Półnagie tancerki paradowały na Ząbkowskiej

Magda Działoszyńska
06.09.2009 aktualizacja: 2009-09-06 20:28
A A A Drukuj
Przez warszawską Pragę przeszła parada w stylu brazylijskim Fot. Michał Mutor / Agencja Gazeta
  • VI edycja Praskich Spotkań z Kulturą
  • Wielokolorowy tłum przelewał się ulicami w poszukiwaniu kolejnych atrakcji
  • Kulminacyjnym była wielka parada szkół samby
  • Półnagie tancerki na Ząbkowskiej
W niedzielę skrzyżowanie Ząbkowskiej i Brzeskiej przypominało na przemian Rio de Janeiro, Kijów, Hawanę. Trwała VI edycja Praskich Spotkań z Kulturą.
SERWISY
Impreza rozlała się daleko poza skrzyżowanie, wdarła się do bram i na balkony. Nie miała wyraźnego centrum, a wielokolorowy tłum przelewał się ulicami w poszukiwaniu kolejnych atrakcji. Do tych należało między innymi palenie kubańskich cygar, nauka tańca brzucha oraz koncerty gwiazd muzyki etnicznej, takich jak Max Klezmer Band czy Ivan Mladek Banjo Band (tak, tak, ten od Jożina z Bażin). Punktem kulminacyjnym była wielka parada szkół samby, taka, jakiej Warszawa chyba jeszcze nie widziała.

Każdą z ulicznych bram opanowała inna kultura. Była m.in. brama ukraińska, hinduska i bałkańska. W tej ostatniej można było posłuchać gęślarza, zjeść smakowitą pleskowicę i ciasteczka upieczone przez samą ambasadorową Serbii. Bramie patronowało stowarzyszenie Serduszko, które przy innym projekcie nawiązało wiele kontaktów w tym regionie.

- Praskie stowarzyszenia wydatnie przyczyniły się do organizacji imprezy, cegiełkę dołożył też urząd marszałkowski. Oczywiście mamy swój budżet, ale nie udźwignąłby on czegoś na tę skalę - przyznaje Artur Buczyński, zastępca burmistrza Pragi-Północ. Spotkania z roku na rok rozrastają się, jest coraz więcej pomysłów i chętnych do współpracy. - Nie mamy oficjalnych danych, ale z pewnością odwiedzających można liczyć w tysiącach - dodaje burmistrz Jolanta Koczorowska.

Impreza z założenia miała podkreślać różnorodność, wielokulturowość i otwartość Pragi. W tym roku po raz pierwszy objęła także kultury zupełnie z Pragą niezwiązane. Jeszcze nie wiadomo, jak impreza będzie wyglądać za rok, bo organizatorzy chcą odetchnąć, zanim zabiorą się do podsumowywania i planowania. Chyba nie muszą martwić się o stosunek mieszkańców. Państwo Jedynakowie, na co dzień mieszkający w bramie kubańskiej, mówią, że miejscowi nie mają nic przeciwko hałasom i w spotkaniach uczestniczą co rok. - Jest wesoło, kolorowo, dzieje się coś nowego. Nikt z sąsiadów się nie skarży - zapewniają.

Zobacz co będzie się dziać w Warszawie



Podziel się

  • Półnagie tancerki paradowały na Ząbkowskiej springbok 07.09.09, 09:38

    Mam Nadzieję, żę GW podniesie raban i zainterweniuje (dziwie się, że jeszcze tego nie zrobiła) gdyż tego dnia górował nad głowami wizerunek zbrodniarza. Na "stoisku" kubańskim wisiał wielki »

Najnowsze wiadomości z Warszawy