Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą?
31.08.2009
aktualizacja: 2009-08-30 18:38
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
- To będzie przestrzeń dobrze zamknięta. Kluczyk na czip i domofony - zapowiada radny osiedla Zygmunt Stanowski. Na Żoliborzu wyrastają płoty wokół podwórek między blokami. - To zamach na publiczną przestrzeń - alarmują przeciwnicy grodzenia.
ZOBACZ TAKŻE
- Grodzą osiedla na potęgę. Żeby było bezpieczniej? (20-07-10, 10:00)
- Nie chcą kolonii karnej w pięknej dzielnicy (29-08-09, 14:00)
- Żoliborski fort z XIX wieku będzie jak nowy (08-08-09, 14:00)
- Generalny remont Fortu Sokolnickiego rozpoczęty (20-08-09, 12:21)
"Jestem zbulwersowany tym, co dzieje się na Żoliborzu w okolicach placu Grunwaldzkiego. Grodzone jest podwórko za urzędem pocztowym, choć ludzie chodzą tędy z przystanków do szkoły, kościoła, na pocztę. Przy ul. Boguckiego ogrodzono pas trawników z chodnikiem pomiędzy budynkiem Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej a parkanem podstawówki. To prymitywne niszczenie przestrzeni publicznej" - napisał do nas Jacek Eychler, który mieszka nieopodal ulicy Boguckiego.
- Jaka przestrzeń publiczna? To nasza własność i to my decydujemy, co tu będzie - stanowczo stwierdza Zygmunt Stanowski, mieszkaniec Żoliborza i osiedlowy radny.
Ogrodzić postanowili się lokatorzy trzech starych bloków - przy ul. ks. Popiełuszki 1, 3 oraz ul. Broniewskiego 4. - Od września każdy mieszkaniec dostanie klucz, brama będzie na chip, jeszcze tylko domofony zmienimy z analogowych na cyfrowe, bo stare często się psują, i będzie spokój - zapowiada radny Stanowski.
Podkreśla, że wśród mieszkańców przeprowadzono ankiety i wynika z nich, że zdecydowana większość (70 proc.) chce płotu. A dlaczego się odgradzają? Sądzą, że tak będzie bezpieczniej. Bo obok jest całodobowy kiosk z alkoholem. Bo liceum blisko i uczniowie pod blokiem palą papierosy, a po lekcjach, zamiast wracać do domów, przesiadują na ich klatkach. Bo ludzie z sąsiednich bloków pod ich okna z psami przychodzą i brudzą. - Były też napady i kradzieże - twierdzi Stanowski.
Jacek Eychler: - Nic takiego nie słyszałem. To spokojna okolica, rzut beretem do komisariatu policji.
Podpytuję Staniewskiego, czy podwórka powinny zmieniać się w całkowicie zamkniętą zonę. - I to dobrze zamkniętą. Po co inni mają wchodzić? - pyta. - Jak ktoś kogoś zaprosi, to go wpuści. Ochrony nie zatrudnimy, bo to za drogi biznes. Płot nam wystarczy.
Bloki należą do Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - A dlaczego ich mieszkańcy mają się nie odgrodzić? Zwłaszcza że sami za płot płacą - mówi Witold Ruczka z WSM. - Nie ma mowy o żadnym getcie i zawłaszczaniu przestrzeni publicznej. To nie pierwsze grodzone domy na Żoliborzu. Ludzie stawiają płoty, bo dają im poczucie bezpieczeństwa.
Zjawiskiem ogrodzonych osiedli od lat zajmuje się prof. Bohdan Jałowiecki, socjolog miasta. - Ludzie myślą tak: bogaci w apartamentowcach mają płot, to i my postawmy. Grodzą się dla prestiżu - uważa. I dodaje: - Za płotem na pewno nie będzie bezpieczniej. Mogą powstrzymać sąsiada, który przyprowadzał na podwórko psa, żeby tam się załatwił. Ale nie zatrzymają złodzieja. Domofon jest wystarczającą ochroną.
Jacek Eychler: - Najgorsza jest świadomość, że z pewnością ogrodzą się kolejne podwórka. Wszystkie. Bo ludzie będą się ich domagać na zasadzie: jeśli oni mają, to my też. Pora chyba uciekać z Żoliborza, skoro okazuje się, że żyją tu tacy "prospołeczni warszawiacy", a spółdzielnia z tradycjami godzi się, by stawiać ludziom płoty na drodze do domu, pracy, szkoły.
Znam dobrze nowo odgrodzony fragment Żoliborza, bo moja córka chodzi tu do szkoły. Właśnie tej, której uczniowie ponoć tak lubią przesiadywać na klatkach schodowych. Wystarczyło zamontować nowe domofony - na pewno byłoby taniej. Jednak zaraza stawiania płotów przeskakuje z jednego żoliborskiego podwórka na drugie. Hulaj dusza, bo nie ma planu zagospodarowania z zakazem grodzenia wygodnych przejść. Płoty wyrastają i na przedwojennych koloniach WSM, i między PRL-owskimi blokami na tyłach pl. Wilsona. Co się dzieje ze starym spółdzielczym Żoliborzem otwartym na potrzeby innych? Najpierw nawpuszczaliście tu banków, a teraz się grodzicie. Taka to spółdzielczość od siedmiu boleści.
Jarosław Osowski
- Jaka przestrzeń publiczna? To nasza własność i to my decydujemy, co tu będzie - stanowczo stwierdza Zygmunt Stanowski, mieszkaniec Żoliborza i osiedlowy radny.
Ogrodzić postanowili się lokatorzy trzech starych bloków - przy ul. ks. Popiełuszki 1, 3 oraz ul. Broniewskiego 4. - Od września każdy mieszkaniec dostanie klucz, brama będzie na chip, jeszcze tylko domofony zmienimy z analogowych na cyfrowe, bo stare często się psują, i będzie spokój - zapowiada radny Stanowski.
Podkreśla, że wśród mieszkańców przeprowadzono ankiety i wynika z nich, że zdecydowana większość (70 proc.) chce płotu. A dlaczego się odgradzają? Sądzą, że tak będzie bezpieczniej. Bo obok jest całodobowy kiosk z alkoholem. Bo liceum blisko i uczniowie pod blokiem palą papierosy, a po lekcjach, zamiast wracać do domów, przesiadują na ich klatkach. Bo ludzie z sąsiednich bloków pod ich okna z psami przychodzą i brudzą. - Były też napady i kradzieże - twierdzi Stanowski.
Jacek Eychler: - Nic takiego nie słyszałem. To spokojna okolica, rzut beretem do komisariatu policji.
Podpytuję Staniewskiego, czy podwórka powinny zmieniać się w całkowicie zamkniętą zonę. - I to dobrze zamkniętą. Po co inni mają wchodzić? - pyta. - Jak ktoś kogoś zaprosi, to go wpuści. Ochrony nie zatrudnimy, bo to za drogi biznes. Płot nam wystarczy.
Bloki należą do Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - A dlaczego ich mieszkańcy mają się nie odgrodzić? Zwłaszcza że sami za płot płacą - mówi Witold Ruczka z WSM. - Nie ma mowy o żadnym getcie i zawłaszczaniu przestrzeni publicznej. To nie pierwsze grodzone domy na Żoliborzu. Ludzie stawiają płoty, bo dają im poczucie bezpieczeństwa.
Zjawiskiem ogrodzonych osiedli od lat zajmuje się prof. Bohdan Jałowiecki, socjolog miasta. - Ludzie myślą tak: bogaci w apartamentowcach mają płot, to i my postawmy. Grodzą się dla prestiżu - uważa. I dodaje: - Za płotem na pewno nie będzie bezpieczniej. Mogą powstrzymać sąsiada, który przyprowadzał na podwórko psa, żeby tam się załatwił. Ale nie zatrzymają złodzieja. Domofon jest wystarczającą ochroną.
Jacek Eychler: - Najgorsza jest świadomość, że z pewnością ogrodzą się kolejne podwórka. Wszystkie. Bo ludzie będą się ich domagać na zasadzie: jeśli oni mają, to my też. Pora chyba uciekać z Żoliborza, skoro okazuje się, że żyją tu tacy "prospołeczni warszawiacy", a spółdzielnia z tradycjami godzi się, by stawiać ludziom płoty na drodze do domu, pracy, szkoły.
Komentarz
Znam dobrze nowo odgrodzony fragment Żoliborza, bo moja córka chodzi tu do szkoły. Właśnie tej, której uczniowie ponoć tak lubią przesiadywać na klatkach schodowych. Wystarczyło zamontować nowe domofony - na pewno byłoby taniej. Jednak zaraza stawiania płotów przeskakuje z jednego żoliborskiego podwórka na drugie. Hulaj dusza, bo nie ma planu zagospodarowania z zakazem grodzenia wygodnych przejść. Płoty wyrastają i na przedwojennych koloniach WSM, i między PRL-owskimi blokami na tyłach pl. Wilsona. Co się dzieje ze starym spółdzielczym Żoliborzem otwartym na potrzeby innych? Najpierw nawpuszczaliście tu banków, a teraz się grodzicie. Taka to spółdzielczość od siedmiu boleści.
Jarosław Osowski
Przeczytaj także: Nie chcą kolonii karnej w pięknej dzielnicy
-
Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą?
windywinter
31.08.09, 09:47
mam wrazenie ze wszelcy przeciwnicy gordzenia to tacy "uwrazliwieni" wlasciciele czworonogow z przypadloscia jakichs problemow kregoslupa i nie mogacych z tego powodu schylac sie po nas***e »
-
Dlaczego na Żoliborzu osiedla się grodzą?
czubak2
31.08.09, 20:57
Słusznie że się grodzą,niby dlaczego by nie,skoro wszyscy deweloperzy nowobudowanych bloków tworzą szczelnie zamknięte getta,izolując się od różnego rodzaju patologii,a lokatorzy z pieskami »
-
ich wlasnosc ich sprawa
hetmanwiechu
06.09.09, 15:39
w UK wszystko jest ogrodzone zeby sie plebs nie wloczyl. Tak jest w duzych imalych miastach. solidne kraty z zeleza lub mury. Jak chca miec tak w Polsce,niech maja. Jestem za. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


