Straganiarze! Tu nie zarekwirują wam towaru!
07.09.2009
aktualizacja: 2009-09-06 19:23
Fot. AG
Drodzy straganiarze ze stołecznych ulic! Rekwirują wam towar? Dręczą mandatami? Nie załamujcie się. W Warszawie jest superatrakacyjny plac, gdzie straż miejska nie może wam nic zrobić.
ZOBACZ TAKŻE
- Na Banacha bazar, wieżowiec i muzeum Ochoty (03-09-09, 06:00)
- Dziki handel z wora w ścisłym centrum miasta. Bezkarny? (02-05-12, 13:00)
- Miejskie bazarki da się ucywilizować. Jak? (09-10-09, 15:00)
- Kupcy zostali na stadionie. Będzie nowa wojna? (01-10-09, 12:22)
- Mamy swój mini Hyde Park - Patelnię (08-09-09, 09:00)
- Stadion Narodowy rośnie, a bazar trwa (05-08-09, 09:00)
- Uprzątną bazar PKS Stadion (20-06-09, 09:00)
SERWISY
Czwartek, godz. 7 rano. Z wyjścia stacji PKP Śródmieście wylewa się tłum zmierzający w stronę metra. Tysiącom potencjalnych klientów ponuro przygląda się grupka osób stojąca na trawniku. To straganiarze, którzy rano rozkładali tu swe kramy. Kilkanaście minut wcześniej u wylotu PKP Śródmieście zakończyła się interwencja straży miejskiej i urzędników wydziału działalności gospodarczej i zezwoleń.
- Oj, ganiali, ganiali. Parę osób straciło towar - kiwa głową jedna z handlarek. Pod murkiem ułożone towary: sznurówki, filcowe wkładki do butów itp.
Narzekającej grupce z pewnej odległości przygląda się dwóch gotowych do akcji strażników miejskich, stoi radiowóz. Tu handlu dzisiaj już dziś nie będzie.
Ale kilkanaście metrów dalej spontaniczny bazar rozkwita w najlepsze. Na patelni, czyli placyku przed stacją Metro Centrum, stoi około 20 osób. Trzymają w rękach bluzeczki, bluzki, sweterki, pulowerki. Jakaś pani dzierży tekturowe pudełko z ręcznie szydełkowanymi beretami. Obok stoisko z poszwami na poduszki i kołdry, dalej niezbędne w każdym domu suszone kwiaty. Między wejściami na perony tłum klientek uważnie ogląda bluzki wyjmowane przez handlarkę z czarnego wora na śmieci.
Nikt się nie obawia strażników, którzy ledwie kilkanaście metrów dalej niemal walczą z dzikim handlem. Wiadomo, że tu interwencji nie będzie. Tu handel trwa cały dzień. Dlaczego?
- Bo patelnia to teren prywatny - wyjaśnia st. insp. Paweł Osiadacz ze śródmiejskiego oddziału straży miejskiej.
- Prywatny? Jakim cudem? - pytam.
- Od stycznia prawie cały plac znalazł się pod zarządem Pałacu Kultury i Nauki. A z analizy przygotowanej przez prawników straży miejskiej wynika, że to teren prywatny. Strażnicy nie mogą więc podjąć interwencji na tym terenie - wyjaśnia Osiadacz.
Dzwonię do PKiN. - Patelnia to teren należący do miasta, którym zarządzamy jako miejska spółka - wyjaśnia Jolanta Motylewska, wicedyrektorka Pałacu.
- Strażnicy również są miejscy, finansowani i nadzorowani przez ratusz. Dlaczego więc nie mogą podejmować interwencji? - pytam inspektora Osiadacza. - Nie wiem, z czego wynikają wnioski w tej analizie. Ale musimy się do niej stosować - odpowiada Osiadacz.
Motylewska też jest bezradna. - Mamy pałacowych strażników, którzy czasami patrolują ten teren. Ale oni mogą tylko pouczyć, nie mają prawa nakładać mandatów lub zabezpieczyć towar. To wszystko - rozkłada ręce. - I nic się nie da zrobić? Może zachęcić strażników do ponownego przyjrzenia się dziwacznej analizie? - drążę temat.
- Nie jest tak, że zupełnie odpuściliśmy plac - prostuje Motylewska. - Próbą jego zagospodarowania jest nasza wystawa o wrześniu 1939 r. Chcieliśmy w ten sposób wydrzeć handlarzom nieco terenu.
To nie do końca się udało, bo handlarze trochę się tylko przesunęli. Sweterki powiewają na wietrze tuż obok instalacji ze zdjęciami bohaterskich żołnierzy września.
Motylewska podkreśla, że Pałac bynajmniej nie zabrania strażnikom miejskim czynić ich powinności. Przeciwnie. - Już trzykrotnie spotykaliśmy się z przedstawicielami straży miejskiej. Prosiliśmy o zajęcie się sprawą tego handlu i o podejmowanie interwencji. Ale tłumaczą, że nie mogą - dodaje Motylewska.
- Naprawdę nic nie możecie? - dopytuję inspektora Osiadacza.
- Ochrona Pałacu Kultury może prosić strażników miejskich o asystę podczas swoich patroli. Będzie skuteczniej - podpowiada Osiadacz.
Czy i kiedy pałac skorzysta z tej oferty? Nie wiadomo. Dla handlujących na patelni nie ma to zresztą większego znaczenia. Nawet gdy strażnicy miejscy wejdą, to przecież i tak nic im nie zrobią. W końcu to prywatny teren.
- Oj, ganiali, ganiali. Parę osób straciło towar - kiwa głową jedna z handlarek. Pod murkiem ułożone towary: sznurówki, filcowe wkładki do butów itp.
Narzekającej grupce z pewnej odległości przygląda się dwóch gotowych do akcji strażników miejskich, stoi radiowóz. Tu handlu dzisiaj już dziś nie będzie.
Ale kilkanaście metrów dalej spontaniczny bazar rozkwita w najlepsze. Na patelni, czyli placyku przed stacją Metro Centrum, stoi około 20 osób. Trzymają w rękach bluzeczki, bluzki, sweterki, pulowerki. Jakaś pani dzierży tekturowe pudełko z ręcznie szydełkowanymi beretami. Obok stoisko z poszwami na poduszki i kołdry, dalej niezbędne w każdym domu suszone kwiaty. Między wejściami na perony tłum klientek uważnie ogląda bluzki wyjmowane przez handlarkę z czarnego wora na śmieci.
Nikt się nie obawia strażników, którzy ledwie kilkanaście metrów dalej niemal walczą z dzikim handlem. Wiadomo, że tu interwencji nie będzie. Tu handel trwa cały dzień. Dlaczego?
- Bo patelnia to teren prywatny - wyjaśnia st. insp. Paweł Osiadacz ze śródmiejskiego oddziału straży miejskiej.
- Prywatny? Jakim cudem? - pytam.
- Od stycznia prawie cały plac znalazł się pod zarządem Pałacu Kultury i Nauki. A z analizy przygotowanej przez prawników straży miejskiej wynika, że to teren prywatny. Strażnicy nie mogą więc podjąć interwencji na tym terenie - wyjaśnia Osiadacz.
Dzwonię do PKiN. - Patelnia to teren należący do miasta, którym zarządzamy jako miejska spółka - wyjaśnia Jolanta Motylewska, wicedyrektorka Pałacu.
- Strażnicy również są miejscy, finansowani i nadzorowani przez ratusz. Dlaczego więc nie mogą podejmować interwencji? - pytam inspektora Osiadacza. - Nie wiem, z czego wynikają wnioski w tej analizie. Ale musimy się do niej stosować - odpowiada Osiadacz.
Motylewska też jest bezradna. - Mamy pałacowych strażników, którzy czasami patrolują ten teren. Ale oni mogą tylko pouczyć, nie mają prawa nakładać mandatów lub zabezpieczyć towar. To wszystko - rozkłada ręce. - I nic się nie da zrobić? Może zachęcić strażników do ponownego przyjrzenia się dziwacznej analizie? - drążę temat.
- Nie jest tak, że zupełnie odpuściliśmy plac - prostuje Motylewska. - Próbą jego zagospodarowania jest nasza wystawa o wrześniu 1939 r. Chcieliśmy w ten sposób wydrzeć handlarzom nieco terenu.
To nie do końca się udało, bo handlarze trochę się tylko przesunęli. Sweterki powiewają na wietrze tuż obok instalacji ze zdjęciami bohaterskich żołnierzy września.
Motylewska podkreśla, że Pałac bynajmniej nie zabrania strażnikom miejskim czynić ich powinności. Przeciwnie. - Już trzykrotnie spotykaliśmy się z przedstawicielami straży miejskiej. Prosiliśmy o zajęcie się sprawą tego handlu i o podejmowanie interwencji. Ale tłumaczą, że nie mogą - dodaje Motylewska.
- Naprawdę nic nie możecie? - dopytuję inspektora Osiadacza.
- Ochrona Pałacu Kultury może prosić strażników miejskich o asystę podczas swoich patroli. Będzie skuteczniej - podpowiada Osiadacz.
Czy i kiedy pałac skorzysta z tej oferty? Nie wiadomo. Dla handlujących na patelni nie ma to zresztą większego znaczenia. Nawet gdy strażnicy miejscy wejdą, to przecież i tak nic im nie zrobią. W końcu to prywatny teren.
Przeczytaj także: Mały bazar przy wielkiej fontannie w Saskim
-
Straganiarze! Tu nie zarekwirują wam towaru!
aga.81
07.09.09, 08:59
Chciałabym, żeby wreszcie ktoś zlikwidował tą tandetę z ulic Warszawy... »
-
Straganiarze! Tu nie zarekwirują wam towaru!
rmiechowicz
10.09.09, 08:57
"Nikt nie zakazuje handlu, chodzi tylko o jego uporzadkowanie."Typowo urzędniczy punkt widzenia - jak ci, co robią ścieżki na trawnikach nietam, gdzie ludzie chodzą, tylko w całkowicie z »
-
Ales sie dziennikarzyno zaangazowal.
garnek_z_neolitu
10.09.09, 12:04
Podzwon jeszcze podzwon, a jak nadal beda handlowac to ich pozamykaj w polskichobozach koncentracyjnych :PTeraz juz wiem czemu GW tak zwalcza neofaszyste Frafala - nikt nie lubikonkurencji. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


