Maraton Warszawski: Bieganie kontra zaniedbanie urzędników
07.09.2009
aktualizacja: 2010-08-10 15:03
Fot. Arkadiusz Ćcichocki / AG
Organizatorzy Maratonu Warszawskiego wciąż nie znają jego trasy. Ratusz proponuje im spotkanie dopiero w piątek.
ZOBACZ TAKŻE
- Mamy maraton zmian: do biegu, gotowi, objazd! (26-09-09, 08:00)
- Dwie rekordowe imprezy w najbliższy weekend (23-09-09, 09:00)
- Rekordowy Maraton już biegnie. Sprawdź trasę (25-09-10, 16:00)
- Ten maraton będzie rekordowy. Zostało tylko pięć dni (22-09-10, 12:00)
- Rekordowy Maraton Warszawski. Główna nagroda: volvo (16-09-10, 10:00)
- Powstaje szkoła sztuki walki tylko dla kobiet (24-11-09, 09:00)
- Pudzian staje na głowie - za miesiąc walka roku (14-11-09, 18:00)
- Z ringu na ekran - wielki Wałujew w "Gazecie" (13-11-09, 22:26)
- 20 tys. osób pobiegnie dziś w Warszawie (03-10-09, 08:00)
- Zobacz, jak wyglądał 31. Maraton Warszawski (27-09-09, 08:56)
- Cel: 42 km i 195 m (26-09-09, 10:00)
- Przywitaj mistrzów Europy na placu Defilad (14-09-09, 08:42)
- Tysiące osób na spacerze w stolicy [ZDJĘCIA] (12-09-09, 15:18)
- Na trening przed maratonem i w rocznicę walk (04-09-09, 08:00)
- Ostatni taki bieg przed Maratonem Warszawskim (21-08-09, 16:31)
- Sto dni na Maraton. Też możesz wystartować! (15-06-09, 23:00)
- Puchar maratonu już w sobotę! (28-05-09, 17:07)
- Pięć kilometrów prawie jak maraton (26-04-09, 22:00)
- Maraton Warszawski jednak zmienia trasę (11-09-09, 14:15)
- "Zszedłem z trasy płacząc ze złości" (28-09-09, 10:00)
- 42 kilometry w podskokach, piechotą lub tyłem (28-09-09, 09:00)
SERWISY
Czytaj oficjalny blog 31. Maratonu Warszawskiego
Marek Tronina, szef fundacji Maraton Warszawski, wysłał wczoraj list do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Apeluje w nim, by ratusz przyznał się do błędu. O co chodzi? Otóż, jak pisaliśmy w "Gazecie" w piątek, na niecały miesiąc przed maratonem, urzędnicy zażądali, by jego organizatorzy zmienili końcówkę trasy biegu, choć wysłali ją do ratusza rok wcześniej. Teraz jednak okazało się, że w tym samym czasie w katedrze przy Długiej będzie świętowana 70. rocznica powstania Państwa Podziemnego i maratończycy biegnący Miodową zablokowaliby dojazd do kościoła. Muszą ustąpić, bo "imprezy patriotyczne mają pierwszeństwo".
- Takich obchodów nie organizuje się z automatu. Jest to uzależnione od listy gości, więc data ustalana jest późno - tłumaczy Marcin Ochmański z biura prasowego ratusza. - W tak dużym mieście jak Warszawa zawsze może dojść do kolizji terminów, szczególnie w roku okrągłych ważnych rocznic [65. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego i 70. rocznica wybuchu II wojny światowej]. Zapewniam jednak, że i maraton, i obchody odbędą się.
W piątek urzędnicy spotkają się z przedstawicielami fundacji Maraton Warszawski. Trzeba zmienić trasę na dwóch ostatnich kilometrach. Fundacja na przygotowanie organizacji ruchu na czas maratonu wydała 30 tys. zł. Czy ratusz pokryje koszta związane ze zmianą trasy? - O tym porozmawiamy w piątek - ucina Ochmański.
List otwarty szefa Fundacji Maroton Warszawski do prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz
Szanowna Pani Prezydent!
Jest wieloletnią tradycją, że honorowym patronem najstarszego polskiego biegu maratońskiego - Maratonu Warszawskiego - jest prezydent stolicy. Również Pani przyjmowała w ostatnich latach naszą prośbę o patronat nad tą imprezą. Pamiętając o tym, że patronat taki ma raczej wymiar symboliczny niż praktyczny podkreślamy w ten sposób moralne i duchowe wsparcie, jakim cieszy się impreza takim patronatem objęta. Ten rok nie różni się niczym od poprzednich - teraz również wystąpiliśmy do Pani z taką prośbą. Los chciał, że odpowiednie pismo zaginęło, wysłane co prawda przesyłką poleconą, ale nigdy do adresata nie dostarczoną. Ten sam los sprawił jednak, że dostrzegam teraz w tym nieszczęśliwym przypadku korzystny zbieg okoliczności. Korzystny, bo obie strony tego drobnego incydentu mogą na nim skorzystać.
Nie wątpię, że dotarła do Pani informacja o kolizji terminów i miejsc dwóch istotnych wydarzeń mających się odbyć w naszym mieście 27 września tego roku - wspomnianego wyżej 31. Maratonu Warszawskiego oraz obchodów 70. rocznicy powstania Państwa Podziemnego. Nie jest tajemnicą, że do kolizji doszło z powodu zaniedbania któregoś z urzędników stołecznego ratusza, czy może po prostu z powodu zbyt późnego rozpoczęcia przygotowań do rocznicowych obchodów. W sumie nie sama przyczyna jest tu najważniejsza. Zasadniczy problem tkwi bowiem w tym, że jedna ze stron - w tym przypadku strona reprezentująca urząd miasta, a więc i Panią osobiście - postanowiła przeprowadzić swój plan nie licząc się ze stroną drugą - w tym przypadku organizatorem maratonu, ciężar i koszty rozwiązania powstałego problemu zrzucając w całości na nią.
Podstawowe fakty wyglądają bowiem tak, że urzędy istotne dla funkcjonowania Warszawy zostały przez nas poinformowane o terminie i planowanym przebiegu trasy maratonu jeszcze w ubiegłym roku. Wstępną zgodę na szczegółowy przebieg i harmonogram imprezy otrzymaliśmy w czerwcu 2009, natychmiast uruchamiając działania związane z koniecznością przygotowania projektu drogowego, który wymaga około 3 miesięcy przygotowań. I oto na początku września (czyli w praktyce w przededniu imprezy) pojawili się ludzie, którzy powiedzieli: ma być inaczej, bo my tak chcemy! Zrobili to, wiedząc doskonale, że to oni są winni - zapominając o informowaniu o swoich planach, narzucając swoją wolę innym i niwecząc pracę wielu osób. Słowem - niekompetencja połączona z arogancją. Jestem przekonany, że nie chciałaby Pani, aby kiedy za kilka lat ktoś usłyszy tę historię i zapyta - kiedy to było? - usłyszał w odpowiedzi: - Kiedy prezydentem Warszawy była Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Wiem - to nie Pani osobiście powinna była pamiętać o rocznicowym terminie i nie Pani dzwoniła do szefów miejskich urzędów ważnych dla całej sprawy, rozkazując im przez słuchawkę "że jak będzie trzeba to mają nawet odwołać cały ten maraton". Również nie Pani osobiście decyduje o trasie przejazdu samochodów z Bardzo Ważnymi Osobami, ani nie Pani osobiście zaniedbała opracowanie centralnego kalendarza wydarzeń warszawskich, który pozwoliłby zapobiegać tego typu sytuacjom. Tyle, że za wszystkie te rzeczy odpowiada właśnie Pani - jako zwierzchnik tych, którzy są bezpośrednimi sprawcami zamieszania. Dodatkowo smutne jest w powstałej sytuacji to, że przy odrobienie dobrej woli i zrozumienia jedno i drugie wydarzenie mogą odbyć się prawie bez zmiany planów (o czym w załączniku).
Sytuacja wygląda obecnie tak, że organizator biegu - Fundacja "Maraton Warszawski" - jest w ostatniej chwili zmuszana do zmiany trasy i przesunięcia godziny startu, oczywiście na swój koszt. Strona, która zawiniła (dla uproszczenia: Urząd m. st. Warszawy) nie widzi możliwości ustąpienia ani na krok jeśli chodzi o swój plan na dzień 27 września, w którym to dniu ma się odbyć Msza święta w Kościele Garnizonowym na ul. Długiej. Argument siły jest oczywiście po stronie urzędu, a my bez wątpienia postąpimy tak, jak nam każą, lojalnie ostrzeżeni o tym, że Biuro Ochrony Rządu może w dowolnym momencie zatrzymać bieg. Powinna Pani jednak wiedzieć, że to, co się stało, najmocniej dotknęło nie organizatora maratonu, ale osoby przygotowujące się od wielu miesięcy do tej imprezy. Poczuły się one bowiem dotknięte tym, że ich marzenia, ambicje i wysiłek (zaręczam, że dla każdej z tych osób maraton jest tak samo długi i tak samo trudny) tak niewiele znaczą dla ludzi sprawujących w ich imieniu władzę w stolicy Polski. To cztery tysiące osób, które nie mogą uwierzyć, że coś takiego w ogóle jest możliwe. Tyle, że nie to jest tutaj ważne.
Pani Prezydent! W całej tej sprawie to, o której godzinie zacznie się 31. Maraton Warszawski i którędy pobiegną jego uczestnicy jest właściwie sprawą drugorzędną. Maratończycy to twardzi ludzie, a organizator biegu w przeszłości radził sobie z większymi problemami. Natomiast rzeczą naprawdę ważną jest Pani wizerunek w oczach wielu tysięcy osób oraz przesłanie, jakie zostaje w ich kierunku wysłane. Stoi Pani przed prostym wyborem. Może Pani iść dalej drogą, którą wybrały osoby Panią reprezentujące (wierzę, że bez Pani wiedzy i przyzwolenia) i nie zważając na elementarną uczciwość, poczucie sprawiedliwości oraz szacunek dla pracy innych przeprowadzić swoją uroczystość po swojemu. Ale może też Pani przyznać się do błędu i powiedzieć: zawiniliśmy i nie może być tak, że ktoś przez wiele miesięcy pracuje i stara się ze wszystkich sił aby w mieście, którego mam zaszczyt być Prezydentem, odbywało się wielkie wydarzenie gromadzące tysiące ludzi, a ja niekompetencją moich urzędników to popsuję. I to do Pani i tylko Pani należy decyzja o tym, jak będzie wyglądał dzień 27 września 2009 roku w Warszawie - dzień 31. Maratonu Warszawskiego i 70. rocznicy powstania Państwa Podziemnego.
Powiem więcej - maraton jest tu tylko pretekstem, bo przecież całe zamieszanie mogło dotyczyć zupełnie innej imprezy czy wydarzenia. Jako organizatorzy nigdy nie uzurpowaliśmy sobie prawa do podejmowania samodzielnych decyzji o kształcie i harmonogramie imprezy, nie biorąc przy tym pod uwagę różnorakich możliwych czynników i okoliczności. Niejednokrotnie dochodziło do kolizji terminów z innymi imprezami i zawsze udawało nam się rozwiązywać takie sytuacje w drodze rozmowy z udziałem zainteresowanych stron i szukania rozsądnego kompromisu. Zaręczam przy tym, że gdyby o kolizji terminów poinformowano nas odpowiednio wcześnie, to całe zamieszanie nie miałoby miejsca, a organizację naszej imprezy dostosowalibyśmy do okoliczności i sytuacji. Sytuacja, która stała się pretekstem do napisania tego listu jest pierwszą, w której ktoś usiłuje narzucić nam swoją wolę, nie bacząc ani na okoliczności, ani na normy współżycia społecznego. Dziś urzędniczy błąd ma być rozwiązany kosztem maratonu, ale jutro to samo może spotkać dowolną inną inicjatywę. Jestem pewien, że nie taki model władzy miała Pani na myśli starając się o urząd prezydenta stolicy naszego kraju i nie takie wspomnienia chciałaby Pani po sobie pozostawić.
Korzystając zaś z okazji zwracam się w imieniu Fundacji "Maraton Warszawski" o objęcie przez Panią Prezydent honorowym patronatem 31. Maratonu Warszawskiego - najstarszego polskiego biegu maratońskiego oraz o zostanie honorowym starterem biegu. Byłbym również zaszczycony, mogąc osobiście przedstawić na spotkaniu z Panią to, czym jest i czym może być dla naszego miasta i jego promocji Maraton Warszawski. Jeśli uzna Pani, że takie spotkanie jest możliwe - bardzo proszę o wyznaczenie dogodnego dla siebie terminu.
Z wyrazami szacunku, Marek Tronina - Prezes Zarządu Fundacji "Maraton Warszawski"
-
Impreza patriotyczna czy Maraton? Walka trwa
cillian1
07.09.09, 15:55
masz się odbędzie, dochodzą do Częstochowy, to i na mszę dojdą. Po codooopolizy Kk mieszają?! Tylko wariatów z siebie robią!»
-
Polacy dogadajmy się!
adam81w
08.09.09, 02:50
Ważne by obchodzić patriotyczne rocznice i by cenić swój naród i kraj. Czymszą czy marszem to inna rzecz.»
-
Impreza patriotyczna czy Maraton? Walka trwa
xs550
08.09.09, 03:45
Kosciolow w Warszawie jest wiele wiec dlaczego nie przeniesc tej mszy gdzies indziej na czas tego biegu?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [26.05.2012]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


