powstanie Warszawsk pfg 23.08.09, 18:11

    Nieszczęście? Wręcz przeciwnie, rewelacja - to bowiem świadczy o tym, że Powstanie jeszcze kogoś obchodzi, że jest dla kogoś ważne, że nie jest jedynie kolejnym nudnym tematem szkolnej »

Najnowsze wiadomości z Warszawy