Drzewa znikają z cmentarza przy Wałbrzyskiej
02.09.2009
aktualizacja: 2009-09-01 22:04
Ksiądz masowo wycina drzewa na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej. Nekropolia zaczyna przypominać lastrykową pustynię - alarmują mieszkańcy. - Wycinam tylko najbardziej spróchniałe, które grożą przewróceniem. Na wszystko mam pozwolenie - broni się proboszcz parafii św. Katarzyny na Służewie.
ZOBACZ TAKŻE
- Dokumentują Stare Powązki (03-09-09, 16:25)
- Dwa metry pod ziemią - witamy w warszawskich zaświatach (28-11-09, 16:00)
- Schną lipy przy ulicy Żwirki i Wigury (18-09-09, 00:00)
- Bociany na Sadybie zamiast w ciepłych krajach (15-09-09, 07:00)
- Sprawiedliwy proboszcz z Otwocka (12-09-09, 18:00)
- Żądają usunięcia zdrajców z Alei Zasłużonych (08-09-09, 08:28)
- Leczy drzewa malując na nich obrazy (06-08-09, 08:00)
- Tajemnicza kobieta w korze kabackiego drzewa? (20-05-09, 19:59)
SERWISY
Pani Elżbieta przychodzi tu na grób ojca od kilkudziesięciu lat. - Uwielbiałam podziwiać rosnące tu drzewa. Ostatnio jednak wizyty sprawiają mi przykrość. Co przyjdę, to piła warczy i sieje spustoszenie - denerwuje się, pokazując pnie po wyciętych drzewach.
Cmentarz przy ul. Wałbrzyskiej powstał w 1900 r. To nekropolia wojenna. Leżą tu m.in. żołnierze Wojska Polskiego polegli podczas nalotów w 1939 r. oraz żołnierze AK Pułku "Baszta", którzy polegli w czasie Powstania Warszawskiego. W jego okolicy w latach 1945-56 potajemnie chowano również ofiary terroru komunistycznego.
Znikające stąd drzewa niepokoją też innych odwiedzających. - Ostatnio wyrąbano tu brzozę i topolę. W części, gdzie jest grób mojej siostry, prawie nie ma drzew. Znikają w szybkim tempie. Przez to miejsce traci swój charakter - żali się Joanna Skolimowska.
Wszystkie drzewa usunięto jednak zgodnie z prawem. - Rzeczywiście przez ostatnich pięć lat wydaliśmy sporo decyzji o wycince drzew na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej. Zgodziliśmy się na usunięcie ponad 30. Było to konieczne, bo mogły zwalić się na ludzi - wyjaśnia Teresa Rosłon, szefowa mokotowskiego biura promocji i komunikacji społecznej.
- Bardzo nie lubię wycinać drzew z cmentarza. Czasem jednak nie mam wyjścia. Drzewa się starzeją i zagrażają ludziom. Nie mogę przecież ryzykować zdrowia odwiedzających. Wszystkie, które usunęliśmy, były chore lub połamane przez burze. Zawsze na ich miejsce staramy się sadzić nowe - tłumaczy ks. prałat Józef Maj, proboszcz parafii św. Katarzyny na Służewie, do której należy cmentarz.
Z podobnym problemem borykają się też inne warszawskie cmentarze. - My też czasem musimy wyciąć drzewo. Zieleń przecież upiększa każdą nekropolię. Pozbywamy się tylko tych najbardziej spróchniałych, które grożą przewróceniem. Niestety, zdarza się, że to kilka razy w roku - mówi Krystyna Zielińska, wiceszefowa Cmentarza Wojskowego na Powązkach.
Cmentarz przy ul. Wałbrzyskiej powstał w 1900 r. To nekropolia wojenna. Leżą tu m.in. żołnierze Wojska Polskiego polegli podczas nalotów w 1939 r. oraz żołnierze AK Pułku "Baszta", którzy polegli w czasie Powstania Warszawskiego. W jego okolicy w latach 1945-56 potajemnie chowano również ofiary terroru komunistycznego.
Znikające stąd drzewa niepokoją też innych odwiedzających. - Ostatnio wyrąbano tu brzozę i topolę. W części, gdzie jest grób mojej siostry, prawie nie ma drzew. Znikają w szybkim tempie. Przez to miejsce traci swój charakter - żali się Joanna Skolimowska.
Wszystkie drzewa usunięto jednak zgodnie z prawem. - Rzeczywiście przez ostatnich pięć lat wydaliśmy sporo decyzji o wycince drzew na cmentarzu przy ul. Wałbrzyskiej. Zgodziliśmy się na usunięcie ponad 30. Było to konieczne, bo mogły zwalić się na ludzi - wyjaśnia Teresa Rosłon, szefowa mokotowskiego biura promocji i komunikacji społecznej.
- Bardzo nie lubię wycinać drzew z cmentarza. Czasem jednak nie mam wyjścia. Drzewa się starzeją i zagrażają ludziom. Nie mogę przecież ryzykować zdrowia odwiedzających. Wszystkie, które usunęliśmy, były chore lub połamane przez burze. Zawsze na ich miejsce staramy się sadzić nowe - tłumaczy ks. prałat Józef Maj, proboszcz parafii św. Katarzyny na Służewie, do której należy cmentarz.
Z podobnym problemem borykają się też inne warszawskie cmentarze. - My też czasem musimy wyciąć drzewo. Zieleń przecież upiększa każdą nekropolię. Pozbywamy się tylko tych najbardziej spróchniałych, które grożą przewróceniem. Niestety, zdarza się, że to kilka razy w roku - mówi Krystyna Zielińska, wiceszefowa Cmentarza Wojskowego na Powązkach.
-
Drzewa znikają z cmentarza przy Wałbrzyskiej
jhbsk
02.09.09, 07:54
Wycina, ale czy sadzi następne?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nocna jazda przez miasto. W przebraniu Dody i Supermana
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Bazar przy Stadionie Narodowym zostaje na Euro
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Zabójca niemieckich turystów wystrzelił 5 kul
- Ratusz ujawnił umowy. Przestraszyli się dopiero grzywny
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


