Robot zachęca do studiowania na UW
08.09.2009
aktualizacja: 2009-09-08 17:39
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Zamiast w ciasnym biurze będziesz pracować w laboratorium. Uniwersytet Warszawski namawia maturzystów: studiujcie u nas kierunki ścisłe.
ZOBACZ TAKŻE
- Protest: Nie chcą przedszkola w cichej okolicy (11-09-09, 10:00)
- Maturzysto, już teraz pytaj o studia (10-09-09, 00:00)
- Bielańskie boisko niebezpieczne dla uczniów? (05-09-09, 09:00)
- Uczniowie liceum Konarskiego strajkują dalej (03-09-09, 07:00)
- W szkole rozdawali zakładki z ojcem Rydzykiem (02-09-09, 08:00)
- W tym roku miasto wyda na szkoły 120 mln zł (02-09-09, 07:00)
- Co można robić po dziennikarstwie albo socjologii? Po matematyce szansa na ciekawą pracę jest dużo większa - nie ma wątpliwości Krzysiek Pasterski, maturzysta z liceum im. Słowackiego. Już zdecydował - będzie studiował matematykę.
- Moim zdaniem najważniejsze są zainteresowania. Nie lubię nauk humanistycznych, historia wcale nie jest łatwiejsza niż fizyka - bez wahania stwierdziła Ania Skłodowska z liceum im. Kopernika.
Mimo że rok szkolny dopiero się zaczął, studenci i młodzi naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego namawiali wczoraj licealistów do wybrania kierunków ścisłych. Od roku Ministerstwo Nauki próbuje zwiększyć zainteresowanie studiami matematycznymi, technicznymi i przyrodniczymi, które są kluczowe dla rozwoju gospodarki. Dla najlepszych studentów czekają stypendia (ok. 1 tys. zł miesięcznie). Wszyscy chętni mogą liczyć na zajęcia wyrównawcze z fizyki i matematyki.
Na zachętę wykład dla licealistów wygłosił dr Jacek Szczytko z Wydziału Fizyki UW. Zajmuje się inżynierią nanostruktur i słynie z tego, że o najtrudniejszych rzeczach potrafi opowiedzieć w przystępny sposób. Na początek zapytał przyszłych studentów, po co w ogóle studiować.
- Żeby później znaleźć pracę - rzucił ktoś z sali.
- Nie, nie o to chodzi - odparł Szczytko. I wyświetlił slajd ze zdjęciami byłych prezydentów: Kwaśniewskiego i Wałęsy, koparką, znakami firmowymi znanych fast foodów i sklepów dyskontowych. - Dziś operator koparki zarabia więcej niż profesor fizyki na uniwersytecie - wyjaśnił.
Później dowodził, że wcale nie trzeba skończyć studiów, żeby być bogatym (na ekranie pojawiło się zdjęcie Paris Hilton). Porównywał też warunki pracy humanistów i absolwentów nauk ścisłych. Ciasne, ciemne biuro albo open space w wielkiej korporacji - oto według fizyka przyszłość absolwenta studiów humanistycznych. - Oczywiście przyrodnik czy chemik też może pracować w biurze, jeśli po studiach pójdzie sprzedawać kredyty w banku - żartował. - Ale jak się postara, będzie pracować w laboratorium.
I to jest właśnie główna zaleta studiów na ścisłych kierunkach. - Można coś tworzyć, projektować, spędzać godziny na eksperymentowaniu. A laboratorium to miejsce, w którym powstają idee. Praca w nim to niezwykłe uczucie - zachwalał.
Dla tych, którzy mieli jeszcze wątpliwości, studenci i doktoranci kierunków ścisłych przygotowali pokazy. Brawa dostał robot sterowany myślami. To wynalazek naukowców z koła fizyki medycznej na UW. Obczepiony diodami student w myślach wydawał polecenia komputerowi. A komputer sterował robotem przypominającym kosmiczny łazik. Zadanie: zapalić nocną lampkę. Udało się. Później studenci z Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Matematyczno-Przyrodniczych w kilka sekund zamrozili w azocie bukiet róż. Kwiaty roztrzaskały się o podłogę w drobny mak, a w sali rozległ się odgłos zachwytu. Po chwili zamrożonym bananem studenci wbijali gwoździe w deskę. - Najważniejsze, żeby nie męczyć się na studiach i wybrać to, co najbliższe pasji. Chciałam iść na SGH, ale chyba pójdę na fizykę. Bo fizyka zawsze mnie pasjonowała - stwierdziła po spotkaniu Ania ze Słowackiego.
- Moim zdaniem najważniejsze są zainteresowania. Nie lubię nauk humanistycznych, historia wcale nie jest łatwiejsza niż fizyka - bez wahania stwierdziła Ania Skłodowska z liceum im. Kopernika.
Mimo że rok szkolny dopiero się zaczął, studenci i młodzi naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego namawiali wczoraj licealistów do wybrania kierunków ścisłych. Od roku Ministerstwo Nauki próbuje zwiększyć zainteresowanie studiami matematycznymi, technicznymi i przyrodniczymi, które są kluczowe dla rozwoju gospodarki. Dla najlepszych studentów czekają stypendia (ok. 1 tys. zł miesięcznie). Wszyscy chętni mogą liczyć na zajęcia wyrównawcze z fizyki i matematyki.
Na zachętę wykład dla licealistów wygłosił dr Jacek Szczytko z Wydziału Fizyki UW. Zajmuje się inżynierią nanostruktur i słynie z tego, że o najtrudniejszych rzeczach potrafi opowiedzieć w przystępny sposób. Na początek zapytał przyszłych studentów, po co w ogóle studiować.
- Żeby później znaleźć pracę - rzucił ktoś z sali.
- Nie, nie o to chodzi - odparł Szczytko. I wyświetlił slajd ze zdjęciami byłych prezydentów: Kwaśniewskiego i Wałęsy, koparką, znakami firmowymi znanych fast foodów i sklepów dyskontowych. - Dziś operator koparki zarabia więcej niż profesor fizyki na uniwersytecie - wyjaśnił.
Później dowodził, że wcale nie trzeba skończyć studiów, żeby być bogatym (na ekranie pojawiło się zdjęcie Paris Hilton). Porównywał też warunki pracy humanistów i absolwentów nauk ścisłych. Ciasne, ciemne biuro albo open space w wielkiej korporacji - oto według fizyka przyszłość absolwenta studiów humanistycznych. - Oczywiście przyrodnik czy chemik też może pracować w biurze, jeśli po studiach pójdzie sprzedawać kredyty w banku - żartował. - Ale jak się postara, będzie pracować w laboratorium.
I to jest właśnie główna zaleta studiów na ścisłych kierunkach. - Można coś tworzyć, projektować, spędzać godziny na eksperymentowaniu. A laboratorium to miejsce, w którym powstają idee. Praca w nim to niezwykłe uczucie - zachwalał.
Dla tych, którzy mieli jeszcze wątpliwości, studenci i doktoranci kierunków ścisłych przygotowali pokazy. Brawa dostał robot sterowany myślami. To wynalazek naukowców z koła fizyki medycznej na UW. Obczepiony diodami student w myślach wydawał polecenia komputerowi. A komputer sterował robotem przypominającym kosmiczny łazik. Zadanie: zapalić nocną lampkę. Udało się. Później studenci z Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Matematyczno-Przyrodniczych w kilka sekund zamrozili w azocie bukiet róż. Kwiaty roztrzaskały się o podłogę w drobny mak, a w sali rozległ się odgłos zachwytu. Po chwili zamrożonym bananem studenci wbijali gwoździe w deskę. - Najważniejsze, żeby nie męczyć się na studiach i wybrać to, co najbliższe pasji. Chciałam iść na SGH, ale chyba pójdę na fizykę. Bo fizyka zawsze mnie pasjonowała - stwierdziła po spotkaniu Ania ze Słowackiego.
Przeczytaj także: W szkole rozdawali zakładki z ojcem Rydzykiem
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


