Autostrada bez wygodnych zjazdów?

Krzysztof Śmietana
22.08.2009 aktualizacja: 2009-08-24 08:48
A A A Drukuj
Autostrada A-2 Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Choć pojawiła się nadzieja na rychłą budowę autostrady do stolicy, to nad kierowcami wisi groźba, że nie będą mogli z niej wygodnie zjechać. Przygotowania do budowy ekspresówki w stronę lotniska i Ursynowa są jeszcze w lesie.
Autostradę najprawdopodobniej zbudują głównie Chińczycy i Irlandczycy. Firmy z tych krajów chcą wejść na polski rynek, złożyły bardzo niskie ceny na cztery spośród pięciu odcinków A2. Są szanse, że autostradę uda się oddać w maju 2012, czyli tuż przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Tyle że trasa może się urwać w podwarszawskiej Konotopie.

Na razie pewne jest jedynie szybkie ukończenie zjazdu w stronę północnej Warszawy. To powstające przedłużenie Trasy Armii Krajowej, dzięki któremu będzie można dojechać na Bemowo, Bielany, Żoliborz, Białołękę i Bródno. Będzie gotowe pod koniec przyszłego roku.

Do budowy drugiego zjazdu wciąż daleka droga. A to kluczowy odcinek południowej obwodnicy Warszawy - od Konotopy w stronę Ursynowa. Tędy będzie się można dostać nie tylko do tej ostatniej dzielnicy, ale do Włoch i Wilanowa, a zjeżdżając na Trasę Siekierkowską także na Pragę.

We wrześniu zacznie się jedynie budowa krótkiego fragmentu tej trasy tuż obok Okęcia. Na budowę między autostradą i lotniskiem buldożery prędko nie wjadą. Przygotowania opóźniły m.in. protesty. Długo odwoływało się stowarzyszenie Zielone Mazowsze, które domagało się budowy ścieżek rowerowych na przecięciu z arterią, np. przy ul. Warszawskiej w Ursusie i wzdłuż linii WKD, a także wprowadzenia rezerwy pod przedłużenie linii tramwajowej wzdłuż al. Krakowskiej w stronę Janek. Kilka dni temu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska odrzuciła te protesty. To oznacza, że wkrótce uprawomocni się jeden kluczowych dokumentów potrzebny do rozpoczęcia budowy - tzw. decyzja środowiskowa.

Czasu na budowę zostało jednak bardzo mało. Drogowcy zakładają, że położenie 11 kilometrów trasy na południowych obrzeżach Włoch i Ursusa zajmie łącznie z przerwami zimowymi dwa lata i cztery miesiące. Żeby zdążyć ukończyć ten odcinek trasy do maja 2012, roboty muszą się zacząć najpóźniej na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku.

- Są szanse, że zdążymy. We wrześniu występuję o pozwolenie na budowę i ogłaszam drugi etap przetargu na wykonawcę. Liczę, że zimą wejdzie on na plac robót - taki ambitny plan zakłada Wojciech Dąbrowski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg.

Ten niezwykle napięty scenariusz sprawdzi się tylko wtedy, kiedy na żadnym z etapów nie dojdzie do poślizgu. Nie może zatem być większych protestów w czasie przetargu. Sprawnie muszą także zostać przejęte niezbędne działki, a z tym, jeżeli przypomnijmy sobie kłopoty z budową Trasy Siekierkowskiej czy węzła Al. Jerozolimskich z Łopuszańską, może być najgorzej. Sytuację komplikuje konieczność przeprowadzki mieszkańców domów komunalnych m.in. we Włochach. Burmistrz tej dzielnicy Michał Wąsowicz przyznał, że może znaleźć nowe lokum tylko dla niektórych. Dla pozostałych mieszkań muszą poszukać władze miasta.

Przeczytaj także: Autostrada tańsza o trzy miliardy



Podziel się

  • Bemowo przez to może ucierpieć magic3 22.08.09, 11:39

    Bemowo załatwi sprawę przed czasem i za to, po dojściu autostrady do Konotopy,zostanie rozjeżdżone, bo wszyscy będą tam się kierować na zjazd.»

  • Autostrada z jednym zjazdem dobroslawa2 22.08.09, 17:17

    Uważam, że pan redaktor powinien był precyzyjniej zatytuować swój artykuł a nie grać na emocjach. Dlaczego pisze w liczbie mnogiej? Autostrada z Konotopy ma przechodzić w dwie drogi »

  • Autostrada bez wygodnych zjazdów? yacek67 08.09.09, 12:50

    Polskie warcholstwo - nasza najgorsza wada narodowa!»

Najnowsze wiadomości z Warszawy