Przestańcie latać nocą z Okęcia

Grzegorz Lisicki
28.08.2009 aktualizacja: 2009-08-28 09:20
A A A Drukuj
Lotnisko Okęcie Fot. Sławomir Kamiński / AG
Sąsiedzkie stowarzyszenie mieszkańców Włoch cierpiących z powodu hałasu samolotów domagało się w sądzie ugody z PPL. Ugody jednak nie ma, będą za to rozmowy.
- Za każdym razem aż się kulę. Wydaje mi się, że samolot nie da rady się wznieść i zaraz runie na ziemię. A ten grzmot, świst... - tak o swoich codziennych wrażeniach opowiadała Urszula Szulc ze Stowarzyszenia Mieszkańców Obszaru Ograniczonego Użytkowania. Mieszka przy ul. Dzwonkowej, kilkaset metrów od skraju pasa startowego. - Ja noszę stopery, inaczej nie da się znieść tego grzmotu - skarżyła się Anna Lemiszewska. Wczoraj przyszły do sądu na rozprawę przeciwko Przedsiębiorstwu Porty Lotnicze, które zarządza lotniskiem. - Domagamy się zmniejszenia liczby lotów z ok. 360 do 320 dziennie, zakazu lotów w godz. 22-6 i podjęcia z nami rozmów o odszkodowaniach, wykupie działek, pomocy w wygłuszeniu domów - wyliczała Urszula Szulc.

Ruta Bieniek, mecenas PPL, argumentowała, że lotów i tak jest mniej o 13 proc. z powodu kryzysu. W nocy zaś latają nie samoloty pasażerskie, lecz pocztowe, wojskowe lub ratunkowe. - Z tego powodu nie możemy zgodzić się na ugodę - zakończyła pani mecenas. - Ale jest wiele spraw, które można załatwić prostymi metodami, zmieniając np. godziny startu samolotów. Co do wykupu ziemi, to pytanie, skąd na to pieniądze - dodaje Jakub Mielniczuk, rzecznik PPL. I zapowiada, że przedsiębiorstwo siądzie do rozmów z sąsiadami lotniska we wrześniu.

Przeczytaj także: Nowy wiadukt na lotnisko dwa razy szybciej



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy